Sierp, młot i... dynamit. Zamachy na „pomniki wdzięczności” Armii Czerwonej mają w Polsce długą tradycję

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Polacy od samego początku sprzeciwiali się wznoszeniu tzw. pomników wdzięczności Armii Czerwonej. W latach 40. podziemie niepodległościowe wysadzało je, a w okresie „Solidarności” zanotowano co najmniej kilkadziesiąt różnego rodzaju ataków na takie obeliski – wynika z ustaleń historyków.

Wielka fala akcji wymierzonych w sowieckie pomniki w ostatniej dekadzie PRL, a szczególnie w latach 1980-1981, objęła co najmniej kilkadziesiąt miejscowości, podkreśla dr Dominika Czarnecka w zbiorowej publikacji IPN pt. „Armia Czerwona/Radziecka w Polsce w latach 1944-1993”.

I tak tylko między kwietniem a czerwcem 1981 r. odnotowano piętnaście takich przypadków. Najczęściej antykomuniści malowali napisy czerwoną farbą (np. w Warszawie, Zakopanem, Rybniku, Jędrzejowie czy Jeleniej Górze), zrywali także czerwone gwiazdy (np. w Przemkowie, Knurowie). Pojawiały się napisy „Pomścimy Katyń”, „Precz z ZSRR” czy „NSZ WiN”. W Pasłęku na pomniku znalazł się symbol Polski Walczącej.

Intensyfikacja ataków spowodowała akcje komend milicji mające na celu „zabezpieczenie pomników wdzięczności”. Dokument z 1981 r. stwierdza, że przyczyną akcji było to, że „w ostatnim okresie czasu zanotowano liczne przypadki na terenie kraju dewastacji i uszkadzania pomników wdzięczności żołnierzom Armii Radzieckiej”.

476 czerwonych ohyd

Dzięki badaniom Czarneckiej wiemy, ile powstało w Polsce „pomników wdzięczności” i co się z nimi później działo. – Takich obiektów powstało z całą pewnością ponad 470 – wyliczała historyk na niedawnej debacie w IPN dotyczącej nadal istniejących pomników z PRL. Jak dodała, jest to katalog otwarty, ponieważ duża część obiektów na początku miała charakter tymczasowy. Po kilku latach same ulegały zniszczeniu z racji wykonania z nietrwałego materiału i nikt ich nie odbudowywał.

– W sierpniu 1945 r. została zapoczątkowana akcja masowej budowy pomników przez organy sowieckie. Z taką inicjatywą wystąpił gen. Sergiej Szatiłow. Był on wówczas szefem misji wojskowej ZSRS w Polsce – wskazuje historyk. – Później władze polskie podjęły zorganizowanie specjalnej komisji, która rozpoczęła budowę na masową skalę tych pomników. Tutaj o jakiejś woli narodu, moim zdaniem, nie może być mowy – podkreśla Czarnecka.

– Od samego początku bardzo duża grupa obywateli manifestowała swój sprzeciw wobec tego rodzaju pomników, chociażby poprzez zamachy dokonywane na te pomniki. To nie było tylko oblewanie farbą, tylko zamachy prowadzące nawet do ich wysadzania – zaznacza historyk.

Odciąć trefną gwiazdę

– Po 1989 r. wybierano różne rozwiązania dotyczące „pomników wdzięczności”, z całą pewnością około 30 procent (około 150) z tej liczby 476 zostało całkowicie zlikwidowanych, niektóre z nich zostały przeniesione na cmentarze, inne do muzeów. Były też takie sytuacje, że pomniki pozostawały w przestrzeni publicznej, ale były pozbawiane totalitarnej symboliki, czyli sierpa i młota, albo czerwonej gwiazdy, albo ewentualnie zmieniano inskrypcje na pomnikach. Ponad 40 pomników zostało przemianowanych w zupełnie nowe pomniki, zmieniono ich wystrój –stwierdziła Czarnecka.

Bez statystyk

Wiele pomników burzono spontanicznie, nie podpierając się uchwałami rad miejskich. Niektóre sprzedawano osobom prywatnym. Pozbawiano ich „totalitarnej symboliki”, np. na pomniku w Stargardzie Szczecińskim „jeszcze po 1989 r. wisiał emblemat Stalina, który został usunięty”. W wielu jednak miejscowościach mimo uchwał rad miejskich nadal one istnieją. Na przykład w Legnicy aż czterokrotnie podejmowano decyzję o usunięciu trefnej bryły, ale nie doszło do realizacji tej uchwały. Czarnecka zwraca uwagę, że pomnik ten próbowano usunąć podczas wystąpień w 1956 roku. Podczepiono liny do tramwaju, ale niestety pojazd wypadł z szyn.

Ile takich przypadków oblewania farbą itp. „pomników wdzięczności” odnotowujemy obecnie? Dokładnie nie wiadomo. Prokuratura Generalna tłumaczy, że statystyki wykroczeń z tego artykułu (znieważanie pomników) nie wyróżniają kategorii pomników.

„Nasz Dziennik” zapytał Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, czy wypracowała stanowisko odnośnie do tzw. pomników wdzięczności Armii Sowieckiej usytuowanych w naszym kraju. Jednak nie doczekaliśmy się odpowiedzi z centrali. Z regionalnych komitetów, jak Szczecin, Rzeszów można uzyskać stanowisko, że w przypadku takich obelisków obowiązuje umowa z Rosją z 1994 roku.

– Po uzyskaniu informacji, że rozważana jest rozbiórka pomnika i przeniesienie jego wybranych elementów na wskazane miejsce na cmentarzu Wojennym w Stargardzie Szczecińskim, wojewoda stwierdził, że zezwolenie w tej sprawie może zostać wydane po dopełnieniu wszelkich formalności przez gminę oraz po wcześniejszym przygotowaniu koncepcji przeniesienia i umieszczenia wybranych elementów na ww. cmentarzu – podaje rzecznik wojewody w Szczecinie. – Informuję również, że w 1994 r. została zawarta umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji, która zobowiązuje strony do ochrony miejsc pamięci – dodał.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/83472,sierp-mlot-i-dynamit.html

0
No votes yet

Więcej notek tego samego Autora:

=>>