Niemcy i folksdojcze

 |  Written by Animela  |  1

Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację: niemłody, niepiękny, za to bardzo bogaty mężczyzna ugania się latami za młodą, piękną i inteligentną dziewczyną. Adoruje ją, rozpieszcza kwiatami, pisze dla niej wiersze, przekonuje, jak strasznie ją kocha i jak ona będzie miała z nim dobrze ... Cała rodzina bogacza jest wplątana w tę intrygę: matka ciągle zachwala, jaki to synek jest dobry i pracowity i jak ją będzie na rękach nosić, brat milcząco, kiwnięciami głowy, potwierdza słowa matki, a siostra zaprzyjaźniła się z dziewczyną i też nie może się brata nachwalić. Wreszcie dziewczyna - trochę z rozsądku, a trochę i z sympatii, bo w końcu mężczyzna powinien być tylko ciut ładniejszy od diabła - wychodzi za amanta. A wtedy się okazuje, że mąż to w rzeczywistości kawał sykinsyna, który non stop gra w karty z kolegami albo ugania się za kobietami .... a cała rodzina zgodnym głosem twierdzi: wyszłaś za bogatego, to się teraz nie uskarżaj!

Z bardzo podobną sytuacją mamy w przypadku naszego wejścia do Unii Europejskiej. Fat - zanim jeszcze weszliśmy do tego zachodniego raju, otrzymałiśmy całkiem sporą pomoc finansową. Również obecnie otrzymujemy dofinansowanie przeróżnych projektów - mniej lub bardziej potrzebnych; mniej lub bardziej sensownie wykonanych. Należy jednak pamiętać, że Polska stała się wielkim nowym rynkiem zbytu dla starych krajów UE, no i - wpłacamy również składki do budżetu UE. Nikt do tej pory nie dokonał kompleksowej i rzetelnej oceny bilansu naszego członkostwa w UE, a moje podejrzenia są takie, że od pewnego czasu - de facto - jesteśmy płatnikiem netto.

I na to wszyscy Niemcy i Włosi twierdzą, że skoro kiedyś tam ich państwa pomagały nam finansowo, byśmy weszli do UE, to teraz mamy psi obowiązek słuchać starszych i mądrzejszych - czyli starych członków UE. Nie mamy prawa krytykować posunięć naszych mentorów, nie wolno nam odmawiać wykonania ich rozkazów - bo przecież słowa Schulza i Renzi odnosiły się nie tylko do Polski, lecz do wszystkich państw regionu, które mają czelność przeciwstawiać się dyktatowi Berlina.

Otóż muszę powiedzieć, że jestem przeszczęśliwa, że wreszcie - po tych koszmarny ośmu latach na kolanach przez Berlinem - mamy wreszcie rząd bez kompleksów, który ma w głębokim poważaniu to, co sobie jakiś Niemiec czy Włoch wyartykułują o Polsce, tylko pilnują polskiego interesu. Ja już dawno przestrzegałam, że oderwanie od żlobu w Polsce tych, co to ich jedyną ambicją jest płynąć z nurtem głównej polityki poskutkuje niesamowitym rejwachem w Polsce i lawiną nieprzychylnych opinii za granicą.

Ja jestem na to gotowa.

Mało tego - ja OCZEKUJĘ, że zagraniczne media i zagraniczni politycy będą się o Polsce wyrażać źle, bardzo źle, a nawet: fatalnie. Martwiłoby mnie, i to bardzo, gdyby Polskę chwalono, Bo tak długo, jak Polska jest solą w oku naszym sąsiadom, oznacza to, że nasi politycy dbają o POLSKIE, a nie - niemieckie czy włoskie - interesy.

Dlatego wszystkie te obsikiwania polskich nogawek przez prawdziwych niemców oraz folksdeutschów napawają mnie otuchą i nadzieją na przyszłość. I błogim zadowoleniem, że jednak przy urnach wyborczych dokonałam doskonałych wyborów!

http://wpolityce.pl/swiat/271454-sygnal-w-strone-warszawy-wloski-premier...


ilustracja z:http://naszgarbow.pl/wp-content/uploads/2014/06/niemieckie-polskie-media...
Hun

5
5 (5)

1 Comments

Więcej notek tego samego Autora:

=>>