
Dobra umowy podpisane. Przypominam zasadnicze podstawy ostatnich zakupów:

Dobra umowy podpisane. Przypominam zasadnicze podstawy ostatnich zakupów:



Paweł Lisicki, pełniący funkcję redaktora naczelnego Do Rzeczy był łaskaw palnąć coś takiego dziwnego o kompromisie. Że niby trzeba zawierać. Ja jestem za takim kompromisem że ruskie zabierają się z Ukrainy i jeszcze niech zapłacą kontrybucje. Z kim ma być ten kompromis skoro soviet niczego nie dotrzyma? Oni nigdy niczego nie dotrzymują od kilkuset lat. Jakich gwarancji mogą udzielić? Nawet gdybyśmy mieli zakładników z ideą, że jak złamią układ to ich zarąbiemy to nic nie da. Poświęcą ich. Np. córka Putina jakby była.


Zastanówmy się jak by mogły wyglądać przetargi? Na czołgi, samoloty, haubice, bewupy. W grę wchodzą tylko czołgi koreańskie i Abramsy. Zacznijmy od tzw offsetu: w zamian za zamówienie dostawca zobowiązuje się zainwestować określone środki u nas. Np. zbuduje fabryki kaczek wegańskich czy cuś. Offset podraża ofertę i jest problematyczny. W każdym razie musimy określić warunki. Ile czołgów chcemy? Za ile i kiedy? Powiedzmy do 24 lutego 2022 roku można było marzyc tylko o zastąpieniu T 72 i PT 91 twardy. 600 czołgów powiedzmy w dziesięć lat. Dalej mamy wymagania.



