Odwołanie Andrzeja Mietkowskiego to triumf partyjniactwa. Czy ci, którzy odpowiadają za media publiczne, zdają sobie z tego sprawę?

 |  Written by Tomasz A S  |  13

13 Comments

ro's picture

ro
Po ośmiu latach paskudztwa, a następnie po wygraniu wyborów, jesteśmy rozdygotani emocjonalnie.
Nie wiem, czy Wildstein ma rację - może ma, może to faktycznie partyjniactwo, a może tylko emocje?
Obok wypowiedzi Wildsteina jest link do wypowiedzi Kurskiego. 
Targalski "po Rachoniu" (ale przed młodym Wildsteinem) nazwał Kurskiego agentem KGB (czy jakoś tak).
Na razie Kaczyński Kurskiego nie odwołał.
Czy też?...

Dawno temu (gdy nie było jeszcze tylu prezesów, co dziś) kolega został dyrektorem naczelnym (i moim szefem). Zapytałem go, dlaczego zdjął ze stanowiska jednego z kierowników, naszego wspólnego kolegę, a przyjął kogoś z zewnątrz.
Odpowiedział:
-Uwierz mi, tamten będzie lepszy.
Był. 
Hun's picture

Hun
...jestem uwierzyć Wildsteinowi... Pamiętam, jak zamieniono Wildsteina na "Pontona" i co było dalej... A to, że Targalski ostatnio stara się iść na czołowe ze zdrowym rozsądkiem, to przykre...

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Max's picture

Max
Po imieniu i w skrócie, bo czas mnie goni?
Targalski to oszołom.
Opinie obiecuję uazasadnić, jeśli taka potrzeba zajdzie, ale w tym momencie nie bardzo mam możliwośc coś więcej napisać, zaraz muszę wychodzić.

Nie ma nic paskudniejszego, niż patriotyczne rodzieranie szat nad kumplem, który został odwołany, czy nie został awansowany. Wytaczanie ciężkiej artylerii: KGB, agentów, etc - gdy chodzi po prostu o daną, konkretną osobę.

Oczywiście, dymisja Mietkowskiego może być błędem. Z Rachoniem może też bład, choć ja, osobiście nie uważam go za dziennikarza prima sort; cieszył się w prawicowych środowiskach popularnością bo był "swój" i po linii.

Na zdrowy rozsądek. Poczekajmy na efekty. A całemu rządowi dajmy minimum ten rok, żeby móc oceniać na jakiejś sensownej podstawie.





 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Szary Kot's picture

Szary Kot
uważam za bardzo dobrego dziennikarza. Sprawny, błyskotliwy na wizji, z poczuciem humoru, odważny, czuje nastroje społeczne.
Te cechy powodują, że znacznie bardziej nadaje się do prowadzenia programów niż do szefowania w zaciszu gabinetu. Gdy został dyrektorem publicystyki w TVPinfo, pomyślałam: szkoda go za dyrektorskie biurko. Jeśli powodem zmiany i przesunięcia go na wizję są powody merytoryczne, z przyjemnościa odwołam parę przykrych słów, które napisałam na temat Kurskiego na TT.  Jeśli jednak jakiekolwiek inne, zakulisowe gry, a nie daj Boże wspieranie lewej nogi, pan Kurski może być pewien, że wielu nie da mu spokoju i w końcu będzie musiał skapitulować.
Sądzę, że Kaczyński się przygląda, oceni po owocach i podejmie odpowiednią decyzję, wszak do czerwca mam być nowa ustawa medialna i z pewnością będzie weryfikacja osiągnięć obecnego szefa.

Co do Targalskiego, zgoda, jest niezrównoważony. A przy okazji, ciekawam, kto mu kupuje i wiąże krawaty? Ktoś wie? Mnie one powalają devil
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Hun's picture

Hun
...Kossowski jest do bani... ale jeszcze nikt nie wykazał, że Mietkowski był... i tu jakoś dalej jestem skłonny wierzyć Wildsteinowi...

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
ro's picture

ro
Tylko że ten fragment...

Zarząd przychylił się do piątkowej uchwały rady nadzorczej, w której zalecono wyciągnięcie konsekwencji służbowych.


Oczywiście, nie we wszystko co napisane trzeba natychmiast wierzyć, ale takie sformułowanie - jeśli stanowi nieprawdę, należy do "kategorii procesowych".
Max's picture

Max
Jestem facetem, to na krawaty nie patrzę. Jak już musze oficjalnie, preferuję muchę, mniej problemów, nie wiem czy pamiętam, jak się toto wiąże. :)
Mówisz, że krawaty Targalskiego jakieś zjawiskowe? Się przyjrzeć muszę, wobec tego.

Co do Rachonia, to rzeczywiście, wspomniany przez Ciebie Twitter (prawicowy) oszalał. Nikt nic nie wie (czeski film), ale wszyscy wiedzą, że źle. Po prostu, jasna sprawa, Kurski = KGB. No, obłęd, i w ciapki. 

Ja też nie wiem, żeby nie było. Ale ja sobie na boku, puchatkowym rozumkiem zawsze rozważam, po swojemu. Rachoń się jakoś nie skarży. Dziennikarz z niego (i to sięz Tobą, Kocie, nie do końca zgodzę) taki sobie, przeciętny. Rzeczywiście - może chciał, on sam, na wizję bardziej? Albo taki był "deal", już wcześniej ustalony? O co ten hałas...?

A tak, żeby się w adwokata diabła pobawić...
Młody Wildstein ma być?
No, to mi się bardzo nie podoba. 
To jest chłopaczek, w krótkich spodenkach, nie dziennikarz.
Jego teksty są tak nachalnie propagandowe, że mnie aż boli, Choć niby po tej samie stronie jestem. Ale sztuka cierpi. I jeszcze, owe teskty, nieskazitelne polonistycznie nie są. Krótka ławka w GP?

Jak rozumiem, już nie łazi po knajpach i po pijanemu nie okłąda się z narodowcami po mordzie. Byłoby fajnie. Bo, ja rozumiem, ale jak się chce robić za guru dziennikarskie i innych prostowac, nauczać i i m wykładać prwady, zwłaszcza podlane sosem prawicowej, z kolei, poprawności, to trzeba mieć życiorys niezapaprany. Bo inaczej wychodzi, że hipokryzja i inne niefajne rzeczy, nie?

Ale dobrze, wiadro pomyj na Dawida Wildsteina wylałem. I nominacja mi się nie podoba. Ale - nie będę z tego powodu krzyczał, ew kurski zdrajca. Primo, przy całej mojej niechęci, mogę się mylić, może DW da radę. Secundo: to są moje zastrzeżenia, inni mogą inacxzej go postrzegać, zupełnie. 
A tertio - no to jest właśnie - i stąd mi Wildstein do głowy wpadł, jako przykład - różnica. Wyrokowac o kondycji TVP, kombinować nad tym co ten kurski - na podstawie jedenj (de)nominiacji? Przecież niepoważne.



 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Ellenai's picture

Ellenai

Na początek muszę powiedzieć, że obserwując zmiany zachodzące w mediach publiczych, mam nieodparte wrażenie, że bardzo długa droga jeszcze przed nami. A cel jakoś dziwnie zaczyna mi się oddalać. Po pierwszych zwolnieniach, które były absolutnie niezbędne, obecnie obserwuję chaos, nad którym ani Kuskiemu, ani też n ikomu innemu nie udaje się zapanować. W bardzo dobrym kierunku poszła jedynie TVP Historia, a co do reszty, to... hmmm... mam mocno mieszane uczucia. W tym także personalne. Irytuje mnie także ogólna tendencja, a więc nie tylko w mediach, PiS do mianowania ludzi na stanowiska tylko poto, by w ciągu czasem tylku godzina, czasem dni, a najdalej miesiąca, wymieniać ich na innych - czy to przez dymisję, czy też drogą, jak podejrzewam nie do końca dobrowolną, poprzez przyjęcie rezygnacji delikwenta. Mówiąc bardzo delikatnie - to niepoważne. Przydatność kandydatów kazdy normalny pracodawca sprawdza PRZED powierzeniem im stanowisk.

Teraz o wymienionych przez Was panach. Dziennikarstwo to rózne gatunki i różne środki przekazu. Ktoś sprawdzający się w jednym, niekonieczn ie musi być doskonały w innym. A już nie każdy, nawet bardzo dobry dziennikarz gwarantuje, że będzie równie dobrym dyrektorem.
W mediach wizdę dziś ttotaln y chaos i nerwowe obsadzanie stanowisk "swoimi", bez względu na ich wiedzę i doświadczenie. Nie zgadzam sie co prawda z Maxem, że młody Wildstein jest kiepskim dziennikarzem. Mimo młodego wieku, jest niezrównany jako korespondent, w tym korespondent wojenny. Jego migawki z Syrii i tamtejszych obozów dla uchodźców były ciekawe i niezwykle rzetelne. Widać ,ze akurat w tym kierunku ma "żyłkę". Ale jako gabinetowy dyrektor...? Tu chce mi się postawić co najmniej 5 znaków zapytania.
Rachoń - również młody, ale już z większym doświadczeniem. Widzę jego słabe strony i konieczność podnoszenia kwalifikacji, ale tu oddaję rację Kotu, że to materiał rokujący na doskonałego dziennikarza. Jest błyskotliwy, czujny, sprawny, ma opanowaną komunikację z rozmówcami i doskonałą dykcję, dobrze posługuje się językiem i last but not least - ma niezłą prezencję, co na wizji jest nie bez znaczenia.
Myślę, że jako dyrektor publicystyki by się sprawdził, choć tu płakać nie bedę, bo ja go po prostu chcę widzieć na wizji. Będą Kurskim, pozostawiłabym decyzję jemu samemu i nie opowiadała głodnych kawałków, że degradacja jest nagrodą.
A jeśli już jesteśmy na wizji, to nie da się uciec od osoby Targalskiego, który jest zdecydowanie postacią antymedialną i jeśli nawet stawia czasem frapujące tezy, to ciężko je docenić, bo cały wysiłek wkłada się w zrozumienie słów (niestety ma poważną wadę wymowy) oraz uciekanie wzrokiem od jego wyglądu ( wiem, to nieładnie, ale prezencję to on ma z kolei jakby radiową).
Poza tym to rzeczywiście oszołom :) Jeśli już, to raczej jako rodzynek w kawałku tortu, n iźli jako ciasteczko na każdy podwieczorek.

A teraz ad rem,.czyli do głównego tematu  notki.
12 marca otrzymałam maila od Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Kiedyś współpracowałam z nimi - robiłam u nich wystawy i chyba siłą rozpędu znalazłam sie na jkiejś wewnętrznej liście mailingowej, bo czasem do mnie docierają takie informacje. Mail zawierał Uchwałę Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia Wolnego Słowa z tegoż dnia 12 marca 2016 r. w sprawie Andrzeja Mietkowskiego. Skoro "Nadzwyczajne Walne", to znaczy, że specjalnie, ponadprogramowo zwołane  zebranie wszystkich członków. Jednym słowem, uważają sprawę za bardzo istotną.
W tej uchwale wyrażają protest przeciwko zwolnieniu Mietkowskiego.
Nie wiem czy gdzieś ten protest został umiesczony, bo pewnie nie cała uchwała.
Nie znam Mietkowskiego osobiście, ani też nie bardzo znam jego dokonania - ot piąte przez dziesiąte - wiem że zdobywał kolejne nagrody.
Mimo więc wszystkich wczesniej tu wyartykułowanych przez mnie opinii i uwag, pewnie i nad tą decyzją personalną przeszłabym do prządku dziennego, gdyby nie jedna rzecz.
Jedna, ale dla mnie stanowiąca rękojmię słuszności protestu. Otóż uchwała SWS została podjęta na wniosek nikogo innego tylko p. Zofii Romaszewskiej, co zostało w tej uchwale zawarte explicite.

Danz's picture

Danz
Witaj, co do zwolnienia pana Mietkowskiego, to uważam, że jest to kompletny skandal. Coś niesłychanego, że przyczyniła się do tego pani Zofia Romaszewska.
Co do młodego Wildsteina, to nie postrzegam go aż tak... negatywnie, jakkolwiek powinien się wiele nauczyć i popracować nad swoimi artykułami zanim je umieści w GP, ale teraz zdaje się nie będzie miał czasu...
Rachoń, powiem szczerze, że miałem wielkie nadzieje związane z Rachoniem jako szefem tvpinfo, a jego dymisja wydaje mi się bezsensowna skoro dokonał ciekawych zmian programowych. Tym bardziej, że dzieje się to w sytuacji gdy strona POPSLD jest tzw. ścianą, a nasi (z nadania Kurskiego) bawią się w jakieś dziwne sojusze, gierki i personalne nawalanki. Powiem krótko: żal mi Rachonia, bo miał szanse coś zmienić na lepsze i nie bał się nacisnąć na odcisk "znajomym królika".
Co do pana Targalskiego, szanuje go, jakkolwiek tym razem zupełnie popłynął, nawet jego znajomi to przyznają. Niestety, ale panu Rachoniowi też nie pomógł.
I taką mam wizję dzisiejszych mediów.  Dodam jeszcze, że opuszczenie przez prawicowych dziennikarzy tvrepublika to dla mnie skandal.  Ale co mam do powiedzenia jako widz?
Okazuje się, że RAZ okazał się najbardziej uczciwym dziennikarzem i nie przeniósł się do wielkiego świata telewizji "publicznej".  Co będzie dalej... sam nie wiem.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Ellenai's picture

Ellenai
Chyba coś niejasno napisałam. Pani Zofia Romaszewska nie ma nic wspólnego ze zwolnieniem Mietkowskiego. Wręcz przeciwnie - to ona jest inicjatorką powstania tej uchwały SWS broniącej Mietkowskiego. A skoro ona widzi w tym jakąś nieprawidłowość, to pozostaje mi przyjąć jej słowa za pewnik. Niewiele jest osób równie zasłużonych dla prawdy i sprawiedliwości społecznej niż ona właśnie. Bardzo ją szanuję.

W poprzednim wpisie zapomniałam prychnąć lekceważaco na osobę Kosy-Kossowskiego, który objął stanowisko po Mietkowskim. Niniejszym więc to czynię :) Przykro mi, ale Kosa to jedynie niezbyt wyrobiony intelektualnie jajcarz. Nic więcej. Posadzenie go na fotelu dyrektorskim to komedia.
Danz's picture

Danz
To ja przepraszam Ciebie, i panią Romaszewską.
Źle zrozumiałem, a powiem szczerze, że nie chce mi się wczytywać w kolejną odsłonę dramatu pt. telewizja polska i spadochroniarze.
Kossowski jako dyrektor?
No to jakiś koszmar, ale to chyba z rekomendacji Rachonia?
To się naprawdę źle czyta, a jeszcze gorzej ogląda,  mimo, że to telewizja.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Ellenai's picture

Ellenai
Chyba oboje nie bardzo mamy ochotę na śledzenie tych kolejnych odsłon. Najbardziej irytują mnie już nawet nie te nieprzemyślane zmiany, ile to, ze wreszcie chciałam mieć po prostu dobrą telewizję.
Nie bez powodu zupełnie z niej zrezygnowałam na kilka lat. To , co wiem o serialach i programach, to jedynie strzępy cudzych rozmów czy jakieś inform acje przypadkiem znalezione w necie. Co więcej, nie wydaje mi się abym była szczególnie stratna, nie znając ich tytułów czy grających w nich aktorów.
Rozrywkę tez wolę inną niż tę, że ktoś skacze do wody (po co na miłośc boską?) albo że w jakichś programach rozsiadają się celebryci o lansują  w wątpliwy sposób, obrażając i upokarzając zawodników.  Coś się zmieniło, gdy powstała TV Republika. Nie przekonało mnie to jeszcze do przeproszenia telewizora, bo oglądałam ją sobie po prostu w komputerze. Ale kiedy weszła do kablówki, uznałam, że dla niej jednej jednak tę kablówkę zamówię.
Teraz Republika oddaje swych najlepszych dziennikarzy i coraz rzadziej do niej sięgam, na rzecz wspomnianej TVP Historia i TVP Info.  Zerkam też na TVP1 i TVP 2, ale daleko mi do fascynacji tym, co widzę. Pewnie potrzeba więcej czasu, bo pojawiają się jakieś interesujące zapowiedzi na przyszłość. Co jednak z tego wyjdzie, jeśli stanowiska będa tak rotacyjne jak w tej chwili?

W gruncie rzeczy jednak wiele jest spraw daleko ważniejszych i mam nadzieję, że gdy dokonają się najważniejsze zmiany w życiu społecznym, to sobiepaństwo Kurskiego zostanie też jakoś ukrócone.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>