Dwa są sposoby robienia "artystycznej" i medialnej kariery w Polsce. Pierwszy to możliwie najboleśniejsze, najbardziej wulgarne uderzenie w ważne dla chrześcijan wartości. I to właśnie zrobiła Dorota Nieznalska gdy wpisała męskie genitalia w krzyż. Ponieważ jednak naśladowców ma wielu, wulgarność aplikowana w każdej niemal publicznej galerii, każdym niemal teatrze, spowszedniała, pani Nieznalska postanowiła skorzystać ze sposobu drugiego: uderzenie w narodową pamięć i historię.
Oto w olsztyńskim Biurze Wystaw Artystycznych, finansowanym przez Samorząd Miasta Olsztyn, a więc z podatków Polaków, z dumą prezentowana jest jej multimedialna wystawa będąca wielkim śpiewem tęsknoty za jednym ze sztandarowych pomników pruskiej buty i niemieckiej potęgi. Pieniądze na stypendium na tę pracę wyłożyło także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie, nie niemieckie, polskie. W opisie wystawy czytamy:(...)
http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/75897-na-warmii-niewiele...