



Po początkowych sukcesach Austriaków, na skutek przewagi liczebnej Rosjan, Austriacy musieli 3 września 1914 roku ewakuować stołeczne miasto Galicji – Lwów, 11 września zarządzili odwrót za San, a 26 września rozpoczęło się pierwsze oblężenie Przemyśla.

Im dłużej żyję, tym wyraźniej widzę związek pomiędzy harmonijnym następstwem rodzinnych pokoleń i losem współcześnie żyjących potomnych. Z natury optymistyczne dzieciństwo i młodość zamazują różnice uniemożliwiające równy start w dorosłe życie, a przecież łatwiej borykać się z codziennym trudem tym, za którymi stoi intelektualny i materialny dorobek przodków, niż jednostkom rozpoczynającym wszystko od nowa.


Pierwszy z nich pochodził z rodziny szlacheckiej, która straciła majątek w wyniku represji rosyjskich po powstaniu styczniowym. Mój prapradziadek przeniósł się w 1865 roku do Warszawy i odtąd rodzina związała swój los z tym miastem.

Jak wiemy doszło do wałków poprzez niewydawanie kart referendalnych. Wciórności które się dokonały możemy podzielić na kilka stopni:
1. Pytanie, czy dać kartę do referendum?
2. Nie wydawanie karty referendalnej, chyba że się wyborca upomni.

„Mamy to!” - to pełen entuzjazmu okrzyk Tuska, który usłyszeliśmy po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów. Dla niego i jego wyznawców głosujących na PO oraz akolitów przebierających nogami by czym prędzej dorwać się do władzy to oczywisty powód manifestowanej euforii.
Transporty z polskimi dziećmi przeznaczonymi do germanizacji z Zamościa kierowały się na Warszawę i w kierunku tak zwanych ziem wcielonych do III Rzeszy, na przykład na Pomorze czy Górny Śląsk, gdzie poddawano ich germanizacji.