Fakt, że czołowi przedstawiciele polskich władz nie chcą wziąć udziału w obchodach 70. rocznicy Powstania Warszawskiego niektórzy odbierają jako oznakę pogardy naszych elit do powstańców. Praktyka sprzed kilkunastu lat, gdy kolejne rocznice obchodzono nad wyraz skromnie, wskazuje, że tradycja powstańcza nie była nigdy zbyt bliska również dla sporej części obozu postsolidarnościowego. Ba, coroczne dyskusje pokazują, że jest tak nadal i zapewne zawsze będzie. Zawsze Kieżunom przeciwstawi się Zychowiczów a starą, komunistyczną propagandę odświeży ktoś, wymachując sztandarem antykomunizmu.