Obecna polityka najbardziej przypomina doktrynę Ogarkowa, czyli trwające w latach 70. i na początku 80. przygotowania do konfliktu konwencjonalnego na kontynencie europejskim - mówi "Rz" Włodzimierz Marciniak, politolog, sowietolog
Rz: Czy w dzisiejszej polityce rosyjskiej dostrzega pan jakieś nawiązania do przeszłości, np. do czasów carskich?
prof. Włodzimierz Marciniak: W swojej polityce zagranicznej dzisiejsza Rosja przekroczyła istotną granicę. Od polityki, którą moglibyśmy określić jako politykę interesów i wywierania wpływu, przeszła do polityki jednostronnych działań oraz decydowania o porządku prawnym i międzynarodowym. Można więc odnaleźć wiele podobieństw, choćby do połowy XIX wieku i czasów przed wojną krymską. Wtedy Rosja podjęła próbę ustanowienia swojego protektoratu nad imperium osmańskim, a teraz próbuje ustanowić go nad Ukrainą. Tak można interpretować propozycje federalizacji Ukrainy, czyli oddania w ręce Kremla ostatecznych decyzji, a przynajmniej decyzji dotyczących polityki zagranicznej Kijowa. We wszystkich tych momentach można mówić o polityce Rosji jako polityce siły, a nie interesów.
Stała się polityką siły dopiero teraz? A Gruzja?
Nawet agresja przeciwko Gruzji była utrzymana w pewnych granicach, natomiast przyłączenie Krymu i zdeklarowane apetyty na federalizację Ukrainy pokazują, że Kreml doszedł do wniosku, iż to ostatni moment na odbudowę imperium – za kilka lat będzie za późno. To polityka imperialnego wysiłku.
Myśli pan, że przyniesie ona aneksję kolejnych terytoriów?
To już się dzieje. Destabilizacja sytuacji w obwodach wschodnich trwa od pewnego czasu i będzie trwała. De facto to nie jest plan federalizacji, tylko konfederalizacji – przewiduje, że części składowe Ukrainy miałyby prawo głosu w sprawie polityki zagranicznej, a przede wszystkim zakłada rozwiązania, które zablokowałyby przyjęcie Ukrainy do NATO i stowarzyszenie z Unią Europejską.
Czy postawa Rosji przypomina bardziej imperium carów czy raczej ZSRR?
Obecna polityka najbardziej przypomina doktrynę Ogarkowa, czyli trwające w latach 70. i na początku 80. przygotowania do konfliktu konwencjonalnego na kontynencie europejskim. Opierała się ona na twierdzeniu, że siły ZSRR się wyczerpują i jest ostatni moment, by wygrać w rywalizacji z Zachodem.
http://www.rp.pl/artykul/107684,1095004-Ostatni-moment-na-odbudowe-imper...