Sprawę analizuje Komisja Europejska, polski rząd czeka na jej stanowisko. Przewoźnicy dzisiejszym protestem chcieli zwrócić uwagę rządu na problemy polskiego transportu.
Ireneusz Kiełb, jeden z protestujących przewoźników podkreśla, że oni sami muszą walczyć i sprzeciwiać się zagranicznemu prawu, które ich dotyka, ponieważ rząd nie robi nic w tej sprawie.
- W tym momencie nawarstwiło się tyle tematów, między innymi słynna ustawa niemiecka – Milog, która nas i nie tylko nas jako Polaków dyskryminuje. Ona wprawdzie dotyczy wszystkich przewoźników, ale najbardziej dotyka nas, ponieważ my najwięcej prowadzimy eksportu i importu do Niemiec i z Niemiec. W związku z tym, najbardziej dotyka ona właśnie nas. Musimy niestety o to walczyć, bo jeśli rząd nic nie zrobi – a nie robi nic – to tylko dzięki naszym organizacjom transportowym coś zaczęło się dziać i zaczął być słyszalny jakiś odzew z Unii- powiedział Ireneusz Kiełb.
Poseł Andrzej Adamczyk wiceszef sejmowej komisji Infrastruktury podkreśla, że premier Ewa Kopacz na kolanach uprawia politykę wobec Niemców.
- Z jednej z strony pani premier rozmawia z kanclerz Merkel, ale kanclerz Merkel odsyła panią premier do właściwych ministrów transportu i pracy -ministrów niemieckich. Trzeba wiedzieć, że pomysł minimalnej stawki wynika z wielkiej umowy koalicyjnej, która w Niemczech została podpisana, więc każdy rozsądny człowiek wie, że może to tylko zmienić swoimi decyzjami szef rządu niemieckiego. Może to zmienić pani kanclerz, może to zmienić Bundestag. Natomiast na pewno nie zmieni tego minister pracy czy minister transportu niemieckiego – poinformował poseł Andrzej Adamczyk.
W Niemczech od 1 stycznia 2015 r. obowiązuje ustawa o płacy minimalnej. W myśl nowego prawa, niemiecka stawka minimalna – 8,5 euro – ma dotyczyć zarówno Niemców jak i obywateli innych państw, pracujących na terenie Niemiec.
Wprowadzenie takich przepisów rozważa także Francja.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/protest-przewoznikow-w-sprawie-plac...
1 Comments
Z Jerzym Polaczkiem, posłem
23 March, 2015 - 21:11
Niemieckie przepisy o płacy minimalnej funkcjonują od początku roku, jednak do protestu doszło dopiero teraz. Przewoźnicy wykazali się dużą cierpliwością…
– Widzę brak aktywności ministerstwa transportu w tej kwestii. Jakieś działania formalne zostały podjęte, jednak do dzisiaj nie mamy nowych informacji, co w tej sprawie się zmieniło. Poza informacjami, które docierają okrężną drogą, nie wiemy nic. Właściwe urzędy w Niemczech wysyłają już ankiety dotyczące płacy minimalnej do Czech i na Węgry. Prędzej czy później ta praktyka dotrze do firm transportowych w Polsce. Stąd ten wyraz protestu, który mamy w różnych miejscach w kraju.
Nad podobnymi przepisami pracuje już Francja, planują je Włosi. Co stoi za decyzją tych państw?
– Z punktu widzenia partykularnego jest to próba osłabienia konkurencyjności polskich firm na rynku pracy tych krajów. Przypomnę, że Polska w ciągu ostatnich 20 lat opanowała minimum 20 proc. transportowego rynku europejskiego. Nasze firmy będą więc musiały obniżać koszty. Ale to nie jedyny problem, bo pamiętajmy, że od kilku miesięcy mamy kłopot w operowaniu polskich firm na obszarze Rosji z uwagi na niestosowanie konwencji TIR przez Federację Rosyjską.
Co teraz powinien zrobić rząd koalicji PO – PSL?
– Problemem jest konieczność uporania się z dodatkową biurokracją, która będzie wynikała z praktyk kontroli zapisanych w nowych przepisach. To jest z punktu widzenia prawa europejskiego kwestia do zaskarżenia i nie ma potrzeby czekać na uzgodnienia z rozmów. Bez tego ruchu nic pozytywnego nie uda się uzyskać, a i szkoda czasu na rozmowy.
Liczy Pan na pomoc Donalda Tuska i komisarz Elżbiety Bieńkowskiej w rozwiązaniu tej kwestii?
– Nie jestem rzecznikiem tych osób, ale ich dotychczasowe milczenie jest odpowiedzią. Szczególnie dziwi mnie cisza ze strony komisji do spraw Rynku Wewnętrznego i Usług. Widać, że bierność pewnych osób w kwestiach wewnętrznych Polski przekłada się później na bierność na poziomie europejskim. Dziękuję za rozmowę.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/133695,nie-ma-czasu-na-rozmowy.html