
Milton Ezrati w interesującym artykule "Putin's Economic Weakness" rozpatruje sankcje jakie Unia Europejska jest w stanie podjąć wobec bezprzykładnej agresji Moskwy, które nie spowodowałyby jednak problemów dla państw UE, zwłaszcza tych silnie zaangażowanych w układy biznesowe z Rosją. Autor zwraca uwagę na silne uzależnienie rosyjskiej gospodarki, a więc również rosyjskiego PKB od sprzedaży surowców, głównie ropy i gazu. Odbiorcami rosyjskich surowców są przede wszystkim państwa tych surowców najbardziej potrzebujące, czyli gospodarki wysokorozwinięte, które w zamian mogą Rosji zaoferować wyroby własnej produkcji na najwyższym światowym poziomie technologicznym, takie jak przemysłowe maszyny i urządzenia, w tym również dla przemysłu wydobywczego. Rosja nadal nie jest w stanie samodzielnie takich wyprodukować, a rosyjska myśl techniczna zajmuje się głownie wymyślaniem i produkowaniem uzbrojenia, starając się dorównać kroku Amerykanom.
W ten sposób najbardziej owocnie rozwija się wymiana handlowa między Niemcami i Rosją. Nic więc dziwnego, że ze wszystkich państw Zachodu Niemcy najbardziej ociągają się z wprowadzeniem sankcji wobec Rosji. Stanowisko Niemiec jest więc zrozumiałe, ale jednocześnie niebezpieczne, gdyż krótkowzroczne. Na dłuższą metę taka polityka doprowadzić musi do wzrostu coraz większej potęgi militarnej Rosji, która w końcu skusi władców Kremla do podjęcia działań zbrojnych na większą skalę, czyli doprowadzi do wojny.
Nie trzeba chyba nikomu tego tłumaczyć, bo z historii chociażby Niemiec wynika, że długoletni program militaryzacji kraju, budowy koszar w każdej nawet najmniejszej mieścinie, rozwoju przemysłu ciężkiego, patrz zbrojeniowego itd, w jakimś momencie musi znaleźć upust w postaci interwencji zbrojnej pod byle jakim pozorem, co ostatecznie kończy się wojną w skali całej Europy, czy nawet świata. W taki sposób doszło do wybuchu I WŚ, podobnie jak II WŚ, gdzie istotną rolę odgrywały również konsekwencje tej pierwszej.
Można zatem śmiało założyć, że wzajemna zależność gospodarcza między Rosją i Niemcami, oraz jej specyficzny charakter, w dalszej perspektywie doprowadzą do III WŚ, której bezpośrednim sprawcą będzie Rosja, ale pośrednim również Niemcy. Jednak bynajmniej nie jest pewne, że Niemcy na tej wojnie skorzystają, bo równie dobrze mogą stracić, gdyż rozpędzonej Rosji nikt już wówczas nie powstrzyma, nawet NATO, tym bardziej. że Niemcy cały czas zabiegają o wypchnięcie Paktu północno-atlantyckiego z Europy.
W tej perspektywie oceniając aktualne wysoce interesowne i oportunistyczne stanowisko Niemiec, wobec tzw. "kryzysu ukraińskiego" można śmiało stwierdzić, że to głównie Niemcy ponoszą dzisiaj odpowiedzialność za eskalację rosyjskiej agresji, której żadne dyplomatyczne zabiegi nie są w stanie powstrzymać, tak jak Hitlera nie powstrzymał traktat monachijski w 1938 roku, ani nawet pokonanie i zajęcie Polski rok później. Wówczas to Chamberlain miał powiedzieć o Hitlerze - "nie ma szans oczekiwać, że ten człowiek kiedykolwiek porzuci praktykę stosowania siły w celu spełnienia swojej woli. On może być zatrzymany tylko siłą."
Doskonale już wiemy jaki cel postawił sobie Putin i jakie skłonny jest podjąć działania, aby ten cel osiągnąć. Tylko Niemcy nadal zdają się udawać, że tego nie widzą. Zatem nie czekając, aż wszyscy nawet Niemcy będą już tacy mądrzy jak Chamberlain, czyli zrozumieją, że Rosję można zatrzymać jedynie siłą, można już teraz zawczasu zastosować radykalne sankcje wobec Moskwy, które z powodzeniem zastąpią użycie siły. Jeśli mowa o radykalnych sankcjach, to mam tutaj oczywiście na myśli wprowadzenie embargo na rosyjskie paliwa, co w przeciągu 3 do 5 lat doprowadzi do totalnego upadku rosyjskiej gospodarki, a w konsekwencji aktualnego reżimu w Moskwie.
Oczywiście już słychać głosy, zwłaszcza w Niemczech, że w wyniku zamknięcia rynków Zachodnich, Rosja przestawi się ona na chłonny rynek chiński. Ostatnio również w Stanach Zjednoczonych zaczynają dochodzić do głosu przeciwnicy sankcji, którymi są przedstawiciele wielkiego biznesu, podobnie zresztą jak w Europie.
Warto jednak pamiętać, że Chiny nie mają zbyt wiele do zaoferowania dla Rosji w zamian, gdy na przykład chodzi o maszyny i urządzenia dla przemysłu oparte na wysokorozwiniętej technologii. Poza dostawą chińskich gadżetów, jedynie na polu zbrojeniowym może dojść do rosyjsko-chińskiej kooperacji, chociaż należy wątpić, czy Rosjanom mogłoby na takiej kooperacji zależeć.
Reasumując trudno się oprzeć ponurym refleksjom jakie przychodzą na myśl wzajemnych stosunków między Rosją i Niemcami, która w czasach, gdy rozwijały się one pomyślnie dla obu stron, nam Polakom dostarczały samych nieszczęść i upokorzeń. Ponieważ historia lubi się powtarzać warto również pamiętać, że to Niemcy jako pierwsze wyciągnęły pomocną dłoń do sowieckiej Rosji izolowanej przez cały cywilizowany świat.
PS 1 - jeśli chodzi o wzajemne zobowiązania członków NATO do zapewnienia wspólnej obrony wynikające z zapisów traktatu, to polecam ciekawe rozważania na ten temat we wczorajszym (22.03) artykule Jamesa S. Robbinsa - " Would America Go to War with Russia?
PS 2 - już pojawiają się krytyczne opinie na temat dokonanego rozszerzenia NATO na państwa bałtyckie, sugerujące, że USA nie będą w stanie wywiązać się ze statusowych zobowiązań i przyjść z pomocą w przypadku agresji zbrojnej Rosji w Estonii pod pretekstem obrony mniejszości rosyjskiej - patrz dzisiejszy (24.03) artykuł Teda Galen Carpentera - Are the Baltic States Next?
polecam również:
Embargo na rosyjski gaz ...
Wielki biznes nie chce sankcji wobec Rosji
Niemcy nie chcą sankcji ekonomicznych wobec Rosji
Europa razem z USA wyhodowały nowego Hitlera
12 Comments
Daję 5
24 March, 2014 - 10:30
Moim zdaniem Niemcy myślą cholernie strategicznie. Nie uwierzę w ich "krótkowzroczność".
No i - ja nie wiem "doskonale", jakie plany ma Gasputin i jakie działania jest skłonny podjąć.
Dlatego nie mieszczę się tu w słówku "my".
Niemcy potrzebują i będą potrzebować surowców. Najlepiej niedaleko.
No i chcą świętego spokoju. Tu nie da się zrobić Pearl Harbour.
Dla swoich interesów i tegoż spokoju są w stanie poświęcić wiele. Cudzych aktywów.
I jak najmniej z własnych zasobów.
Po prostu poważne państwo w dodatku cholernie bogate.
Wiem, że to banał nader banalny, ale cóż.
<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>
Torpeda
24 March, 2014 - 11:06
pozdrawiam
Nie pękam,
24 March, 2014 - 11:43
Pozdrawiam
<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>
Korzystając z pozwolenia na
24 March, 2014 - 11:48
1. Przecenianie Rosji jest równie brzemienne w konsekwencje, jak jej niedocenianie. Z porównania siły militarnej FR i NATO wynika, że Sojusz zmiazdżyłby Rosję dosyć szybko. Słynna syberyjska głębia strategiczna w dobie lotnictwa strategicznego ma znaczenie mniejsze niż niegdyś.Są oczywiście ale:
a) brak woli walki po stronie cywilizowanej i jej nadmiar po barbarzyńskiej
b) powrót czynnika "równowagi strachu" - arsenały atomowe są równe, co zresztą nie ma wiekszego znaczenia. I tak nie można zabić ludzkości więcej niż raz.
2. Pomocną dłoń pełną propozycji handlowych (i politycznych również) wyciągnęli do bolszewików jako pierwsi nie Niemcy ale Angole - już w 1920 i potem w okresie NEP-u.
Pozdrawiam
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Smoku,
24 March, 2014 - 11:58
Znowu zasunę wyświechtany banał: o braku woli walki Zachodu pisała z pasją Fallaci, przed wieloma laty.
I co?
Ano jajco.
Chyba przegrano ową walkę o ducha - w sensie wierności jakimś dogmatom chrześcijańskiej cywilizacji, a nie w coniedzielnym pomykaniu do kościoła i bezmyślnym klepaniu zdrowasiek.
Takie Niemcy to prawie już kościołów nie potrzebują, a zdrowasiek tym bardziej.
Dlatego będą mieć meczety.
<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>
Witaj Torpedo, witaj :)
24 March, 2014 - 12:19
Wiesz dlaczego Francuzi zawsze sadzą drzewa po obu stronach drogi? Bo Niemcy lubią maszerować w cieniu.
Dobrze pokazano co może zrobić paru agresywnych i uzbrojonych barbarzyńców z o wiele liczniejsza grupą ludzi cywilizowanych nastawionych na dialog w filmie "Kapitan Phillips". Jeden z niewielu godnych uwagi filmów oskarowych.
Pozdrawiam :)
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Smoku,
24 March, 2014 - 23:14
oraz - niestety - faktów dokonanych , "wbrew', "niezgodnie z duchem", " w sposób rozbójniczo bezprawny".
<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>
PS 2.
24 March, 2014 - 13:15
Estoński ambasador na Ukrainie: Rosjanie w Estonii zorientowani są na zachód
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=6EyckHzAWxg
„Mamy nie tylko Rosjan, ale także 20 % populację społeczności rosyjskojęzycznej. Ale główną różnicą jest to, że w ciągu ostatnich 20 lat ta społeczność, zwłaszcza młodsze pokolenie, stało się bardziej prozachodnie, zmieniło myślenie, opinie”
Obama po raz wtóry chce tańszej ropy...
http://www.defence24.pl/analiza_obama-chce-tanszej-ropy
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
Ciociababcia
24 March, 2014 - 13:45
Ci z Naddniestrza też.
<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>
młodzi Estończycy
24 March, 2014 - 15:02
Idąc jeszcze dalej ostatnio pewnien dystyngowany amerykański Professor Emeritus, Dick Krickus autor tekstu "Kaliningrad: Russia's Own Breakaway Region?" oddaje się błyskotliwym, choć nadal teoretycznym rozważaniom, stawiają na wstępie następujące pytanie/tezę:
Skoro rząd rosyjski twierdzi, że mieszkańcy Krymu mają uzasadnione prawo do odłączenia się od Ukrainy, możemy równie dobrze rozważyć, czy mieszkańcy Kaliningradu mają takie samo prawo do przystąpienia do UE?
Od rozważań teoretycznych do praktyki wcale nie musi być daleka droga. Sądzę, że zwłaszcza Niemcom te rozważania mogą zagrać na wyobraźni, a potem to już wystarczy chcieć.
@giz
24 March, 2014 - 23:07
http://www.foreignaffairs.com/articles/139049/leon-aron/the-putin-doctrine
mieszkańcy danego terytorium mają wyłącznie prawo "zabiegania o przyłączenie do wielkiej Rosji". Natomiast takie sytuacje, jako oderwanie się Ukrainy, Litwy, Rosji i Białorusi są "bezprawne".
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
Ci z Naddniestrza...
24 March, 2014 - 22:20
Generał Philip Breedlove, dowódca wojsk NATO w Europie powiedział dzisiaj, że Rosja stanowi duże zagrożenie i nalezy o niej myśleć w kategoriach przeciwnika, a nie partnera. Wojskowy stwierdził, że siły zbrojne skoncentrowane na zachodzie Rosji stanowią szersze zagrożenie.
Amerykański generał uznaje, że na ukraińskiej granicy zgromadzono siły zbrojne, które stanowią zagrożenie nie tylko dla tego kraju, ale i innych republik postsowieckich. Breedlove wspomina przede wszystkim Naddniestrze, ale otwarcie mówi też o zagrożeniu dla państw bałtyckich.
Zobaczymy jakie ustalenia dla NATO zapadną w Hadze. (Sikorski nie rozmawiał z Ławrowem, mówi, że wyszedł i już nie wrócił).
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków