Pierwsze błędy PiSu

 |  Written by zuberegg  |  14
To musiało kiedyś przyjść. Rządzący musieli popełnić błędy. Szkoda tylko że tak banalne. 

Pierwszym było dołączenie Smoleńska do apelu poległych. Przecież było wiadomo że stanie się to dla "rozumnych" idealna okazja by uderzyć w PiS. Dużą część patriotycznych uroczystości organizują samorządy, władze dużych miast. Było wiadomo że mając tam polityczną przewagę "rozumni" będą na wszelkie sposoby torpedować ową inicjatywę. Doskonałym przykładem jak to może wyglądać jest sprawa z pomnikiem smoleńskim w Warszawie. wiadomo też że samorządy czy władze miast będą próbować dzielić kombatantów-w każdej grupie znajdzie się ludzi o innych zapatrywaniach politycznych. Na tym "rozumni" nie stracą ich Smoleńsk nie odpycha od dnia katastrofy. Podział wśród kombatantów może zaszkodzić tylko rządzącym..

Drugim błędem jest oczywiście sprawa wynagrodzeń. Rozumiem ustalenie pensji dla pierwszej damy. Pełni funkcję polityczną, reprezentacyjną-powinna dostawać jakieś pieniądze. Natomiast kilkutysięczne podwyżki dla urzędników w sytuacji gdy np. pielęgniarki od kilku lata domagają się np. 300 zł. podwyżki...To nie tyle błąd, to wielbłąd polityczny. Oczywiście to nie ten etap co krytyka poprzedniej ekipy. Pomaga tu 500+ i sprawa uchodźców... Ale parę takich jeszcze wyskoków i zaraz będzie się powszechnie zrównywać PO=PiS. 

PiS ma to szczęście że może się z tego jeszcze wycofać... Tego kto wpadł na ten pomysł bym zwolnił, niech odpocznie od państwowej kasy..  
5
5 (2)

14 Comments

Max's picture

Max
Obserwuję cały ten rejwach, najpierw o apel, potem o podwyżki - jak dla mnie nihil novi. Od kiedy PiS wygrał wybory trwa z jednej strony nagonka, z drugiej: szukanie dziury w całym, na siłę.
Spoglądam sobie z pewnego dystansu na całość, nie emocjonując się zbytnio kolejnymi newsami i wrzutkami - i całkiem mi się rządy PiS podobają, szczerze.

Ale dobrze, o tych dwóch sprawach, konkretnie.
Apel - tak się zastanawiam, czy wielu z utyskujących na "dołączenie Smoleńska" wie, kto standardowo jest przy takich okazjach wymieniany? Otóż zapewniam, że dużo tam "poległych", bohaterów i zasłużonych. Co szkodzi dodanie do listy ofiar Smoleńska? Nic. Nic, kompletnie nic. A o Smoleńsku trzeba nie tylko pamiętać, ale też przypominać. 

No i wczorajszy hit, który skutecznie przykrył o wiele istotniejsze sprawy, jak chociażby reformę emerytalną - czyli planowane podwyżki.
Rządowi i aparatowi administracyjnemu ewidentnie należy się więcej. Za odpowiedzialnością powinny iść pieniądze, a  kompetentni ludzie powinni być nalezycie opłacani, aby nie powędrowali sobie na przykład do firm prywatnych. Jeżli chodzi o urzędników, tych lokalnych, wcale nie jest tam różowo. Może nie jest źle - ale mówimy o kwotach rzędu 2000-2500 netto. Oczywiście szeregi urzedników należałoby stosownie odchudzić - a pensje podnieść. A jak ktoś się nie sprawdza czy obija - wyrzucać na zieloną trawkę.

Diety poselskie i senatorskie to inna sprawa. Większość z nich robi za "przyciskowych" i nie przemęcza się zbytnio. Ale też nie jestem zgorszony. 
Gorszą mnie wystarczająco pensje prezydencików, wójcików i burmistrzyków, się gające kilkunastu tysięcy brutto. Coś tu jest chyba "nei halo", jakaś proporcja powinna być zachowana.
W zeszłym roku popełniłem tekst, gdzie znajduję się parę cyfr, o samorządach: https://t.co/0imQ3Dx2Ml
Samorządy kosztują nas rocznie 13-15 miliardów.

A, Pierwsza Dama. Jestem zdecydowanie przeciw, z jakiej racji? Czy ta osoba sprawuje oficjalny urząd? Nie. To czemu ma przejadać nasze pieniądze? I sympatia do Agaty Dudy nie może mieć nic wspólnego z oceną sytuacji. Nie ma takiej funkcji, nie ma takiej posady jak "Pierwsza Dama".

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
zuberegg's picture

zuberegg
Spoglądam sobie z pewnego dystansu na całość, nie emocjonując się zbytnio kolejnymi newsami i wrzutkami - i całkiem mi się rządy PiS podobają, szczerze.
Mam podobnie;)
Oczywiście szeregi urzedników należałoby stosownie odchudzić - a pensje podnieść. A jak ktoś się nie sprawdza czy obija - wyrzucać na zieloną trawkę.
Ciężko o taki mechanizm...
Nie ma takiej funkcji, nie ma takiej posady jak "Pierwsza Dama".
Wykonuje ona jednak obowiązki reprezentacyjne. Przyjmuje gości itp. A do tego traci swoją dotychczasową pracę. Pensja np. na poziomie dotychczasowych zqrobków-uważam że ok:). 

 
Max's picture

Max
I pytanie podstawowe.
Rząd, dowolny, ma rządzić tak, żeby był skuteczny i robił swoje, czy tak, żeby się ludziom podobało?
Bo jedno z drugim w parze niekoniecznie idzie...
PO/PSL kierowało się drugim wyznacznikiem, głównie.
Czy PiS powinien postępować podobnie? Lawirować, żeby nie podpaść własnemu "betonowi", z drugiej strony wystrzegać się też dezaprobaty "tamtych" (sprawa apelu).
Co do PR...
Wyborca, przeciętny, ma dużo wspólnego ze złotą rybką. Nie tyle kolor, co pamięć...
Dobrze pamięta ostatnie sześć miesięcy, w miarę dobrze: ostatni rok. No i na bieżąco (choć tu wymagany jest zdrowy rozsądek, a z tym też różnie) patzry na to, "jak mu się żyje".

Obelżywe dla wyborcóœ i demokracji w ogóle? Być może. Ale są na ten temat badanie, nie wymyśliłem tych danych. A pisząc "przeciętny" miałem na myśli przeważajaca większość, niezależnie do poglądów.

pozdrawiem serdecznie :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
zuberegg's picture

zuberegg
Rząd, dowolny, ma rządzić tak, żeby był skuteczny i robił swoje, czy tak, żeby się ludziom podobało?
Ma realizowac program, ale musi też pamiętać że MUSI mieć poparcie społeczne. 
Pozdrawiam również
Max's picture

Max
Poparcie społeczne na pstrym koniu jeździ.
Wystarczyły dwa lata zmasowanej nagonki medialnej (2005), a każdy "światły" obywatel pluł na PiS i na Kaczyńskich. Że były to w 90% kłamstwa? No to co? Skutecznie zaapelowano do miłości własnej zakompleksionych, głupich, a ambitnych proto-lemingów.  "Pycha, mój ulubiony grzech" mówił w "Adwokacie diabła" Al Pacino - i nie sposób się nie zgodzić.
Potem przyszły wybory 2007, 2010 i 2011. Patrzyłem co wyprawiają Polacy, w międzyczasie ochrzczeni mianem "młodych, wykształconych i z wielkich miast" (nieważne, że niektórzy po 50-ce, 60-ce) i na zawsze straciłem wiarę w "mądrość narodu". To im, wyborcom, nie PO, zawdzięczamy opłakane rządy Tuska i ferajny.

PO było złe? Jasne - ale ktoś ich desygnował, ktos stawiał krzyżyki na kartach wyborczych. Krasnoludki? 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
zuberegg's picture

zuberegg
Poparcie społeczne na pstrym koniu jeździ.[...]
PO było złe? Jasne - ale ktoś ich desygnował, ktos stawiał krzyżyki na kartach wyborczych. Krasnoludki?
Pełna zgoda
alchymista's picture

alchymista
Podejrzewam, że błędów jest znacznie więcej, ale nie wszystkie sa widoczne.
Jeżeli te błędy zostały zauważone, to znaczy, że przeciwnik się konsoliduje i będzie kontratakował. Pytanie jak bronić PiS i nie tracic trzeźwego osądu.

1. sprawa apelu poległych - jak sie rzekło, albo wycofać się rakiem, albo iść w zaparte i sprytem bądź przemocą torować drogę kompanii reprezentacyjnej.
2. sprawa zwiekszenia wynagrodzeń - kontratakowac samorządem (patrz MAX: tekst o samorządzie, którego niestety nie mogę znaleźć...)
Danz's picture

Danz
Akurat przeciwnik (czyli PO i Nowociesna) są w całkowitej rozsypce, jeśli dobrze pójdzie to PO się podzieli, a Nowociesna nie dostanie pieniędzy na działalność polityczną.  Jest to więc wymarzony moment, aby rozprawić się z bizantyjską armią urzędników, która i tak nie głosuje na PiS (o tym pisze Max).
Tutaj żadnych poważnych ruchów nie widzę, a szkoda, bo czas nieubłaganie ucieka.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

alchymista's picture

alchymista
Konsolidacja może przybrac postać nowej kampanii nienawiści w mediach. To że PO się rozpadnie, a Nowociesna  będzie bez kasy jest bez znaczenia (mają sponsorów).

Nie wiem skąd informacja, że armia urzedników głosuje na PiS. Były jakieś badania sondażowe? których urzedników? Samorządowych? Centralnych?

Gdyby nawet tak było, jak mówisz, to czy warto tworzyć sobie grupę niezadowolonych, ot tak, po prostu, nie dając im np szansy na otwarcie własnego biznesu itp? To tak przykładowo, bo to nie musi byc własny biznes.
Danz's picture

Danz
Korekta, już zmieniłem miało być:

armia urzędników która nie głosuje na PiS.  

Rozwijając tę myśl, rozrost kasty urzędniczej nastąpił za kadencji POPSL, w większości przypadków nominacje były z klucza "partyjno-towarzyskiego".  Czytałem kilkanaście artykułów, które wiązały korupcję i bariery dla rozwoju właśnie z kastą urzędniczą, która interpretuje przepisy "tak jak chce", nawet jeśli jest to ze szkodą dla państwa i obywateli.  Często decyzje odmowne są motywowane "wymuszaniem łapówki".
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

zuberegg's picture

zuberegg
przeciwnik się konsoliduje i będzie kontratakował.
Szkoda że PiS przykrył czystki w PO...
Max's picture

Max
Dziękuję Autorowi za odpowiedzi.
Jak też Danzowi za nawiązanie.
*
Słuchajcie, wprost.
Najbardziej dla mnie irytujące jest obserwowanie jak tzw. "prawa strona" daje się po raz kolejny wypuszczać w pseudo-afery, :"konstruktywną krytykę" rządu; przepojona własnym poczuceem misji, skutecznie wykorzystywanym  przez propagandzistów upadąjacej opozycji.

Nie było miesiąca - ba, nie było tygodnia - żeby nie wałkowano sprawy, przykładowo: wypowiedzi Błaszczaka, Waszczykowskiego czy innego ministra, sprawy stadnin, apelu smoleńskiego, kontrowersyjnej Pawłowicz, enuncjacji zdemenciałej Staniszkis, o TK nie wspomnę.
Teraz "podwyżki".
Napisałem co myślę, administrację przyciąc, a płacić godnie. Tak, żeby ludziom zależało i opłacało się o stanowiska w administracji ubiegać, i żeby strali się je utrzymać. Tak się buduje renomę - bo słysze głosy, jaką to kiepską opinią urzędnicy się cieszą. Załsużenie. Mrowie, za badziewną kasę. Dla jasności, piszę o państwowej, w samorządach jest eldorado - i też część nic nie robi.

Sprawiedliwość społeczna? Termin mi obcy, ale ok. Do krytykujących "podwyżki". Kretynka Tadla i pseudointeligent Lis ile brali, 50k miesięcznie? Było oburzenie? Nie, nie było. 

Może inaczej? Warunki polskie, wiemy jak jest. Dobry informatyk (moja branża to wiem, dla jasności ja tyle nie biorę :D) weźmie brutto 7, 8 tysięcy. Takie realia. I to też nikogo nie oburza, bo przecież mamy kapitalizm, pewnie zasługuje.

Pewnie zasługuje, tu się zgodzę. Ale ideały kapitalistyczno (jak widać) - socjalistycznej sprawiedliwości gdzieś tu biorą w łeb, prawda? Runek, podaż, popyt, płacą, jak się umie, To ok?

A teraz mamy rząd, administrację. Ludzi odpowiedzialnych za to, jak państwo funkcjonuje, nie tak?
To co, płaćmy im więcej albo po równo z tym, co oferują prywatne firmy za tęsamą robotę i wkład? Czy mniej, tak jak jest? Czy może w ogóle społecznie, "bo po co się pchali"?
Przecież to jest wariactwo.

Wiem jaka jest średnia (przekłamana) zarobków w Polsce. Wiem, jakie są emerytury. I wiem, że tej teoretycznie nie najgorszej średniej, poniżej której lokuje się 80% obywateli, nie windują urzędnicy państwowi, ministrowie. I nie posłowie, co by o nich nie powiedzieć.

Windują autentyczni biznesmeni sukcesu, równie autentyczne cwaniaki i prominenci postkomunistycznej III RP. Pamiętacie lata 2000-te? Rady nadzorcze zaistniały - pakował się każdy, kto mógł, nieważne kwalifikacje, układy były istotne. Byle się nachapać - czas AWS i SLD.

Kto ma być w tej Polsce dobrze opłacany? Jaka ma być hierachia? Ok, niech firmy prywatne robią sobie co chcą z pensjami. Ale reszta? Jak wójt czy burmistrz, z moich stron, NIepołomic czy Pcimia, pobiera 12k brutto - to co to jest? A poseł (choć nie mam ochoty ich bronić) - jakby jednak ważniejszy? A ci sekretarze i podsekretarze, co jednak w ministerstwach robią gros roboty. mają mieć 3,4,5 razy mniej? Gdzie skala? Gdzie proporcje odpowiedzialności do pensji?

Betonowa prawa strona dawno zamknęła oczy - i nie mam na myśli nikogo piszących tutaj i komentujących  tutaj, chodzi mi o całokształt - na oczywiste i obecne w naszej rzeczywistości nieprawidłowości. Bo o nich się nie mówi. Nie no, spoko, wójcik czy burmistrzyk bierze te 10k na rękę, a ja się zaharowuję za za 3 tysiące. Pewnie, są ludzie, co tak samo harują i mają 1200 netto. I  to im nalezy pomóc, płacę minimalną zwiększyć.

Mam się oburzać na "podwyżkę" dla rządu? Dlaczego? Dla posłów? To już bardziej dyskusyjne - ale to przecież Polacy ich wybrali, my ich wybraliśmy. Najwyższą władzę - czy tak? Ach, było patrrzeć, dodam złośliwie, uważać, że niekoniecznie krzyżyk przy jedynce musi być. Ordynacja, trudna rzecz. Kogo wybraliście (my), macie.

Wkurzyłem się, to i poprawiać literówek mi się nie chce.

A my, my, niby ten pisowski elektorat, tak? Dalej się dajmy wpuszcać w kanały. Bo będzie następna "afera', założycie się? News, flash, błysk, i internet oszaleje. Zawsze w imię idei, nasza krytyka.

Wiecie, że robią nas w konia, wypuszczają i manipulują? A ten rząd za krótko rządzi, żeby się skundlił, trzeba czasu. Ocenimy za 3 lata.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
zuberegg's picture

zuberegg
A ten rząd za krótko rządzi, żeby się skundlił, trzeba czasu.
Pełna zgoda. Jednak raz na czas trzeba ich trochę na ziemię sprowadzić;)
krzysztofjaw's picture

krzysztofjaw
Co do sprawy apelu, to od początku był to dla mnie poroniony pomysł.

Podwyżki. Konieczne z punktu widzenia jaki przedstawiłem w swoim tekście na ten temat. Koniezne, przy pewnych warunkach. Sposób realizacji? Fatalny! Zero umiejetności marketingu politycznego w PiS-e. Czas to naprawić, chocby firmą zewnętrzną i specjalistyczną.

Pozdrawiam

Więcej notek tego samego Autora:

=>>