"Nocny zamach na polskie górnictwo! Rządowa ustawa przewidująca likwidację kopalń - przegłosowana!"

 |  Written by Ursa Minor  |  1

Koalicja przeforsowała ustawę o likwidacji czterech kopalń wchodzących w skład Kompanii Węglowej. Za głosowało 240 posłów. Przeciw było 208, 2- wstrzymało się od głosu.

Rządowy plan naprawczy dla KW, który wywołał na Śląsku falę protestów, zakłada sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną ma kupić Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery mają być przekazane Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Chodzi o Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze.

Według związkowców oznacza to likwidację tych kopalń. Innego zdania jest premier Ewa Kopacz, która po ostatnich rozmowach zapewniła, że rząd nie chce likwidować kopalń, lecz je restrukturyzować, przenosząc do Spółki Restrukturyzacji Kopalń zakłady, które są trwale nierentowne.

Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Posłowie opozycji zarzucili rząd i koalicję gradem pytań:

Armand Ryfiński, TR:

Jaką rentowność ma 700 limuzyn rządowych, ZUS, religia w szkole Agencja Nieruchomości Rolnych, posłowie, senatorowie. Pani premierko, poprę wniosek o odrzucenie tej haniebnej ustawy, bo jest krótkowzroczna. Na czym Polska ma opierać swoją przyszłość? Czy mamy być tylko wyrobnikami?

Andrzej Rozenek, TR:

Wnoszę o przerwę dla Piechocińskiego. Żeby mógł się przygotować do zdania relacji ze swojej podróży. Wybrał się do Indii. Tam są święte krowy. W Polsce też - to prezesi Kompanii Węglowych. Gdzie jest prokuratura?

Krzysztof Tchórzewski PiS:

Składam wniosek o przerwę i Konwent Seniorów, by wytłumaczyć posłom PO co zmieniają. Bo okazuje się, że to nie zostało posłom przekazane. Likwidacja powinna być możliwa tylko w wypadku wyczerpania zasobów. Wtedy rząd, na trzy lata wcześniej, ma zacząć budowę nowej. A wy, coście z tym zrobili? W obecnej sytuacji rząd PO likwiduje kopalnie. To świadome rozpętanie sporu. Czemu rząd podjął tak szkodliwą społecznie decyzję?

Jerzy Polaczek, PiS:

Czy rząd natychmiast przystapi do likwidacji kopalń?

Marek Bałt, SLD:

Ile podatków płacą kopalnie? Ile podaktów ubędzie po ich likwidacji? Czy nie lepiej obniżyć obciążenia podatkowe dla górnictwa, niż likwidować miejsca pracy?

Zbigniew Girzyński, niezrzeszony:

Jak to możliwe, że po 7 latach zarządzania przez ludzi PO Kompania Węglowa przynosi straty 200 mln? Przedtem przynosiła zyski? Ta ustawa powinna mieć tytuł o likwidacji górnictwa kamiennego w Polsce!

Grzegorz Tobiszewski, PiS:

Czy państwo nie widzicie powagi sytuacji, że likwidujecie wielkie zakłady pracy w 4 dużych miastach, że  nie godzi się w 72 godziny procedować taką ustawę…

Szukam 20 sprawiedliwych i odważnych wśród posłów PO i PSL, którzy powiedzą nie, którzy odważą się nie popierać tej ustawy!

Otrzymał gromkie brawa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Burza przed kluczowym głosowaniem. Poseł PiS: Proszę, wołam i szukam 20 sprawiedliwych i odważnych, który powiedzą „Nie”! WIDEO

Zbyszek Zaborowski, SLD:

Ta ustawa została dopchnięta kolanem. Pani premier, a może już lady Thatcher? Jeszcze może pojechać na Śląsk! Szukać porozumienia! Oto apeluję w imieniu SDL.

Andrzej Czerwiński, PO:

My dajemy narzędzie, nie załatwiamy sprawy do końca, ale jest szansa, że ten problem będzie uporządkowany

Przemysław Wipler, KNP:

Proszę by nie porównywać tej lawirantki do Żelaznej Damy!

Koalicja przerwała mu tupaniem i okrzykami:

Pijak, pijak!

Marszałek Sikorski nie interweniował…

Nie pokonacie mnie! Jak długo będziecie się dawali oszukiwać i okłamywać?

— zakończył Wipler.

Ludwik Dorn, niezrzeszony:

Nie poprę tej ustawy, ale nie uważam jej za zamach. Pojawiła sie kontrowersja, do czego to jest narzędzie? Pani powiedziała, że nie będzie zamykania kopalń. Ale w ustawie o pomocy publicznej jest taki warunek. Czy rzad przygotowuje plan ostatecznego zamknięcia? Jest możliwość niezamykania, ale trzeba odzyskać wyłożoną pomoc publiczną. Czy to jest plan rządu? Ale jeśli tak, to z czego? Bo to jest inna rozmowa…

Patryk Jaki, SP:

Dla was kopalnie to tylko mamona, tabelki. Dla nas to coś więcej. Likwidacja jednego miejsca pracy w kopalni ciągnie za sobą likwidację 4 innych.

Piotr Naimski, PiS:

Ustawa jest prawdopodobnie niekonstytucyjna. Łamie zasady dialogu społecznego. PO i PSL przepychając się z ta ustawą tworzą zarzewie konfliktu splecznego w Polsce, który wykracza poza słupki partyjne. konflikt między Śląskie a resztą Polski. Zastanówcie się nad tym.

W trakcie debaty pojawił się wniosek o wykluczenie z obrad Przemysława Wiplera, za obrażanie Ewy Kopacz.

Przemysław Wipler, w trybie sprostowania, wyjaśniał:

Proszę sprawdzić w słowiniku znaczenie słowa „lawirantka”. To nie jest słowo wulgarne. Ale opis rzeczywistości. Chciałem bronić Margaret Thatcher.

Tu wtrącił się Radosław Sikorski:

Pan nie jest politykiem jej wymiaru

Wipler ripostował:

Ona na pewno nie nabijałaby kilometrówki mając limuzynę służbową i ochroniarzy.

Rafał Grupiński, PO:

Proszę wykluczyć posła Wiplera z dalszych obrad

Jerzy Wenderlich, SLD:

Proszę prowadzić obrady, bo obrady prowadzą się same

http://wpolityce.pl/polityka/229851-nocny-zamach-na-polskie-gornictwo-rz...

0
No votes yet

1 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Szczerski o polskim górnictwie: Trzeba je ratować, nawet kosztem zwarcia z KE. Kolana nie mogą nam drżeć. WYWIAD

wPolityce.pl: Piotr Naimski mówił w rozmowie z naszym portalem, że niemieckie górnictwo dotowane jest co roku przez państwo. Niemcy mają zresztą specjalne zapisy traktatowe, które wyłączają wschodnią część kraju spod regulacji dotyczących pomocy publicznej. Dlaczego zatem Polska nie może dotować swoich kopalń?

Krzysztof Szczerski: W tle tego, co dzieje się w górnictwie w Polsce, jest polska polityka europejska. Widać skutki słabości tego rządu w relacjach z Unią Europejską. Problemy Kompanii Węglowej, plan jej postawienia w likwidacji, wynika ze zgody rządu PO-PSL, który w 2010 roku przyjął decyzję Rady o dopuszczalności pomocy publicznej w sektorze górniczym. W UE są ogólne przepisy dotyczące pomocy publicznej, ale poszczególne sektory gospodarki mają również swoje regulacje. Tak jest choćby z hutnictwem i górnictwem. W ramach realizacji pakietu klimatyczno-energetycznego Unia przyjęła decyzję Rady o tym, że dopuszczalność pomocy w sektorze górniczym może dotyczyć wyłącznie przypadku likwidacji.

Co to w praktyce oznacza? Unia wymusza likwidację polskich kopalń?

Jeśli rząd chce dosypać Kompanii Węglowej pieniędzy, żeby ratować ją przed bankructwem, które wynika z nieudolnych rządów, musi przedstawić Komisji Europejskiej projekt likwidacji zakładu. Inaczej pomoc będzie niezgodna z rozporządzeniem. Likwidacja wynika również z tego, że rząd inaczej nie może pomóc KW.

Czyli władza nie koniecznie chce zamykać te zakłady?

Faktem jest, że rząd zgodził się w 2010 roku na takie przepisy. A dziś przystępuje do likwidacji kopalń. To są skutki wcześniejszych decyzji rządu PO-PSL. Niemcy rzeczywiście wywalczyły inne przepisy, dotyczące okresów przejściowych. Jednak one dotyczą wcześniejszej pomocy publicznej. Rząd zawalił wszystkie sprawy związane z takimi możliwościami, nie potrafił przedłużyć wcześniejszej pomocy publicznej, do której prawo wywalczył sobie jeszcze rząd PiS. A zatem ta nowa pomoc będzie już podlegała nowym przepisom. W myśl ich pomoc przeznaczyć można jedynie na likwidację.

To może być likwidacja na papierze, czy też musi zostać przeprowadzona w rzeczywistości?

To musi być realna decyzja i proces. To jest bowiem część polityki dekarbonizacji gospodarki europejskiej. Rząd zorientował się dziś, że jest pod ścianą. I rzeczywiście w wyniku swoich zaniedbań, rządzący są pod ścianą. Jeśli Ewa Kopacz chce stosować prawo unijne musi likwidować kopalnie, ponieważ innej pomocy publicznej przydzielić już nie można. Na takie zasady zgodzili się rządzący w 2010 roku.

Skupił się Pan na źródłach problemów, ale jakie zatem rozwiązanie Pan proponuje dziś? Sam Pan mówi, że rząd jest pod ścianą…

Wskażę na inny zdawałoby się problem. Niemcy właśnie wprowadzili nowe regulacje dotyczące opłat za transport drogowy, które są niezgodne z prawem europejskim. Być może po wielu latach od zaskarżenia tych przepisów Komisja Europejska przyzna, że te przepisy są niezgodne z prawem, ale w tym czasie dojdzie do zmian struktury rynku przewozów się zapewne zmieni. Niektórzy nie przetrwają. Niemcy w tej sprawie idą na świadome zwarcie z Komisją Europejską. I tak się robi.

To również droga, na którą Polska powinna się zdecydować ws. górnictwa?

W mojej ocenie należy świadomie iść na zwarcie z KE ws. pomocy dla górnictwa. Można znaleźć uzasadnienie dla takich działań. Możemy podeprzeć się innymi przepisami prawa unijnego, np. mówiącymi o potrzebie dostosowania się do warunków globalizacji, czy walce z dumpingiem. Możemy górnictwo subsydiować na inne sposoby.

Jak, konkretnie?

Choćby obniżając radykalnie obciążenia podatkowe. To może być umotywowane potrzebą dostosowania zakładów do wymogów konkurencji. Czasem zwyczajnie trzeba iść na zwarcie z Komisją Europejską. Wiele krajów tak robi, kolana nie mogą nam drżeć przed Komisją. To jest partner do gry o władzę i interesy. Spór z Komisją jest możliwy. Jednak władza w Polsce nie przyjmuje tego do wiadomości. Co więcej, nie chce nawet wprowadzić mechanizmów blokujących import węgla spoza Unii. I to po cenach dumpingowych. I to pomimo iż ten proceder nie jest zgodny z prawem europejskim.

Skoro Polska wyprzedaje kopalnie, jednocześnie importując gigantyczne ilości węgla z Rosji i nie walczy o górnictwo, ani z dumpingowym importem, to o co tu chodzi? Z czego wynika takie podejście władz?

Możliwe są trzy odpowiedzi na to pytanie. Pierwszy scenariusz zakłada, że Kompanię Węglową doprowadzono celowo do bankructwa. Odpowiedzialność spada wtedy na konkretnych ludzi i wynika z konkretnych działań zarządów KW. To nie jest dopust Boży, to decyzje pięciu kolejnych zarządów spółki. Pięć zarządów wciągu ostatnich siedmiu lat doprowadziło Kompanię na skraj bankructwa. Rząd stoi pod ścianą, ponieważ KW grozi bankructwo, a on nie może jej pomóc bez sporu z Komisją Europejską. A tego sporu, jak widać, nie chce.

Wiemy jednak, że przed niektórymi kopalniami ustawili się już potencjalni kupcy. Czy zatem może chodzić o próbę sprzedaży?

Oczywiście, to również jest możliwe. Zresztą ktoś, kto dziś przejmie np. kopalnie Brzeszcze, będzie się pukał w głowę. Będzie myślał, że Polacy są durni, bo mają kopalnie, która właśnie przeprowadziła modernizację, przeżyła pożar, zabezpieczyła się przed kolejnymi, ma kontrakt na sprzedać wody, gazu, zwolniła 1000 pracowników. I my tę kopalnie oddamy niemal za bezcen. Jakiś inwestor przejmie ten zakład, wymusi zapewne na rządzie ulgi podatkowe. I będzie miał kopalnie po restrukturyzacji, modernizacji, zwolnieniu z podatków i będzie się śmiał. Bo Polacy mieli kurę znoszącą złote jajka, sami ją dorżnęli i sprzedają jako trupa. To przecież absurd. Jednak jest i trzecia możliwość. Wciąż mamy bowiem w Polsce problem handlu węglem.

Mówi Pan o mafii węglowej?

Wiadomo, że w Polsce mieliśmy ślady i dowody tego, jak prowadzi się taki handel. Pamiętamy sprawę Barbary Blidy, czy Barbary Kmiecik, czy sprawę Sowy i Przyjaciół, gdzie w tle były interesy pana Falenty. Gdzieś tu cały czas wychodzi na jaw pytanie, kto handluje w Polsce węglem, o co tu chodzi itd. W tle sporu mamy również pytanie o handel węglem w Polsce w ogóle… Jaki jest wpływ ludzi zajmujących się tym na cały sektor?

http://wpolityce.pl/polityka/229754-szczerski-o-polskim-gornictwie-trzeb...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>