W ostatnich, czerwcowych wyborach do Folketingu (parlamentu) duńskiego zwyciężył blok centro-prawicowy, choć przewagą tylko jednego mandatu (90:89). Frekwencja wyborcza wyniosła ponad 80%.
Mimo iż rządząca od czterech lat partia socjaldemokratów, z liderką Helle Thorning-Schmidt, dotychczasową premier, zdobyła najwyższą ilość głosów (ponad 26%) to wspólny "front" Duńskiej Partii Ludowej (DF - Dansk Folkeparti, ponad 21%) i partii liberalnej - Venstre (V - 19,5%), zwanej lewicą, łącznie z Sojuszem Liberalnym (I - 7,5%) i Konserwatywną Partią Ludową (C -3,4%) wraz z poparciem nielicznych skąd inąd przedstawicieli Grenlandii i Wysp Owczych przyniósł zwycięstwo ugrupowaniom prawicowym.
W czasie kampanii wyborczej duńska premier chwaliła się swoimi sukcesami w przezwyciężaniu kryzysu gospodarczego (nawiasem - to wierutna bzdura - bez przerwy obserwujemy "padanie" małych firm, sklepików, "biznesów"), atakowała też opozycję, że ta chce znieść przywileje socjalne, czyli - zlikwidować budżet na świadczenia socjalne. W rzeczywistości Venstre stoi na stanowisku iż obecny budżet powinien być utrzymany na dotychczasowym poziomie, a nie, jak chciała Partia Ludowa - zostać zwiększony o 0,6%, czy też - wg radykalnej partii lewicowej Radical Venstre (RV) - o 0,8%.
W ostateczności - brak zgody na podwyższenie kwoty świadczeń socjalnych w budżecie stał się przyczyną, że Partia Ludowa nie weszła w skład rządu tworzonego przez Venstre z premierem Larsem Løkke Rasmussenem. Nie mniej - podwyższenie świadczeń socjalnych miało dotyczyć jedynie "rdzennych Duńczyków", a nie imigrantów. Problem w tym, że imigranci, w drugim pokoleniu, to już "rdzenni Duńczycy". Inne postrulaty Partii Ludowej dotyczyły zaostrzenia kontroli granicznych wobec imigrantów, a także zwiększonych nakładów na policję oraz - zwiększenia wymagań wobec policji, w celu zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego kraju.
Obecny (nowy) parlament uchwalił już ustawę wg której pomoc socjalna dla imigrantów powinna być równa (a nie, jak dotychczas - wyższa) pomocy socjalnej dla duńskich studentów
Obietnice wyborcze Helle Thorning-Schmidt , czyli "torebkowej Hele" (zwanej tak ze względu na ciągłe epatowanie wyborców nowymi, ekskluzywnymi torebkami) nie były już tak bardzo przekonywujące, jak podczas poprzednich wyborów.Tym razem miały to być wielkie inwestycje gospodarcze - do roku 2020. Poprzednich obietnic Helle nawet nie próbowała dotrzymać - "bo koalicjant się nie zgodził". Innym powodem utraty poparcia społecznego przez socjaldemokrację była afera ze sprzedażą 19% akcji DONG-u (duńskiej energetyki) - "Ameryce", mimo iż do przetargu stanął jeden z duńskich związków emerytów. Jak się okazało - akcje kupił Goldman Sachs a transakcja - sygnowana przez socjalistę, ministra gospodarki Bjarne Corydona została przeprowadzona w ten sposób, że Sachs nie płacił od niej żadnego podatku (pieniądze transferowano, za pośrednictwem banku luksemburskiego - na Kajmany). Całość informacji na temat transakcji, ze względu na "tajemnicę bankową" - nie dotarła do opinii publicznej.
Podczas debaty wyborczej, z równoczesnym uczestnictwem liderów wszystkich duńskich ugrupowań politycznych - Helle nieustannie atakowała lidera opozycji - Larsa Løkke Rasmussena. Dziennikarka prowadząca program kilkakroć zwracała jej uwagę, by wróciła do swego programu nie zaś - do ataku.
Na zakończenie Helle chciała "uścisnąć prawicę" swemu głównemu "przeciwnikowi", wówczas jednak - nie przyjął on podanej ręki.
Warto było jednak oglądnąć moment "przekazania władzy".
Zgodnie ze zwyczajem - nowowybrany premier darowuje ustępującemu jakieś, w miarę symboliczne, prezenty.
Helle otrzymała od Larsa wysięgnik - do selfie (do zdjęć - autoportretów, za pomocą telefonu), co było nieco złośliwą aluzją do rozwiniętej miłości własnej ustępującej premier. Drugim prezentem - był rodzinny bilet na tzw. Zielony Koncert, czyli na jeden z letnich koncertów muzycznych, odbywających się latem w Danii, pod gołym niebem. Niektóre z koncertów są dość sławne, zazwyczaj - są to dobre, popularne koncerty, Najbardziej znane to koncerty w kopenhaskim parku rozrywki, czyli Tivoli.
Dodać muszę, że zapowiadane przez Venstre, w trakcie kampanii wyborczej, oszczędnośi budżetowe zapoczątkowała restrukturyzacja ministerstw.
Zamiast dotychczasowych 19-tu, po reorganizacji pozostało 16-cie.
Nie będę się zajmować szczegółami tej reorganizacji, jest dość skomplikowana.
Chciałabym zakończyć historią ministra szkolnictwa wyższego i nauki - Esbena Lunde Larsena (V). Minister zadeklarowal, że jest chrześcijaninem, człowiekiem wierzącym. Natychmiast nastąpił atak ze strony dwu dziennikarzy, obecnie ateistów, Żydów.
Obaj zarzucili, że ministrem szkolnictwa w państwie nie-wyznaniowym nie może być człowiek przyznający się do swojej wiary i wyznania.
Nie mniej - atak ten ministrowi nie zaszkodził.
I jest to kolejny minister, który zdobył sobie szacunek społeczny, a także - naszą - moją i "Duńczyka" sympatię.
·
Mimo iż rządząca od czterech lat partia socjaldemokratów, z liderką Helle Thorning-Schmidt, dotychczasową premier, zdobyła najwyższą ilość głosów (ponad 26%) to wspólny "front" Duńskiej Partii Ludowej (DF - Dansk Folkeparti, ponad 21%) i partii liberalnej - Venstre (V - 19,5%), zwanej lewicą, łącznie z Sojuszem Liberalnym (I - 7,5%) i Konserwatywną Partią Ludową (C -3,4%) wraz z poparciem nielicznych skąd inąd przedstawicieli Grenlandii i Wysp Owczych przyniósł zwycięstwo ugrupowaniom prawicowym.
W czasie kampanii wyborczej duńska premier chwaliła się swoimi sukcesami w przezwyciężaniu kryzysu gospodarczego (nawiasem - to wierutna bzdura - bez przerwy obserwujemy "padanie" małych firm, sklepików, "biznesów"), atakowała też opozycję, że ta chce znieść przywileje socjalne, czyli - zlikwidować budżet na świadczenia socjalne. W rzeczywistości Venstre stoi na stanowisku iż obecny budżet powinien być utrzymany na dotychczasowym poziomie, a nie, jak chciała Partia Ludowa - zostać zwiększony o 0,6%, czy też - wg radykalnej partii lewicowej Radical Venstre (RV) - o 0,8%.
W ostateczności - brak zgody na podwyższenie kwoty świadczeń socjalnych w budżecie stał się przyczyną, że Partia Ludowa nie weszła w skład rządu tworzonego przez Venstre z premierem Larsem Løkke Rasmussenem. Nie mniej - podwyższenie świadczeń socjalnych miało dotyczyć jedynie "rdzennych Duńczyków", a nie imigrantów. Problem w tym, że imigranci, w drugim pokoleniu, to już "rdzenni Duńczycy". Inne postrulaty Partii Ludowej dotyczyły zaostrzenia kontroli granicznych wobec imigrantów, a także zwiększonych nakładów na policję oraz - zwiększenia wymagań wobec policji, w celu zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego kraju.
Obecny (nowy) parlament uchwalił już ustawę wg której pomoc socjalna dla imigrantów powinna być równa (a nie, jak dotychczas - wyższa) pomocy socjalnej dla duńskich studentów
Obietnice wyborcze Helle Thorning-Schmidt , czyli "torebkowej Hele" (zwanej tak ze względu na ciągłe epatowanie wyborców nowymi, ekskluzywnymi torebkami) nie były już tak bardzo przekonywujące, jak podczas poprzednich wyborów.Tym razem miały to być wielkie inwestycje gospodarcze - do roku 2020. Poprzednich obietnic Helle nawet nie próbowała dotrzymać - "bo koalicjant się nie zgodził". Innym powodem utraty poparcia społecznego przez socjaldemokrację była afera ze sprzedażą 19% akcji DONG-u (duńskiej energetyki) - "Ameryce", mimo iż do przetargu stanął jeden z duńskich związków emerytów. Jak się okazało - akcje kupił Goldman Sachs a transakcja - sygnowana przez socjalistę, ministra gospodarki Bjarne Corydona została przeprowadzona w ten sposób, że Sachs nie płacił od niej żadnego podatku (pieniądze transferowano, za pośrednictwem banku luksemburskiego - na Kajmany). Całość informacji na temat transakcji, ze względu na "tajemnicę bankową" - nie dotarła do opinii publicznej.
Podczas debaty wyborczej, z równoczesnym uczestnictwem liderów wszystkich duńskich ugrupowań politycznych - Helle nieustannie atakowała lidera opozycji - Larsa Løkke Rasmussena. Dziennikarka prowadząca program kilkakroć zwracała jej uwagę, by wróciła do swego programu nie zaś - do ataku.
Na zakończenie Helle chciała "uścisnąć prawicę" swemu głównemu "przeciwnikowi", wówczas jednak - nie przyjął on podanej ręki.
Warto było jednak oglądnąć moment "przekazania władzy".
Zgodnie ze zwyczajem - nowowybrany premier darowuje ustępującemu jakieś, w miarę symboliczne, prezenty.
Helle otrzymała od Larsa wysięgnik - do selfie (do zdjęć - autoportretów, za pomocą telefonu), co było nieco złośliwą aluzją do rozwiniętej miłości własnej ustępującej premier. Drugim prezentem - był rodzinny bilet na tzw. Zielony Koncert, czyli na jeden z letnich koncertów muzycznych, odbywających się latem w Danii, pod gołym niebem. Niektóre z koncertów są dość sławne, zazwyczaj - są to dobre, popularne koncerty, Najbardziej znane to koncerty w kopenhaskim parku rozrywki, czyli Tivoli.
Dodać muszę, że zapowiadane przez Venstre, w trakcie kampanii wyborczej, oszczędnośi budżetowe zapoczątkowała restrukturyzacja ministerstw.
Zamiast dotychczasowych 19-tu, po reorganizacji pozostało 16-cie.
Nie będę się zajmować szczegółami tej reorganizacji, jest dość skomplikowana.
Chciałabym zakończyć historią ministra szkolnictwa wyższego i nauki - Esbena Lunde Larsena (V). Minister zadeklarowal, że jest chrześcijaninem, człowiekiem wierzącym. Natychmiast nastąpił atak ze strony dwu dziennikarzy, obecnie ateistów, Żydów.
Obaj zarzucili, że ministrem szkolnictwa w państwie nie-wyznaniowym nie może być człowiek przyznający się do swojej wiary i wyznania.
Nie mniej - atak ten ministrowi nie zaszkodził.
I jest to kolejny minister, który zdobył sobie szacunek społeczny, a także - naszą - moją i "Duńczyka" sympatię.
·
(1)
10 Comments
@katarzyna.tarnawska
16 August, 2015 - 22:11
I jeśli można - a jak Twój "Duńczyk" ma na imię? Bo jakoś tak zawsze tajemniczo piszesz...
Pzdr, Hun
"...And what do you burn, apart from witches? - More witches!..."
Duńczyk
16 August, 2015 - 22:28
Zdrobnienie (duńskie) to Mog.
Prawdopodobnie w tłumaczeniu ze szwedzkiego, w powieści Selmy Lagerlöf Gösta Berling imię tłumaczone jest jako Mans.
Pzdr
Zawsze uważałem...
17 August, 2015 - 08:52
A wracając do treści notki... Eech, inny świat... Dyskusje, czy budżet socjalu ma być pozostawiony na dotychczasowym poziomie, czy wzrosnąć o 0,6 albo i 0,8%... A u nas granda na całego, złodziejstwo publiczne, prywatne i skrzyżowane... A pan minister skarbu K. mówi, że "on by tego B. (peeselowca) mógł wyp.... w kosmos,ale koalicja ucierpi"...
Ja wiem, że to takie "głupie gadanie", alee tak bym chciał, żeby Polska miała kiedyś takie "duńskie" problemy...
Pzdr (również Moga
Hun
"...And what do you burn, apart from witches? - More witches!..."
Hunie
17 August, 2015 - 11:56
Poznałem swego czasu pewnego pana, który nosił nazwisko dwuliterowe (jeden z siedmiu takich rzeczowników w języku polskim). Na imię miał Jan. Mieszkał w Ełku.
Na drugim biegunie jest obecny przezydent Madagaskaru:
pan Hery Martial Rokotoarimanarajaomarimanapianina
ro
17 August, 2015 - 12:59
Traube
17 August, 2015 - 14:35
Już tylko krótszy (i nie do pobicia) mógł być rozkaz rzymskiego dowódcy:
-I!
katarzyna.tarnawska
16 August, 2015 - 22:32
katarzyna.tarnawska
17 August, 2015 - 14:46
Prywatność
17 August, 2015 - 20:08
Przed pięćdziesięciu dwu laty - gdyśmy się poznali, jako ludzie młodzi - porozumiewaliśmy się, bez trudu, w języku niemieckim. Czterdzieści lat później, po śmierci naszych małżonków - nawiązaliśmy kontakt w języku angielskim. To jest obecnie nasz "główny" sposób komunikacji
Oboje "zgłębialiśmy" nawzajem tajniki języków ojczystych, dzięki czemu znamy dość bogate słownictwo, gorzej z wymową, ale np. gazety duńskie, z pomocą Mogensa, mogę - w zakresie wiadomości codziennych, politycznych itp. jako tako zrozumieć.
I oczywiście dochodzi ponadto, bogaty "body language"
Choć dodam, że duńskiemu poczuciu humoru daaaleko np. do francuskiego (i polskiego) L'esprit.
Dowcipy są raczej takie "siermiężne", przyciężkie.
Nie mnie i w tej dziedzinie możemy odnotować niejakie sukcesy
Pzdr
katarzyna.tarnawska
18 August, 2015 - 12:13