Wodowstret Brodatych. Busted!

 |  Written by n0str0m0  |  0
Wczoraj wydarzylo sie cos, co zderzaki antygrawitacyjne (ktore jak do tej pory byly u mnie na topie technologii nie-z-tego-swiata) odsyla razem z panem wynalazca Łagiewka na lono przyrody, by sobie mogl pozbierac grzyby albo potarzac na trawniku przed osiedlowym smietnikiem. 

Chodzi oczywiscie o energie, mase i jej nieprzyzwoite zachowanie. W wodzie. Bo podobno (a tak do tej pory twierdzili brodaci autoryteci, ktorych z powodu lenistwa, ignorancji i generalnego ADHD nie sprawdzalem) wcale nie jest prawda, iz ilosc energii elektrycznej potrzebnej do uwolnienia wodoru z wody jest rowna lub wieksza od ilosci energii uzyskanej w wyniku spalania wodoru tegoz. Wiec autoryteci albo klamali, albo sie nie znali, albo mieli pakiet kontrolny CPN. 

Do tej pory wiare im dawalem, bo przeciez trudno jest zrozumiec, dlaczego niby wojsko... (no bo przyjelo sie zwyczajowo, ze technologie wszelkie do cywili docieraja z demobilu - po dekadach) dlaczego wiec to wojsko nie stosuje alternatywnych zrodel energii do napedzania machin wojennych, znaczy sie wszelkich tankow i takich tam. Przeciez sam Hitler takie paliwa stosowal w czasie wojny. Z drewna robil paliwo. Gaz drzewny. Wodor. Metan. Bo mu ruski zakrecil kurek. To niby co, my od macochy? Benzyny nam niby nikt jeszcze nie zakreca (oprocz wlasnego portfela) ale i tak by dobrze bylo spalac ten wodor, bo czysciej. A wojsko (tak, tak) zaczyna sie rozgladac za pojazdami ekologicznymi! I slusznie. Po co ma haubica jechac na dizlu, ktorego wyziewy moga na przyklad wykonczyc lokalna populacje trznadli? Oczywiscie, w pol minuty potrafi zaladowac wielki jak folkzwagen garbus, zrobiony ze zubozonego uranu POCISK i wstrzelic go w sam srodek rezerwatu przyrody, na ktorym skryl sie motocykl wroga (i waran, ktory pod wplywem promieniowania moze urosnac do wysokosci wiezowcow na Manhattanie). 

Ale to dygresja. 

Otoz wracajac do HHO. Tak zwane fuel cells sa od lewa do prawa na YouTubie pokazywane. Nie tylko w jakiejs pozal sie boze ameryce, ale i u nasz, coraz to jakis starszy pan pokazuje przerobiony eksponat, ktory to co prawda odpala poczatkowo na dizlu, ale po podgrzaniu wszystkich dwu cylindrow przechodzi na deszczowke - i jeeeeedzie, autem, co nagle i ciche, i tanie, i nowoczesniejsze od promu kosmicznego. No, bogiem a prawda, sporo jest filmow, gdzie woda jest tylko dodatkiem do paliwa, wzbogacajac je tylko. Ale glowny trynd, rozumicie, jest jednak taki, zeby tego paliwa w ogole nie uzywac. I takie wlasnie cuda na patyku pokazuja w YT rowniez. Pan w USA sobie jezdzi pickupem na wodor wylacznie. Na pace ma taki maly zbiorniczek z woda, ktory bulga. I z tego bulgania mu leci, za przeproszeniem, wodor. Prosto w maszyne. Napedza nim auto i jeszcze klime. Woda. A przynajmniej tak twierdzi. No, co by tu nie powiedziec, ja tez tak chce. Co wiecej, pomyslalem sobe, ze emerytura milowymi krokami sie zbliza i byloby zupelnie logicznie oddac sie morzu, jak kazdy starzec. A ze nie cierpie zagli, bo to na wiaterka sie trzeba zdawac pastwe, a na dodatek drze sie to i lopoce niemilosiernie, to zaczalem sie zastanawiac, czy nie mozna by tak jakos tej wody morskiej wlasnie zapedzic w cylindry - zamiast dizla. A to pozytek jest niesamowity dla zeglarza zmotoryzowanego, bo nie trzeba by dzwigac ze soba calych zbiornikow paliwa, wiec o wiele wiecej piwa sie miesci pod pokladem.

Slawa tych wodoromotorow dotarla do samych sil sprawczych swiata tego (cyklistow, by bylo smieszniej) i nalezalo jej postawic kres. Uruchomili wiec swe medialne szczekaczki i w ten sposob pol swiata dowiedzialo sie od MYTHBUSTERSow, ze wodor niby moze i ma jakies tam znowu zalety, ale glownie posiada wady i o tym nie mozemy zapomniec. Najpierw w spektakularny sposob zawalili elektrolize wody a potem tak puszczali wodor do silnika rurka, by im wybuchlo wszystko jak kreskowkowemu kojotowi rakieta ACME. Obejrzalem i zaplakalem. Bo ja w telewizje wierze, szczegolnie w programy popularnonaukowe. Tak mi zostalo od Siudyma i Kurka. Ech, teraz to juz na pewno nigdzie jachtem na wode morska nie poplyne. 

Tymczasem! Wnet! Nagle! (bo wczoraj) na serwisach informacyjnych pojawila sie wiadomosc sensacyjna. W swietle tego co napisalem powyzej, nie jest ona oczywiscie sensacyjna z powodow technologicznych, bo przeciez polowa garazowych majsterklepkow juz sobie takie dawno porobila. Ale sensacyjna z powodow przyznania sie (w telewizji, radiu i prasie!) do posiadanej technologii przez ni mniej ni wiecej jak tylko Marynarke Wojenna USA. A to jest dla brodaych tak wielkim ciosem, jak przyznanie sie, ze protokoly nie tylko nie byly falszywka, ale, ze oni spia z nimi pod poduszka. Podala wiec ta Marynarka do wiadomosci, ze im sie tez nie chce wozic ze soba paliwa, i jak im sie skonczy na przyklad benzyna do samolotow, to sobie ja ssa rurkami z wody morskiej. Cala reszta tej informacji przeze mnie jest traktowana jako porpagandowa sciema, bo implikuje sie w niej, ze to proces drogi, a moze i skomplikowany, choc dokladnie nie wiadomo jak i dlaczego. Ale skoro pisza, to jest. A ze nie chca go udostepniac cywilom, twierdzac, ze lata cale to zajmie zanim beda mieli pozytywne rezultaty... Tere fere. Cywile juz taki proces maja w malym paluszku. To, ze Navy sie przyznala, obala dotychczasowa propagande (Mythbustersow i innych) i zmusza przemysl (CALY - nie tylko samochodowy) do uzywania wody jako paliwa. Wkrotce, w bardzo krotce. 

A ja? No coz. Odzylem!

I z nadziejom, i bez bulu, oczekuje na wodorkiem napedzany motorek. W motorowce.

http://www.youtube.com/watch?v=ydEkV-E0mP8
http://www.youtube.com/watch?v=duEJ2jDYsEg
http://www.pb.pl/3612776,89779,u-s-navy-umie-zamienic-wode-morska-w-paliwo
http://www.youtube.com/watch?v=aqbWZiib7U8
http://www.youtube.com/watch?v=fxpgKBLfQN4
5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>