
Witam,
Przyznam, że od samego początku byłem przekonany, że samolot malezyjski został zestrzelony przez Rosjan na rozkaz Putina. I nic by się nie zmieniło gdyby nie kolega „ro”. On mi zacytował pana Michnika, który ponoć stwierdził, że „to zbrodnia Putina”. Z racji tego, że maszerowanie ramię w ramię, w jakiejkolwiek sprawie, z panem Michnikiem jest mi wyjątkowo wstrętne; zacząłem się głębiej zastanawiać nad tą materią.
Skoro pan Michnik potępił pana Putina, to coś musi za tym stać. Wychodzą mi dwie możliwości:
1. pan Michnik dołączył do nas i wszystko zrozumiał – no nie, Autorze teraz to już przesadziłeś, chyba jasne jest, że to jest niemożliwe,
2. pan Michnik, jak dobry kumpel Rosjan wie coś o czym my nie wiemy i stąd jego zachowanie. I tu przychylałbym się do niektórych komentarzy mówiących o tym, że rosyjska Grupa Trzymająca Władzę ma dość Putina. Tu widzę dwie możliwości:
- albo GTW zdecydowała o tym, że usunie Putina i zorganizowała zamach na samolot aby go skompromitować i zrobić pierwszy krok w tym celu. Pogłoski o rezygnacji Merkel zdawają się potwierdzać to, że decyzja o usunięciu Putina została podjęta wcześniej.
- albo Putin zdecydował o zestrzeleniu samolotu, a GTW doszła do wniosku, że jednak wystarczy tego psychopaty na carskim stolcu.
Jak było tak było, wydaje się, że decyzja o usunięciu Putina została podjęta. Postawa pana Michnika zdaje się to potwierdzać. Ja zresztą zawsze pisałem, że rosyjska Tajna Kancelaria nie daruje Putinowi straty Ukrainy. Przypominam, że przed konfliktem Rosja miała do dyspozycji całą Ukrainę, natomiast po – został tylko Krym. No i pozostał skłócony naród ukraiński z rosyjskim, wcześniej przecież zaprzyjaźniony, a tego tak łatwo nie da się odkręcić. Takich rzeczy w Rosji się władcom nie daruje. Tak naprawdę to koniec mitu o wszechmocy Putina.
Pozdrawiam
Przyznam, że od samego początku byłem przekonany, że samolot malezyjski został zestrzelony przez Rosjan na rozkaz Putina. I nic by się nie zmieniło gdyby nie kolega „ro”. On mi zacytował pana Michnika, który ponoć stwierdził, że „to zbrodnia Putina”. Z racji tego, że maszerowanie ramię w ramię, w jakiejkolwiek sprawie, z panem Michnikiem jest mi wyjątkowo wstrętne; zacząłem się głębiej zastanawiać nad tą materią.
Skoro pan Michnik potępił pana Putina, to coś musi za tym stać. Wychodzą mi dwie możliwości:
1. pan Michnik dołączył do nas i wszystko zrozumiał – no nie, Autorze teraz to już przesadziłeś, chyba jasne jest, że to jest niemożliwe,
2. pan Michnik, jak dobry kumpel Rosjan wie coś o czym my nie wiemy i stąd jego zachowanie. I tu przychylałbym się do niektórych komentarzy mówiących o tym, że rosyjska Grupa Trzymająca Władzę ma dość Putina. Tu widzę dwie możliwości:
- albo GTW zdecydowała o tym, że usunie Putina i zorganizowała zamach na samolot aby go skompromitować i zrobić pierwszy krok w tym celu. Pogłoski o rezygnacji Merkel zdawają się potwierdzać to, że decyzja o usunięciu Putina została podjęta wcześniej.
- albo Putin zdecydował o zestrzeleniu samolotu, a GTW doszła do wniosku, że jednak wystarczy tego psychopaty na carskim stolcu.
Jak było tak było, wydaje się, że decyzja o usunięciu Putina została podjęta. Postawa pana Michnika zdaje się to potwierdzać. Ja zresztą zawsze pisałem, że rosyjska Tajna Kancelaria nie daruje Putinowi straty Ukrainy. Przypominam, że przed konfliktem Rosja miała do dyspozycji całą Ukrainę, natomiast po – został tylko Krym. No i pozostał skłócony naród ukraiński z rosyjskim, wcześniej przecież zaprzyjaźniony, a tego tak łatwo nie da się odkręcić. Takich rzeczy w Rosji się władcom nie daruje. Tak naprawdę to koniec mitu o wszechmocy Putina.
Pozdrawiam
(1)