Stan Zagrożenia czy stan zniewolenia?

 |  Written by stronnik  |  2
     Kto, kogo i dlaczego ściska za jaja, że boją się filmu, który zapewne jedynie ociera się o prawdę? Bo przecież nawet jakieś nowe i ważne fakty, nie mogły wpaść w ręce pani Stankiewicz. Na to by zestrachani ludzie z okolic wajchowego nie pozwolili. Na pewno też produkcją tego filmu interesowano się bardzo wnikliwie podczas jego przygotowywania do emisji. Zatem wiedzę wajchowy miał zawczasu. Na pewno nie decydował o tym przypadek albo jakiś tusk ani nikt z jego psiarni.

Natomiast jestem zdumiony (nie poraz pierwszy, przyznaję), że w najwyższych gremiach PiS jest tylu tchórzy! Deklarują patriotyzm, ale nadstwić karku w sprawie jego obrony nie umieją. Wychodzi na to, że wszyscy w PiS są tchórzami, którzy z podkulonym ogonem wkladają głowę w piach. A z wysokości państwowych stołków wciska się nam rzewne pogadanki, że patriotyzm, że miłość do ojczyzny to wartości za które gineły tysiące patriotów, żolnierzy, powstanców i partyzantów.

Przepraszam, ale czuję mdłości na wspomnienie tego w konfrontacji z tym podwiniętym ogonem na żądanie wajchowego.

PiS?
Zrobiło się nieprzyjemnie.
5
5 (3)

2 Comments

Katarzyna's picture

Katarzyna
Niestety, od lat dzieją się dziwne rzeczy wokół Smoleńska. Tego nie sposób zrozumieć inaczej jak grą polityczną. Najbardziej żal mi rodzin, któe na nowo bezsilnie muszą tej grze się przyglądać.

Film wreszcie został wyemitowany i to w nadamiarze, powtórka aż w dwóch programach. Posłużył do wywołania emocji, z których nic nie wynika poza świętym oburzeniem i do zablokowania programu Jana Pośpieszalskiego "Warto rozmawiać".
Nie było tam nic, o czym nie wiedzielibyśmy, a dyskusję o filmie sprowadzono do dwu zdjęć Ewy Kopacz i Donalda Tuska z Putinem.
I tak odfajkowano kolejną rocznicę.
Nie wiem, kogo ma Pan na myśli pisząc o "wajchowym", ale zgadzam się ze zdaniem "Przepraszam, ale czuję mdłości na wspomnienie tego w konfrontacji z tym podwiniętym ogonem na żądanie wajchowego". Podobnie to odbieram.
Pzdrawiam
stronnik's picture

stronnik
Nieopatrznie aż trzykrotnie przywołałem to określenie. Oczywiście nie wiem i nawet nie domyślam się kim wajchowy może być. Choć, czy ja wiem..? Ktoś jednak "odpala" te smoleńskie wspominki. Ten nieustający festiwal albo serial niewiadomych, do których rocznicowo dołączają kolejne niewiadome. Doszło do tego, że któregoś dnia musiałem wbrew sobie, przyznać rację mojemu rodzinnemu lemingowi, który za niemieckimi szczekaczkami arumentował, że PiS gra trumnami. I od razu cholera mnie wzięła. Do końca nie wiem na kogo? Aż taki ślepy czy naiwny byłem?

Muszę przyznać, że mam problemy z patrzeniem w lustro. Byłem gorącym zwolennikiem PiS i Kaczyńskiego. Potem przechodzilem ciężko chorobę braku chęci rozliczenia sprawy mordu czy zamachu w Smoleńsku. Teraz zaś, muszę niestety przyznać, że jednak jest gra polityczna trumnami ofiar. Tego już za wiele jak dla mnie.

Osobiście nawet mógłbym przystać, że poświęca się dobro i pamięć ludzi których zgładzono, ale zyskuje się tym samym jakąś siłę, którą potem się wykorzystuje do zlikwidowania jakiegoś obszaru polityki wrogów Polski. Ale tu się pręży muskuły, napina emocje społeczne, by chwilę później odpuścić bez żadnego zysku i co gorsza, bez wytlumaczenia tego spoleczeństwu. To już zakrawa na rażącą nieudolność, której źródeł aż boję się wskazywać. Ale chodzi mi po glowie parę teorii.

Jest BARDZO ŹLE. I jeśli tak będzie nadal to ja... i tu pojawia się jakieś brzydkie slowo, którego nie chcę ujawniać, a które każdy może sam wstawić, wedle uznania.

P.S.
Jedna uwaga, niejako na marginesie. Rządowa polityka informacyjna jest krojona tak jakbyśmy wszyscy, co do jednego byli kompletnymi imbecylami i ignorantami. Nawet nie zachowuje się pozorów dbałości o prawdę i obiektywizm. Przestałem oglądać TVPinfo w internecie. Inna sprawa, że dziennikarze wypasani na łąkach finansowych państwa, nie zadają nawet najłatwiejszych pytań na temat realiów. Zrobiło się trochę jak za komuny. Sprawa programu "Warto Rozmawiać" jest tego wymownym przykladem. Nieco lepiej na tym tle wypada Bronisław Wildstein w programie "O co chodzi".

Trochę inaczej, ale teź niezbyt dobrze w TV Republika. Czasem trafi się coś interesującego.
Ogólnie, chyba jesteśmy jednak codziennie robieni w balona? Tylko dlaczego? I to przez naszych! Przecież każde klamstwo wyjdzie na jaw.

Pozdrawiam i Panią i czytelników.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>