... słaba aktywność...
Samozwańczy doradcy PiS na "prawicowych " portalach nie mają o czym pisać, nawet - czego krytykować (bo te cholerne Kaczki, Dudy i Szydła "nic nie robią"... przez pół dnia). A na wierszówkę lub "prawa autorskie" trzeba jakoś zapracować... w ostateczności haftując, ściboląc grubą nitką i... pouczając PiS wielkim głosem proroka zagłady - żeby nikt przypadkiem nie przegapił.
A gdyby się spełniło - mała strata, przecież nasze tuzy "dziennikarstwa niezależnego" nauczyły się juz żyć w tej "opozycji". Nawet całkiem dobrze żyć.
Ja zaś pamiętam tych samych Jeremiaszy (i Jonaszy?) z czasów (nie tak przecież dawnych) kampanii prezydenckiej.
Wiało nudą, a Duda, jak teraz Szydło, pałętał się gdzieś po zapadłej prowincji...
Wtedy też "warsiawka" była zniecierpliwiona i zniesmaczona.
Jejku, rosną nam już następcy "resortowych dzieci" - resortowi kuzyni!
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Prawda jest taka, że oryginalnych, w sensie własnej analizy, tekstów dziennikarskich jest mało.
Ile razy czytamy opinię pana A, o tym co powiedział pan B? A w najlepszym razie pan C jest mocno zainspirowany panami D i E, a oburzony panem F.
Inna sprawa, ilu dziennikarzy jest w stanie swoją własną analizę, w miarę sensowna i logiczną, przeprowadzić. Tak na oko - niewielu, ale może są po prostu leniwi? :)
I ostatnia rzecz. Trzeba bardzo uważać na indoktrynacje, ona trwa. Celem i ofiarą padają wszyscy, co prawda w różnym stopniu. Nie tylko lemingi, podatni są również ludzie o poglądach antyreżimowych, o poglądach patriotycznych, oburzeni degrengoladą rządzącej Polska mafii. Ich opinei również dają się kszałtować i są kształtowane - przez mainstream.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
... "resortowych kuzynów".
Obawiam sie, że niedługo lepiej ich poznamy, a ja mam na niech już teraz "długie zęby".
Jeszcze nie wygraliśmy, a nawet teraz boję się, co będzie z "naszymi" mediami po ewentualnym zwycięstwie.
Obśmiewano się ze "styropianu", ale dziś to "puchowe poduszki" tak zwanej opozycj ("niezależni publicyści" zasiedlający ciepłe nisze ekologiczne w "wolnych mediach" - oderwani granatem od komunistycznego żłoba starzy wyjadacze lub młodociane miernoty z przerostem ambicji) przebierają nogami do startu na stanowiska i urzędy, a przede wszystkim - do przejęcia mediów.
PS
I niech sią nie łudza ci, którzy myślą, że z blogów czy portali awansują i zostaną przyjęci do tego nowego panteonu.
To "elyta" wdarła się do Sieci i zawłaszczyła ją, droga w przeciwną stonę jest prawie całkowicie zamknięta (przez tę "elytę")
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Jak zbiorę myśli, bo na razie dość mocno eksploatuję się fizycznie i intelektualnie (takie na przykład siedem godzin nieustannego, no, z przerwami na papierosa:):):), wykładu, jak w niedzielę, to może nie osiem godzin "na grubie", ale potrafi dać w kość:):):))
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
5 Comments
kampania do d.py, zero pomysłów...
06 October, 2015 - 20:02
Samozwańczy doradcy PiS na "prawicowych " portalach nie mają o czym pisać, nawet - czego krytykować (bo te cholerne Kaczki, Dudy i Szydła "nic nie robią"... przez pół dnia). A na wierszówkę lub "prawa autorskie" trzeba jakoś zapracować... w ostateczności haftując, ściboląc grubą nitką i... pouczając PiS wielkim głosem proroka zagłady - żeby nikt przypadkiem nie przegapił.
A gdyby się spełniło - mała strata, przecież nasze tuzy "dziennikarstwa niezależnego" nauczyły się juz żyć w tej "opozycji". Nawet całkiem dobrze żyć.
Ja zaś pamiętam tych samych Jeremiaszy (i Jonaszy?) z czasów (nie tak przecież dawnych) kampanii prezydenckiej.
Wiało nudą, a Duda, jak teraz Szydło, pałętał się gdzieś po zapadłej prowincji...
Wtedy też "warsiawka" była zniecierpliwiona i zniesmaczona.
Jejku, rosną nam już następcy "resortowych dzieci" - resortowi kuzyni!
Resortowi kuzyni. :)
06 October, 2015 - 21:06
Prawda jest taka, że oryginalnych, w sensie własnej analizy, tekstów dziennikarskich jest mało.
Ile razy czytamy opinię pana A, o tym co powiedział pan B? A w najlepszym razie pan C jest mocno zainspirowany panami D i E, a oburzony panem F.
Inna sprawa, ilu dziennikarzy jest w stanie swoją własną analizę, w miarę sensowna i logiczną, przeprowadzić. Tak na oko - niewielu, ale może są po prostu leniwi? :)
I ostatnia rzecz. Trzeba bardzo uważać na indoktrynacje, ona trwa. Celem i ofiarą padają wszyscy, co prawda w różnym stopniu. Nie tylko lemingi, podatni są również ludzie o poglądach antyreżimowych, o poglądach patriotycznych, oburzeni degrengoladą rządzącej Polska mafii. Ich opinei również dają się kszałtować i są kształtowane - przez mainstream.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
zaklepuję copyright na...
06 October, 2015 - 21:27
Obawiam sie, że niedługo lepiej ich poznamy, a ja mam na niech już teraz "długie zęby".
Jeszcze nie wygraliśmy, a nawet teraz boję się, co będzie z "naszymi" mediami po ewentualnym zwycięstwie.
Obśmiewano się ze "styropianu", ale dziś to "puchowe poduszki" tak zwanej opozycj ("niezależni publicyści" zasiedlający ciepłe nisze ekologiczne w "wolnych mediach" - oderwani granatem od komunistycznego żłoba starzy wyjadacze lub młodociane miernoty z przerostem ambicji) przebierają nogami do startu na stanowiska i urzędy, a przede wszystkim - do przejęcia mediów.
PS
I niech sią nie łudza ci, którzy myślą, że z blogów czy portali awansują i zostaną przyjęci do tego nowego panteonu.
To "elyta" wdarła się do Sieci i zawłaszczyła ją, droga w przeciwną stonę jest prawie całkowicie zamknięta (przez tę "elytę")
"resortowi kuzyni"
07 October, 2015 - 16:48
postaram się, Alchymisto!
07 October, 2015 - 20:42