


Zbrodniarzem, a właściwie zbrodniarką była dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
Zaczęło się tak, że pani pedagog zapowiedziała wizytę słynnej postaci. I zaproponowała zbiórkę pieniężną.
Zdumiona klasa spytała po co.
- On inaczej nie przyjdzie - odparła zmieszana pani pedagog.

Czytam sobie recenzje wspominanej ostatnio pozycji literackiej Rafała A. Ziemkiewicza „Złowrogi cień Marszałka” i ręce, nogi, czułki opadają. Recenzenci albo epatują swoim chaosem myślowym, albo rzucają kolejne „mętne frazesy wygłaszane z wielką pewnością siebie”. O szeregowych internautach toczących jedynie pianę z pyska i wylewających swe jałowe stany emocjonalne nie wspominam nawet. Przejdę zatem do spraw poważniejszych, jak Kempetai:

Dociera do nas teraz cały ten, przeczuwany od dawna, dramat, straszliwy obraz prawdy: podeptanie godności Prezydenta RP, sprofanowanie zwłok biskupów, generałów, parlamentarzystów, wysokich urzędników i młodziutkich stewardes, znieważenie Państwa Polskiego. Rozmiary tego barbarzyństwa. W grobie śp. Lecha Kaczyńskiego znaleziono szczątki dwóch innych osób. Stwierdzono zamianę dwóch ciał, a w dziewięciu trumnach fragmenty ciał należące do różnych osób.


Sytuacja taka: znajomi z podwarszawskiej komfortowej wsi postanowili zabrać wnuki do ZOO pewnej pięknej wiosennej niedzieli. Podjechali po wnuki (mieszkające w innej komfortowej podwarszawskiej miejscowości), spakowali wózek dla niemowlęcia, ciuszki na przebranie, zapas picia dla dzieci i jedzenia dla niemowlaka, zapasowe pampersy, środki pielęgnacji, repellenty, krem z filtrem (znajomi są postępowi i nowocześni!) tudzież ukochane zabawki dzieci.

Słowa niewłaściwie użyte częściej śmieszą niż budzą złość. Niekiedy jednak oprócz politowania wywołują irytację z szewską pasją włącznie, zwłaszcza gdy pojawiają się w kontekście, do którego pasują jak pięść do nosa. Przesławna „nadzwyczajna kasta” to najlepszy przykład jak retoryczny kiks może najpierw rozbawić, by chwilę potem wzbudzić przerażenie: jeśli ktoś nie potrafi ważyć słów - jak może ważyć racje decydujące czasem o ludzkim losie?

Art. 529. Wniesieniu i rozpoznaniu kasacji na korzyść oskarżonego nie stoi na przeszkodzie wykonanie kary, zatarcie skazania, akt łaski ani też okoliczność wyłączająca ściganie lub uzasadniająca zawieszenie postępowania.

Była premier, była marszałek Sejmu, była Minister Zdrowia (a zawsze i wszędzie - polityk) w czasie, gdy rządowy Tupolew z prawie setką osób rozbił się NAD Smoleńskiem (to słowa Tuska!) tuż przed dzisiejszym przesłuchaniem przez prokuratora napisała quasi-oświadczenie. Kłamstwo miesza się w nim z niedopowiedzeniami i pomówieniami, a wszystko to podlane egzaltacją rodem z Harlekinów.
