CZesc Nazgule,
Wiekszosc Orkow pisze jak trudna ma prace I jak malo zarabia.
Chcialbym sie podzielic innym spojrzeniem. Zupelnie na powaznie
Jestem dyrektorem w duzej zagranicznej Korpo w Wawie.
W tez samej firmie od wielu lat, ktores tam juz stanowisko. Generalnie pne sie w gore ale mam juz dosc. Mam dosc nie z powodu duzej ilosci pracy tylko z powodu bezsensownosci mojej roboty.
Jestem inzynierem i jestem niby w dziale technicznym ale z technika to mam coraz mniej doczynienia.
Glownie zajmuje sie wywieraniem wrazenia ze jestem zarobiony, przy czym nie musze sie zbytnio wysilac. Nie mam szefa w polsce, nawet nie mam w Europie. Moj szef nie ma pojecia o tym co robie wiec nie jest w stanie sie zbytnio mieszac.
Jest to bardzo wycienczajace takie udawanie.
Dodtakowo, w sumie moja robota nie ma sensu bu to co ja i moj team robimy nie jest niezbedne do dzialania biznesu.
To z kolei bardzo wplywa na moje morale.
Zarobki mam wysmienite. (Swoja droga ciekawe co Orkowie i Orkninie z mordowru uwazaja za znakomita pensje)- zona nie musi pracowac, dzieci w prywatnej szkole, wkacje i inne pierdoly. Genarelnie zyc nie umierac tyle ze ja mam dosc. .
Mam dosc tego ze nic realnego z mojej pracy nie wynika, dosc tego ze od lat mam te same przepychanki z tymi samymi ludzmi i nic z nich nie wynika, mam dosc inercji ktora nie pozwala na zrobienie czegokolwiek konstruktywnego, mam dosc tych ludzi, tych systemow, tych problemow i tego calego pieprzenia jak swietnie nam idzie.
Pieniadze ktore zarabiam zamiast mnie motywowac to mnie rozleniwily. Z drugiej strony nie zostawie tego zeby miec ciekawa prace za polowe obecjnej pensji, bo po pol roku znowu bede wkurzony tylko tym razem na finanse. Dobre pieniadze tworza drogie przyzwyczajenia.
Nie wiem kiedy zostalem zakladnikiem tzw „ swietnej roboty”. Jak zasypiam to marzy mi sie zeby zaczac robic cos konkretnego, co co ma efekty. Na przyklad nauczyciel, drwal, mechanik. Tylko te pieniadze......
Podejrzewam ze moj post moze byc troche jak kij w mrowisko bo znaczna czesc ludzi ma tak sama nudna robote i jeszcze male pieniadze, ale male pieniadze powoduja ze ma sie cel- chcesz sie piac wyzej- przynajmniej u mnie tak bylo i to dawalo sile. Ja tej sily juz nie mam.
Zastanawiam sie czy tylko ja tak mam czy sa tez inni ktorym” palma odbija” i nie potrafia docenic tego co maja.
Jesli bedziecie chceili to chetnie podziele sie dalszymi przmysleniami w dalszych czesciach.
Pan dyrektor
Zastanawiam się, czy doszliśmy już do ściany, czy może męczarnia będzie trwała wiele długich, bezsilnych lat?
https://pl-pl.facebook.com/MordorNaDomaniewskiej