Od zamachu w Ottawie do terroru w Paryżu

 |  Written by Nessun Dorma  |  3

Za kogo zginął Nathan Cirillo?

Ponad rok temu kapral Nathan Cirillo zginął pełniąc wartę honorową pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza w Ottawie. Bezbronny, z karabinem pozbawionym ostrej amunicji został zastrzelony przez pochodzącego z Montrealu islamistę. Po dokonaniu zbrodni napastnik wsiadł do samochodu i podjechał pod kanadyjski Parlament, zdołał wtargnąć do budynku, gdzie po strzelaninie został w końcu zlikwidowany.

Kanada była wstrząśnięta, pogrzeb Nathana Cirillo zgromadził wielotysięczny tłum i wzięły w nim udział oddziały wojska, policji, strażaków i reprezentanci większości grup zawodowych, związanych ze służbą publiczną. Przemawiał ówczesny Premier Kanady Stephen Harper, obecny był także lider Partii Liberalnej, obecny Premier Justin Trudeau.

Kilka tygodni po tragedii w Ottawie konserwatywny rząd kanadyjski wysłał do Syrii, na wojnę z Państwem Islamskim żołnierzy, w tym bojowe samoloty z misją bombardowania strategicznych celów ISIS. Od 30 października 2014 kanadyjscy piloci wykonali ponad 1100 lotów bojowych.

Strategia czynnego udziału w wojnie, której stawką, tak naprawdę, jest ocalenie zachodniej cywilizacji nie podobała się liberalnej opozycji, uważającej, że Kanada, będąc jednym z światowych mocarstw powinna się skoncentrować na „misjach pokojowych” i ograniczyć się do działań „treningowych” – poza polem walki. Koncepcja ta umieszczona została na liście obietnic wyborczych, starającego się o najwyższy urząd Trudeau. Jak widać, liberałowie starają się zwyciężyć zło i bezwzględne, zbrodnicze ideologie naiwnymi półśrodkami, bacznie uważając, by nie zostali posądzeni o brak tolerancji, rasizm i ksenofobię. Jeszcze nie tak dawno nowo mianowany dowódca sił zbrojnych Kanady, Sikh Harjit Sajjan, przekonywał w jednym z wywiadów, że z ISIS można było próbować porozumieć się na drodze dyplomatycznej. (sic!)

Po ataku 13 listopada na Paryż można było sądzić, że ton wypowiedzi Justina Trudeau będzie co najmniej stanowczy. Nic podobnego: zapytany podczas konferencji prasowej, czy zamierza wycofać się z decyzji wycofania samolotów bombowych z Syrii, stwierdził jedynie, że „zbyt wcześnie” jest na wyciąganie wniosków i podejmowanie decyzji.

Kanadyjskie myśliwce nadaj bombardują cele ISIS w Syrii i Iraku, ale brak stanowczości i lawirowanie nowego rządu Kanady nie wróży niczego dobrego. Rządowe media CBC trwają w strategii dezinformacji i łagodnej retoryki. Nie zadaje się trudnych pytań, a niewygodne fakty przemilcza. Dotyczy to nie tylko spraw Bliskiego Wschodu i Rosji. Polityka poprawności politycznej i multikulturalnej retoryki zdominowała wszelkie głosy rozsądku.

Kolejną obietnicą wyborczą Trudeau była sprowadzenie do Kanady, jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia, 25 000 uchodźców syryjskich. Rząd, dziennikarze, społeczeństwo zdaje się być głuche na fakty: nie mówi się o tym, że 13% azylantów z Syrii identyfikuje się z ideologią Państwa Islamskiego (dane pochodzące tylko z oficjanych ankiet, w których wszystko można przemilczeć). Nikt nie wspomniał o zamachowcu, który dotarł do Paryża, pokonując trasę „migracyjną” przez Grecję i Austrię do Francji. Mówi się o „aktach terrorystycznych”, ale zaledwie szeptem wspomina o stojących za nimi islamistach, milczy o ich planach zniszczenia chrześcijaństwa. Czy tylko po to, by nie urazić muzułmanów, ograniczających się do modlitw w meczecie?

Podczas wspomnianej już konferencji prasowej Premiera, udającego się na spotkanie G 20, na którym zamierzał się skupić na kwestiach ekonomicznych, usłyszeliśmy, że nic nie wiadomo mu o kanadyjskich ofiarach zamachu w Paryżu. Szkoda, że zupełnie nie zrozumiał symbolicznego wymiaru śmierci kaprala Nathana Cirillo i nie wie, jak zachować się przyzwoicie w świecie utraconych wartości i utraconej wiary.

Aleksander Rybczyński

Artykuł o Nathanie Cirillo

5
5 (6)

3 Comments

alchymista's picture

alchymista
Opisywane jest w podręcznikach politologii, wystąpiło w latach sześćdziesiątych. Chodzi o luzacki styl bycia i przekształcenie urzędu premiera (wyłanianego przez parlament) w coś w radzaju quasi-prezydenta. Zjawisko to politolodzy nazywają "personalizacją". Personalizację pompują massmedia, które koncentrują się na osobowościach przywódców, pomijając fakt, że to większość w parlamencie ich wybiera, a więc powinni być w dużym stopniu zalezni od tej większości i skromniejsi. W Polsce barbarzyńskim echem zjawiska personalizacji był konflikt na linii premier-prezydent za życia Lecha Kaczyńskiego. Massmedia wykreowały luzackiego premierka na quasi-prezydenta, doprowadzając de facto do paraliżu możliwości wykonywania kompetencji przez prawdziwego prezydenta.

Ciekawe, czy kanadyjscy spin-doktorzy obserwowali te polskie zmagania i czy wyciągneli wnioski. Jak była prowadzona kampania wyborcza w Kanadzie? Dlaczego na jej czele postawiono Trudeau? Jak wyglądają w Kanadzie massmedia konserwatywne (o ile są)?

No i kluczowe pytanie: stosunek pana Trudeau do Rosji i Ukrainy. W Kanadzie żyje spora mniejszość ukraińska. Czy będzie zdolna wywrzeć na nowego premiera nacisk?
ro's picture

ro
Sam w Kanadzie nie byłem, ale mam tam sporą rodzinę. I skoro nawiązałeś do mniejszości ukraińskiej w Kanadzie, to powtarzając za krewnymi, nie mogę nie powiedzieć, że jest ona bardzo źle nastawiona do mieszkających w Kanadzie Polaków, że nie użyję mocniejszego sformułowania. Nieżyjąca już siostra mojej mamy opowiadała, że kilka razy doznała agresji słownej ze strony Ukraińców, gdy tylko odezwała się po polsku (w dodatku z kresowym akcentem). O różnych drobnych, a przykrych, bo niesprowokowanych incydentach opowiadali kuzyni. Odnoszę wrażenie, że ta ukraińska diaspora w Kanadzie pochodzi głównie z dzisiejszej zachodniej Ukrainy...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>