Sądy umorzyły dwa procesy o zniesławienie, jakie „Naszemu Dziennikowi” wytoczył były dyplomata Tomasz Turowski.
Tomasz Turowski, który poczuł się zniesławiony treściami zawartymi w felietonach i artykułach zamieszczonych w „Naszym Dzienniku”, wytoczył redaktorowi naczelnemu dwa procesy karne, które rozpoczęły się w 2013 roku.
– Pierwsza sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi Północ w Warszawie, VIII Wydział Karny, w którym zostały złożone wnioski o umorzenie postępowania z uwagi na niepopełnienie przez redaktora naczelnego zarzucanego prywatnym aktem oskarżenia czynu. Sąd nie podzielił stanowiska obrony i procedował dalej, przesłuchując m.in. oskarżyciela i Cezarego Gmyza w charakterze świadka – mówi mecenas Krystyna Kosińska, reprezentująca dziennik. Proces ten toczył się do czasu złożenia przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego oświadczenia o wycofaniu aktu oskarżenia. W konsekwencji pierwszy proces sąd umorzył w styczniu tego roku.
– Druga sprawa toczyła się z kolei w Wydziale IV Karnym Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi Północ w Warszawie, także w tym procesie składane przez nas wnioski o umorzenie postępowania z uwagi na niepopełnienie przez redaktora naczelnego zarzucanego prywatnym aktem oskarżenia czynu, a także brak znamion przestępstwa zniesławienia treścią artykułów prasowych, zostały oddalone – podkreśla mecenas Kosińska. Sąd kontynuował proces, wyznaczając kolejne terminy rozpraw, również do czasu, kiedy oskarżyciel prywatny wycofał swój akt oskarżenia, co skutkowało umorzeniem postępowania w marcu tego roku.
Oba sądowe postanowienia są już prawomocne.
Były dyplomata wystąpił na drogę sądową, uznając, że został zniesławiony treścią artykułów opublikowanych w „Naszym Dzienniku”, w których, jego zdaniem, zawarto m.in. sugestię możliwości jego udziału w zamachach na Jana Pawła II i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pracy na rzecz wywiadu sowieckiego, że był głównym organizatorem wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu oraz że był źródłem informacji dla opracowania majora Nowaka dotyczącego napięć między Kościołem a opozycją polską na emigracji, zwłaszcza paryską.
Tomasz Turowski w tych procesach starał się wykazać i przedstawiał własną wersję swojej działalności w Watykanie, a później we Francji. W procesie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe w Warszawie Turowski przyznał, że był oficerem wywiadu PRL w Watykanie i w Paryżu w latach 70. i 80. i działał jako tzw. nielegał w zakonie jezuitów.
– Wersja prezentowana przez Tomasza Turowskiego w tych procesach jest zgodna z wersją prezentowaną w książce T. Turowskiego pt. „Kret w Watykanie”, w której opisuje swą działalność jako oficera wywiadu PRL – dodaje adwokat.
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/78665,turowski-wycofal-sie-rakiem...