|  Written by Marcin Brixen  |  0
- Znowu protestują – powiedział markotnie dziadek Łukaszka mieszając łyżką rosół w garnku na kuchence. – Przejść nie można przez osiedle, bo co rusz jakaś grupa społeczna żąda...
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wszystkie osoby, które znajdowały się w kuchni, czyli dziadek, mama i Łukaszek spojrzeli po sobie czujnie.
- Ja nie mogę iść – dziadek zaczął wrzucać do garnka makaron „Jak za Żołnierzy Wyklętych”.
- Idź ty – mama powiedziała do Łukaszka. Łukaszek westchnął głęboko i poszedł. Wrócił po minucie w towarzystwie jakiejś pani z transparentem.
5
5 (2)
 |  Written by Andy51  |  0
Już minęło około dwóch tygodni gdy przedstawicielka nadzwyczajnej kasty ludzi pani sędzia Zaczek-Czech z Sądu Rejonowego w Warszawie wykazała się większą empatią do bandyty, niż ów bandyta do okradanych metodą „ na wnuczka” starszych osób.
5
5 (2)
 |  Written by Rosemann  |  6
Jeszcze na dobrą sprawę nie za wiele mówi się o inscenizacji „Klątwy” Wyspiańskiego autorstwa Olivera Frljića w Teatrze Powszechnym w Warszawie a już niektóre media, antycypując rzeczywistość, piszą o „burzy”, która wybuchła.

Burza niewątpliwie wybuchnie zważywszy na środki, którymi, nie po raz pierwszy, Frljić stara się wywołać zainteresowanie sobą i swoją twórczością. I to mnie niestety martwi.

3.666665
3.7 (3)
 |  Written by mieszczuch7  |  0

"Sensacją" szanowanego dotąd  "Financial Times", że jakoby Donald Tusk miałby być ścigany poprzez Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) w antyrządowych stacjach i redakcjach chciano z rozkoszą katować prezesa Kaczyńskiego. Bat im jednak w rękach szybko uwiądł... Sprawa okazała się bzdurą, godną śmiechu i pozostaje tylko mieć nadzieję, że dziennikarze "FT" nie dadzą się więcej Tuskowi i spółce tak podprowadzać.

5
5 (2)
 |  Written by Everyman  |  0

Na Fransa Timmermansa mam oko od ponad roku. To wtedy, wraz z kumplem Junckerem, zabawili się u nas w dobrego i złego policjanta, a cwany Holender wbrew zapewnieniom o swojej życzliwości przeforsował komunikat w sprawie praworządności w Polsce, równie niesprawiedliwy co pozbawiony podstaw.

5
5 (3)
 |  Written by Animela  |  0
Dziś wyjątkowo krótko, bo czasu nie mam, a i pora robi się późna: chodzi mianowicie o wycinkę drzew, jaką przed UDś dokonał prywatny inwestor. Wyciął drzewa, ponieważ - tak twierdzi np. salon24.pl, a sprawdzać nie mam czasu - odzyskał on skwer na mocy "dzikiej prywatyzacji", a chce tam pobudować coś - chyba hotel. No i gromada ćwierćinteligentów (Boże - po co było likwidować analfabetyzm? kiedyś głupcy przynajmniej nie zabierali głosu w debacie publicznej!) rozdarli szaty i japy, że to efekt nowej ustawy Szyszko, który zliberalizował zasady wycinki drzew ...
5
5 (2)
 |  Written by kokos26  |  0
Kaczyński latem niby łowił szczupaki, a pod Berlinem spotkał się z Merkel – żalił się w „Gazecie Wyborczej” Bartosz T. Wieliński po tym jak na antenie Radia Wnet o długo trzymanym w tajemnicy spotkaniu poinformował prof. Ryszard Legutko. Ja temu rozżaleniu czerskich wcale się nie dziwię.
5
5 (2)
 |  Written by Andy51  |  0
Obecna totalna opozycja w końcowej fazie swoich rządów  zaczęła używać w swoich  wypowiedziach werbalnego potworka „ten kraj” , tak jakby słowo Polska parzyło ich w język. Polska dla wielu z nich jest czymś obcym , czymś z czym się nie identyfikują stąd np. zamiast powiedzieć w Polsce to czy tamto, mówią w tym kraju to czy tamto.
5
5 (2)
 |  Written by Janusz40  |  1

Przed wyborami na prezydenta US - D. Tusk wymyślił (niby to powiedziała jego żona), że jeden Donald w polityce wystarczy. Przypomnę, co wówczas napisałem. Kiedy młody Volter - po spotkaniu w gronie francuskich arystokratów (w którym uczestniczył na zasadzie poety-trefnisia-maskotki) - napisał nazajutrz w paryskiej gazecie: "Każdy z nas był tam księciem, lub poetą". Wyrafinowany sposób na przydanie sobie znaczenia. W efekcie, owi książęta kazali go kijami obić. (Znaj chamie swoje miejsce). Tak, to sztab D. Tuska "pracuje" nad jego znaczeniem w polityce.

5
5 (3)
 |  Written by Bolo Mauser  |  10
W lutowym numerze „Nowej Fantastyki” AD 2017 Maciej Parowski określa fantastykę jako „język pierwszy”, który ma więcej wspólnego z językiem bajek, niż z językiem nauki. Co samo w sobie jest rzeczą wspaniałą, wszak w języku przypowieści formowano podwaliny pod religie i cywilizacje. Jednak wiedzą o tym nie tylko ludzie zacni, lecz i nikczemnicy budujący cywilizację śmierci. Stąd odstrzał przedszkoli „bajkami” typu „O krecie który chciał wiedzieć kto narobił mu na głowę” lub o księżniczkach ratujących królewiczów.
5
5 (3)

Pages