Człowiek, który zwalczał demokratyczną opozycję żyje na poziomie o którym jego wrogowie z czasów PRL mogą pomarzyć
- bulwersuje się "Fakt" informując, że od sierpnia emerytura gen. Czesława Kiszczaka wróci do poziomu 8500 złotych.
W ostatnim czasie były szef MSW dostawał 4100 złotych emerytury. Trybunał Konstytucyjny zdecydował jednak, że od sierpnia ma ona wrócić do poziomu 8500 złotych.
W tym czasie emeryci, którzy ciężko pracowali dla Polski a nie przeciw niej, dostają po kilkanaście zł waloryzacji. To skandal!
- pisze tabloid.
Można mieć jeszcze nadzieję na sprawiedliwe osądzenie komunistycznych kacyków? Jak widać pamięć historyczna nigdy nie zawodziła w Polsce tak boleśnie, jak za czasów sprawowania władzy przez historyków.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/77321-oto-jak-wolna-polska-rozprawia-sie-...