
foto: GP
Jeżeli Władimir Putin jest
ciężko chory, to jest to jego koniec.
Dla Polski oznacza to katastrofę, ponieważ pojawi się nowy car, a wówczas zarówno rozkwitnie polityka resetu i miłości Ameryki do Rosji w celu zneutralizowania jej w konflikcie chińskim (USA będą płaciły interesami naszego regionu), jak i stan miłości między kanclerz Angelą Merkel a następcą Putina, który osiągnie takie apogeum, że z Polski nic nie zostanie. Jeżeli ten scenariusz by się ziścił, to może się okazać, że nawet rząd suwerennej Polski nie będzie miał pola manewru i że Polacy jak zwykle przespali okres koniunktury, że nie chcieli niepodległości, bo wybrali los służalców i nimi pozostaną.
Jedyna nadzieja w tym, że Putin nie jest ciężko chory, że wróci, skróci kilku bojarów o głowę, pójdą w ruch nahajki, żeby każdy w imperium wiedział, że panuje porządek i kto ma władzę.http://niezalezna.pl/65085-wypijmy-za-zdrowie-putina
3 Comments
Jest jeszcze trzecia możliwość
14 March, 2015 - 21:53
W razie śmierci Putina można by też skombinować jakiegoś sobowtóra Putina, powiedzmy "Putina Samozwańca", który będzie się pojawiał tu i ówdzie w Rosji, wywoływał jakieś ruchawki itp. Wówczas Rosja będzie zdezaktywowana na dłużej. Wszystko w ręku Opatrzności i nie wszystko stracone.
@alchymista
15 March, 2015 - 22:37
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
@Danz
16 March, 2015 - 07:06
"W 1553 r. car zachorował na zapalenie płuc. W łożu trzęsącym się głosem zażądał od bojarów, by przysięgli wierność jego nowo narodzonemu synowi Dymitrowi. Wielu odmówiło, inni dzielili już skórę na niedźwiedziu, zastanawiając się nad tym, komu przekazać tron. Iwan jednak nagle ozdrowiał. Wszyscy oporni w ciągu kilku lat skończyli pod katowskim toporem albo w mroźnych celach klasztorów nad Morzem Białym. Podobną komedię odegrał na przełomie lat 1564 i 1565. Obrażony wyniósł się z dworem do jednej z twierdz nieopodal Moskwy, udając abdykację. Lud i bojarzy wpadli w panikę. Bez cara padną znów ofiarą Tatarów lub - co gorsza - Polaków i Litwinów. Do Iwana udała się więc delegacja prosząca o powrót na tron. Car łaskawie wrócił, ale dyktując nowe, srogie warunki. Przykładowo Cerkwi nie będzie wolno krytykować władzy. W lutym 1565 r. Rosja poznała zaś opriczników."
http://historia.wp.pl/title,Szalenstwo-Iwana-Groznego-najokrutniejszego-...