
W związku z tym postanowiłam podzielić się plotami, wprawdzie natury bardzo politycznej i futurologicznej, ale jednak - plotami. No, jeśli to tylko ploty!

Kto jeszcze pamięta te 6 miesięcy, kiedy to Polska sprawowała prezydencję w Radzie Unii Europejskiej? Z kalendarza unijnego na Polskę padło w drugiej połowie 2011 r., a polska propaganda rozdęła to do rozmiarów takich, jakbyśmy dzięki faktowi rotacyjnej prezydencji wyrośli na faktycznych przywódców Europy … (I to działało – pamiętam znajomych lemingów oszołomionych TAKIM SUKCESEM!)

Media elektroniczne i drukowane w Polsce, z powodzeniem wyręczają Władimira Putina w prowadzeniu wojny informacyjnej z Polską, o sojuszu z medialnym lewactwem na Zachodzie już nie wspominając. Co prawda, Angela Merkel nie chce oddać władzy swoim rodzimym lewakom czy tak zwanym populistom z AfD, ale w sprawie Polski panuje pełna, twarda jak jądro, zgoda z Moskwą: osłabić, obrzydzić i odsunąć PiS od władzy i zainstalować tu ekipę a`la Tusk, wygodną dla wszystkich. Trzeba tylko przekonać wyborców totalnej opozycji, że rządy Kaczyńskiego prowadzą do klęski Polski na arenie mi

Na tle GAZETY WYBORCZEJ czy innych bulwarówek RZECZPOSPOLITA jawi się jako szacowny wzór dziennikarskiego rzemiosła.
Ale ktoś tu zaczął znowu ciągnąć rzepkę, a szacowny wzór spospolitował się kompromitująco
Wczoraj dezinformacja o destrukcyjnym sojuszu Kaczyńskiego z Marine Le Pen, dzisiaj Duda łapiący taksówki w Londynie... Aż strach pomyśleć, co będzie jutro. Może Macierewicz w Klubie Wałdajskim? A może Szydło wyjdzie wyjdzie z worka?
Niewątpliwie nastąpiła hajda na Hajdarowicza, a ten pogonił do roboty swoich fachowców II sortu.


Bodajże S. Michalkiewicz wspominał onegdaj, że każde państwo musi mieć w czasie zawsze swoją kontynuację. I ta kontynuacja w przypadku monarchii jest oczywista. Są to potomkowie określonej dynastii, którzy przejmują władzę i są kontynuatorami istnienia państwa.



