Polityka "prorodzinna" po polsku, czyli jak pozbawić ciężarną etatu i zasiłku w majestacie prawa

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Kobietę zatrudnioną na zastępstwo wolno zwolnić pod byle pretekstem i pozbawić ją zasiłku macierzyńskiego.

Wiadomo, że ciężarne pracujące na umowy cywilne nie mają żadnej ochrony ani świadczeń po porodzie. Co innego umowy o pracę: te powinny ochronę zapewniać. O tym, że tak nie jest, przekonała się pani Karolina. Pracowała na umowę na zastępstwo. W szóstym miesiącu ciąży została zwolniona przez firmę Wienerberger.

Tak się złożyło, że u wcześniejszego pracodawcy również była zatrudniona na umowę na zastępstwo. Jest podpisywana z pracownikiem z zastrzeżeniem, że kiedy osoba zastępowana wraca do firmy, umowa zostaje automatycznie rozwiązana. W styczniu 2014 r. pani Karolina dowiedziała się, że jest w ciąży.

– Byłam świadoma, czym jest umowa na zastępstwo. Wiedziałam też, że pracownik, którego zastępuję, wróci do pracy przed moim porodem. Zdecydowałam się więc rozstać z dotychczasowym pracodawcą i poszukać innej pracy na etacie – opowiada pani Karolina.

Ukrywane fakty

Traf chciał, że poszukiwania doprowadziły ją do firmy Wienerberger produkującej ceramikę budowlaną. Ta oferowała stanowisko specjalisty do spraw kadr i płac. Etat był również na zastępstwo. Pani Karolina przyjęła tę propozycję. Nie przyznała się jednak, że jest w ciąży. Nie było widać brzucha. Prawo nie obligowało ją do ujawnienia tej informacji, a pracodawca nie ma prawa o to pytać.

– Zaryzykowałam, bo różnica w stosunku do poprzedniej firmy była taka, że zastępowana osoba miała wrócić do pracy już po dniu mojego porodu. Liczyłam więc, że znajdę tam zatrudnienie do momentu rozwiązania i będę miała gwarancję zasiłku macierzyńskiego – opowiada o motywach decyzji pani Karolina. Podkreśla, że planowała w nowej firmie pracować do dnia porodu.

Kobieta, którą zastępowała, była również w ciąży. Z tą różnicą, że pracownica Wienerbergera poszła na zwolnienie lekarskie. Termin jej porodu przypada właśnie teraz – w lipcu.

Pani Karolina pracowała do momentu, gdy któregoś dnia zasłabła w drodze do firmy. Lekarz wysłał ją na miesięczne zwolnienie lekarskie. Wtedy nie było już wyjścia. Musiała przyznać się pracodawcy do ciąży. Gdy przebywała w domu na zwolnieniu, dowiedziała się z listu poleconego, że kobieta, którą zastępuje, wraca do pracy. Pracodawca wysłał jej informację o rozwiązaniu umowy na zastępstwo.

– Najdziwniejsze jest to, że kobieta ta wracała po trzech miesiącach nieprzerwanego zwolnienia lekarskiego. Co więcej, dwa tygodnie przed planowanym porodem. Przypuszczam, że pojawiła się w firmie tylko na chwilę, by złożyć potrzebne podpisy – mówi rozżalona pani Karolina. Jej umowa w szóstym miesiącu ciąży się rozwiązała. A ona została na lodzie: bez pracy, prawa do zasiłku chorobowego ani prawa do zasiłku macierzyńskiego. Chociaż wcześniej przepracowała łącznie dziesięć lat na etacie i odprowadzała przez ten czas składki.

Przedstawiciele firmy Wienerberger tłumaczą, że nie mogli postąpić inaczej.

– Dział personalny odpowiada za obsługę 1200 pracowników. Był to okres, w którym nalicza i wypłaca pensje. Zastępowana kobieta po konsultacji z lekarzem wróciła więc czasowo do pracy, aby dział mógł zapewnić prawidłowe funkcjonowanie firmy, skoro osoba ją zastępująca poszła na zwolnienie – tłumaczy Andrzej Stolarczyk, rzecznik prasowy Wienerberger.

Pani Karolina i jej mąż mimo wszystko są zszokowani działaniem pracodawcy, postawą moralną i etyczną pracowników firmy Wienerberger. Ich zdaniem firma do zwolnienia wykorzystała pretekst powrotu do biura pracownicy będącej dwa tygodnie przed porodem.

Andrzej Stolarczyk podkreśla jednak, że tak nie było.

– Mając świadomość, że kobieta niedługo będzie musiała odejść z pracy, firma Wienerberger była zmuszona poszukać oraz zatrudnić kolejną osobę na zastępstwo za naszą pracownicę w zaawansowanej ciąży na czas całego jej urlopu macierzyńskiego. Pani Karolinie nie mogliśmy przedstawić oferty ponownego zatrudnienia, gdyż wciąż przebywała na długim zwolnieniu – mówi Stolarczyk.

Pracodawca nie naruszył więc przepisów. Zwolnił kobietę w majestacie prawa. Zgodnie z kodeksem pracy mógł rozwiązać umowę na zastępstwo, jeśli pracownik zastępowany wracał do pracy.(...)

http://prawo.rp.pl/artykul/792847,1126925-Zwolnienie-ciezarnej-mozliwe--...

5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>