
Wróciłam z Irlandii. To piękna zielona wyspa. Ciepło i duża wilgotność sprzyja bujnej roślinności. Fale morskie rzeźbią urokliwe fiordy. Niestety miasta Dublin i Cork są brzydkie. Widać na nich piętno byłej kolonii brytyjskiej. Nowa zabudowa jest ładna, lecz starówki wyglądają prawie jak tereny przemysłowe. Główna ulica zadbana lecz gdy skręcisz w boczną to brzydota rzuca się w oczy. Ponoć Anglicy nie budowali wysokich kamienic w Dublinie, aby nie były wyższe niż w Londynie. Irlandczycy kilkaset lat walczyli o niepodległość. Teraz próbują odrobić stracony w niewoli czas.






