
Mam swoje lata, więc moja Mama – tym bardziej. Nic dziwnego, że naciągam ją na opowieści z czasów, które tylko ona może pamiętać. Ostatnio opowiedziała mi epizod z czasów okupacji, którego z pewnością nie znajdę w podręcznikach historii.
W pierwszych latach wojny mieszkała z rodziną w Warszawie, przy ul. Pawiej. Podczas bombardowania zniszczona została mieszcząca się w pobliżu wytwórnia przetworów, więc okoliczna ludność rzuciła się by „ratować” ocalałe słoiki, a wśród amatorów korniszonów był jej brat, Tadek.
(4)








