Na spotkaniu w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych Wspólnoty postanowili dodać do czarnej listy 13 osób – ukraińskich separatystów oraz Rosjan – jak również zamrozić aktywa dwóch firm z Krymu, które zostały skonfiskowane po marcowej aneksji półwyspu przez Rosję. Tym samym unijne sankcje wizowe i finansowe, związane z kryzysem ukraińskim, dotyczą już 63 osób i podmiotów gospodarczych. Sankcje wejdą w życie po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym UE jeszcze dzisiaj wieczorem.
Zmieniono również przepisy dotyczące wprowadzania sankcji wizowych i finansowych za destabilizację Ukrainy. Decyzja ta ułatwia nakładanie restrykcji na firmy, które czerpały korzyści z aneksji Krymu przez Rosję, a także na osoby, których działania zagrażają stabilności na Ukrainie oraz utrudniają pracę organizacji międzynarodowych.
UE zasygnalizowała, że przebieg planowanych na 25 maja wyborów prezydenckich na Ukrainie może wpłynąć na decyzje o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji. We wnioskach z posiedzenia ministrów zapowiedziano, że podejmując decyzje o możliwych przyszłych restrykcjach, Unia Europejska weźmie pod uwagę „zachowanie i postawę wszystkich stron odnośnie do przeprowadzenia wolnych i uczciwych wyborów prezydenckich (na Ukrainie)”.
Gościem spotkania szefów dyplomacji państw UE był rotacyjny przewodniczący OBWE, prezydent Szwajcarii Didier Burkhalter, który przedstawił „mapę drogową” rozwiązania kryzysu na Ukrainie. Jego zdaniem, Ukraińcy muszą jak najszybciej rozpocząć dialog przy okrągłym stole. Nie jest jasne, czy w tym dialogu będą też uczestniczyć prorosyjscy separatyści.
UE potwierdziła dzisiaj też, że nie uznaje wyników nielegalnego referendum niepodległościowego, które odbyło się w niedzielę w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy.
http://www.naszdziennik.pl/swiat/77030,to-nie-koniec-sankcji.html