Politycy podkreślają, że decyzja o prywatyzacji jest szkodliwa i niezrozumiała, bo spółka rozwija się, przynosi zyski i inwestuje, czego przykładem jest zakupiony prom za 140 mln zł.
Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa przedłużając do 11 grudnia okres składania ofert do nabycia akcji PŻB obniżyło wartość każdej z nich. Przez to – jak czytamy w liście do ministra – cena akcji spółki spadła do 39 mln zł, podczas, gdy jej wartość aktualna wynosi ok. 76 mln zł – nie wliczając kosztu nowego promu.
Europoseł Marek Gróbarczyk, były minister gospodarki morskiej mówi, że propozycja zakupu rozwijającej się spółki za bezcen graniczy z korupcją.
- W tym momencie mamy kolejną próbę skandalicznej, graniczącej z korupcją, sprzedaży tego przedsiębiorstwa, gdyż przyszły właściciel sprzedał polskiemu przedsiębiorstwu jeden ze swoich promów. Natomiast obecnie zaproponował cenę pomniejszoną o cenę tego promu. Okazuje się, że Ministerstwo Skarbu Państwa przystaje na tę propozycję i ma na celu, tylko i wyłącznie, wyzbycie się po znacznie zaniżonej cenie polskiego przedsiębiorstwa żeglugowego. To budzi ogromne sensacje i kolejny skandal „dzikiej” prywatyzacji przeprowadzonej przez rząd PO oraz PSL-u - powiedział Marek Gróbarczyk.Politycy PiS-u przygotowują obecnie wniosek ws. sprzedaży PŻB. Zostanie on skierowany do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-zegluga-baltycka-znow-wystaw...