
W święta ludzie robią zazwyczaj coś innego niż w życiu codziennym. Nie mam na myśli zwyczajowego oddawania sie kulinarnym rozkoszom, tylko nachodzą im na myśl problemy z transcendencją. To znaczy nie wszystkim; tym, którzy doznali łaski wiary - nie, oni problemów nie mają. Także ludzie widzący tylko życie doczesne, odrzucający jakiekolwiek domniemanie czegoś innego - też mają z głowy zastanawianie sie nad tym, czego nie widać. Jestem najdalszy od oceny każdej z tych grup; sam znajdowałem sie w liczbie każdej z nich.








