
Są granice... idiotyzmu.
Niestety, dr Berczyński, przewodniczący „Podkomisji Smoleńskiej” przekroczył je ostatnio aż dwa razy.
Po raz pierwszy wypowiadając się o swojej roli w przetargu na Caracale.
Jeśli odegrał taką rolę, jaką sobie przypisuje, to powinien cieszyć się z zasługi dla RP … w duchu i trzymać buzię na kłódkę. Ale nie, wolał się pochwalić niejakiej Małgorzacie Rigamonti! Nie wiedział z kim rozmawia? Nie wiedział o czym rozmawia?








