Kolejny raz gdańscy lekarze przesunęli termin sporządzenia opinii lekarskiej Czesława Kiszczaka, który unika stawienia się na proces za wprowadzenie stanu wojennego.
– Nie mamy jeszcze tych badań. Nie dotarły. Miały być w tym tygodniu, ale już wiemy, że to nie nastąpi wcześniej niż pod koniec miesiąca – mówi nam sędzia Barbara Trębska, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Jak dodaje, zespół jeszcze potrzebuje czasu na opracowanie wyników.
Kiszczak został już skazany za udział w grupie przestępczej, która aby utrzymać się u władzy, wprowadziła stan wojenny.
Po złożeniu przez jego obrońcę apelacji były szef komunistycznej bezpieki przedstawił zaświadczenie lekarskie, że jest niezdolny do stawienia się w sądzie. Powątpiewa w to IPN, który powołując się na aktywność Kiszczaka, który sam robi zakupy, wyjeżdża na działkę na Mazury i bez problemu uczestniczył w pogrzebie Wojciecha Jaruzelskiego, uzyskał w sądzie zgodę na ponowne badania.
Zostały one przeprowadzone w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, bowiem warszawskich lekarzy uznano za mało wiarygodnych.– Biegli z Warszawy wydawali opinie, co do których miałem poważne wątpliwości w aspekcie ich wiarygodności – uzasadniał swój wniosek w zeszłym roku prokurator IPN Bogusław Czerwiński.
W zależności od konkluzji sąd będzie podejmował dalsze działania. – Jak opinia trafi na moje biurko, podejmę decyzję, co dalej, w zależności od jej treści. Jeżeli byłaby to opinia umożliwiająca rozpoznanie sprawy, to muszę uwzględnić inne sprawy w sądzie i gdzieś na miesiąc kwiecień wyznaczyć termin posiedzenia, skład, żeby sędziowie zapoznali się z opinią – wyjaśnia sędzia Jerzy Leder, przewodniczący wydziału karnego Sądu Apelacyjnego. Gdyby opinia była inna, to sąd będzie zastanawiał się, co dalej.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/128599,zwloka-z-badaniami.html
– Nie mamy jeszcze tych badań. Nie dotarły. Miały być w tym tygodniu, ale już wiemy, że to nie nastąpi wcześniej niż pod koniec miesiąca – mówi nam sędzia Barbara Trębska, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Jak dodaje, zespół jeszcze potrzebuje czasu na opracowanie wyników.
Kiszczak został już skazany za udział w grupie przestępczej, która aby utrzymać się u władzy, wprowadziła stan wojenny.
Po złożeniu przez jego obrońcę apelacji były szef komunistycznej bezpieki przedstawił zaświadczenie lekarskie, że jest niezdolny do stawienia się w sądzie. Powątpiewa w to IPN, który powołując się na aktywność Kiszczaka, który sam robi zakupy, wyjeżdża na działkę na Mazury i bez problemu uczestniczył w pogrzebie Wojciecha Jaruzelskiego, uzyskał w sądzie zgodę na ponowne badania.
Zostały one przeprowadzone w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, bowiem warszawskich lekarzy uznano za mało wiarygodnych.– Biegli z Warszawy wydawali opinie, co do których miałem poważne wątpliwości w aspekcie ich wiarygodności – uzasadniał swój wniosek w zeszłym roku prokurator IPN Bogusław Czerwiński.
W zależności od konkluzji sąd będzie podejmował dalsze działania. – Jak opinia trafi na moje biurko, podejmę decyzję, co dalej, w zależności od jej treści. Jeżeli byłaby to opinia umożliwiająca rozpoznanie sprawy, to muszę uwzględnić inne sprawy w sądzie i gdzieś na miesiąc kwiecień wyznaczyć termin posiedzenia, skład, żeby sędziowie zapoznali się z opinią – wyjaśnia sędzia Jerzy Leder, przewodniczący wydziału karnego Sądu Apelacyjnego. Gdyby opinia była inna, to sąd będzie zastanawiał się, co dalej.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/128599,zwloka-z-badaniami.html
No votes yet