
Wszystko w jednym celu. Żeby Prezydentowi puściły nerwy.
To jest dla nich zdecydowanie trudniejsze, niż w wypadku Lecha Kaczynskiego, bo na razie nic nie działa. Andrzej Duda wygrał w momencie, w którym stare, pełne nienawiści narracje zaczęły się sypać, lub obróciły swoje ostrze przeciwko ich propagatorom.
Poza tym nowy Prezydent ma za sobą doświadczenie pracy u boku Lecha Kaczyńskiego, zdecydowanie lepiej wypada w mediach, i ma bardzo dobrze się w nich prezentującą żonę. No właśnie.
Marię Kaczyńską zaatakowano słynną "reklamówką", ale potem właściwie ją, jeśli to tak można w wypadku tej hołoty ująć, oszczędzano. Z Agatą Kornhauser-Dudą oni mają dużo większy problem. Przede wszystkim wizerunkowy. Ale to ich nie powstrzymuje. Zapewne przed popełnieniem politycznego samobójstwa, no i przed nieustannym przypominaniem, co z nimi należy po wyborczym zwycięstwie zrobić.
Nie zaprzestając kłamstw na temat samego Prezydenta, co najprawdopodobniej w końcu ma go zmusić do zaciągnięcia Lisa i jego ferajny przed rozgrzany sąd, organ syna inseminatora zaatakował jego żonę.
Znów, jak to się mówi, w "cwany" sposób, bo reklamując powstałą na zamówienie III RP i spreparowaną przez kolejne, ubeckie pokolenia "autorów", "biografię" Pierwszej Damy. Rodzaj niczym nie udokumentowanych zmyśleń na temat tego, co Andrzej Duda oraz jego żona powiedzieli lub zrobili. Sądząc z opisu organu - durną, bełkotliwą, pełną wziętych chyba z założonych pod łóżkiem podsłuchów, insynuacji i prób ośmieszania oraz dezawuowania zarówno Andrzeja Dudy, jak jego żony.
Ale głównie Andrzeja Dudy. Żona jawi się na kartach tego czegoś jako kobieta nowoczesna, postępowa, liberalna, w zasadzie "ich", choć zbyt "miękka". To Duda wraz z rodziną wciska ją w dyby ciemnogrodzkiej, katolickiej tradycji i w lepkie łapy Jarosława Kaczyńskiego.
I właśnie dlatego uważam tę książkę, oraz jej reklamę w organie Lisa za kolejny szpadel piachu, wydobyty z kopanego przez nich, własnego grobu. Próby konfliktowania rodziny przez śmiertelnych wrogów tejże, to dowód ich kompletnej bezradności i utraty kontaktu z rzeczywistością.
No bo co mają myśleć czytelnicy książki, współczujący "nowoczesnej" kobiecie w okowach "ciemnogrodu", jeśli ją zobaczą, znakomicie się prezentującą, śmiechniętą i zadowoloną, u boku swojego męża?
A książka może być rzeczywiście niebezpieczna, ale przede wszystkim dla autorki - Anny Nowak (niech ona sobie pogada z Tomaszem Karolakiem) - oraz dystrybutora. Na tyle, że nie ma jej nawet w ofercie EMPiKu, choć od premiery minęło już prawie trzy tygodnie.
Dla wyjaśnienia o czym my właściwie mówimy, tylko jeden cytat - "Anna Nowak kończy swą opowieść przejmującą sceną pożegnania Agaty Kornhauser-Dudy ze śmiertelnie w niej zakochaną uczennicą, lesbijką."
To pewnie nie koniec. Oni już wiedzą, że Andrzej Duda bardzo ostro zareagował na chamski atak na swoją córkę.
ilustracja z:http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/39114-405171362487087.jpg
Hun