
Gadający Grzyb w swojej najnowszej notce Hańba „niepokornych” raz jeszcze wraca do PKW, a konkretnie – do szokującej wprost reakcji PiS i dziennikarzy mediów niezależnych na protest i aresztowanie 12 osób, w tym dziennikarzy wykonujących swoją pracę.
Fot.screenshot TVP INFO
Warto przeczytać i przemyśleć, zwłaszcza w kontekście ogłoszonego przez sąd uniewinnienia fotoreportera PAP Tomasza Gzella i dziennikarza TV Republika Jana Pawlickiego.
Czekam na następne wyroki uniewinniające Hannę Dobrowolską i Witolda Zielińskiego, oni również wykonywali swoje obowiązki. Czekam, że solidarnie upomną się o nich uwolnieni od zarzutów dwaj dziennikarze.
Z oceną reakcji na protest w PKW zainicjowany przez Grzegorza Brauna w pełni zgadzam się z Gadającym Grzybem.
Dlaczego więc wracam do tematu?
Moją uwagę zwrócił szczególny akapit:
Skąd ta erupcja podłoty? Z prostego powodu – protest zorganizowali nie ci co trzeba.Nie jest tajemnicą, że w środowiskach okołopisowskich funkcjonuje pogląd, który na własny użytek nazywam „doktryną Lipińskiego” (podkr. moje, od nazwiska prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, który ją sformułował. Głosi ona, że prawicowy wyborca tak czy inaczej zagłosuje na PiS, bo nie ma innego wyboru. W domyśle – tak ma pozostać na wieki wieków, a każdy komu to nie odpowiada z definicji staje się „ruskim agentem”.
Faktycznie, od dawna powtarzamy przy każdej kampanii: PiS to największa, propaństwowa partia opozycyjna. Tylko PiS ma szansę wygrać wybory. Wszelkie podziały na prawicy odbierają tę szansę itd.
Burzącym się na takie dictum zwykle podsuwamy kalkulator z retorycznym pytaniem – Umiesz liczyć? - I trudno odmówić racji takim argumentom. Polityka wymaga taktyki, a czasem samoograniczeń w wyborach, nawet skądinąd bardzo kuszących i słusznych.
Tym tym razem jednak coś chyba pękło.
Z ostrą krytyką braku skutecznej kontroli nad przygotowaniem wyborów i ich przebiegiem występują znani, przychylni PiS, publicyści i blogerzy. Ewidentne fałszerstwa wyborcze wywołują falę protestów organizowanych przez RN.
Media ledwie o tym wspominają. Największa opozycyjna partia zapowiada własny protest, ale o dziwo, nawołuje do wzięcia udziału w II turze wyborów.
Skutek wiadomy. Nie pomogą zaklęcia, że jest szansa, by wygrać wybory za rok. Jakim cudem, skoro je się bezkarnie fałszuje?
Prezes zapowiada ścieżkę legislacyjną. Właśnie dziś osiągnął „niebywały sukces”. W pierwszym czytaniu poprawki do kodeksu wyborczego zostały odrzucone. Nie będzie kamer, nie będzie przezroczystych urn wyborczych. Niech sobie Francuzi łamią demokrację, u nas takich fanaberii nie będzie.
I co dalej? Dalej 13 grudnia.
Stawiamy się tłumnie, wyrazimy swój sprzeciw.
I co dalej?
Tego jeszcze nie wiemy. Doświadczenie jednak uczy, że niewiele z tego będzie. Scenariusz podobny do wszystkich poprzednich, by wspomnieć choćby pamiętne zjednoczenie się wszystkich Polaków wokół trumien pary prezydenckiej w 2010 r.
Szans na organizowanie sprzeciwów Polaków było od tego czasu bez liku. I za każdym razem głośne pohukiwanie, straszenie wiosną, jesienią, Trybunałem Konstytucyjnym. I co? I nic.
Ale przecież Polacy i tak zagłosują na PiS. Nie mają przecież wyboru.
Otóż nie, drodzy dekownicy w regionach! Tym razem „doktryna Lipińskiego” dogasa. Wokół słyszę - Mam gdzieś, więcej nikt ze mnie durnia nie zrobi. To były moje ostatnie wybory.
I trudno się dziwić, bo z szumnych zapowiedzi kontroli wyborów pozostał gorzki śmiech. Nic nie usprawiedliwia postawy opozycji.
Nagle po fakcie dowiadujemy się, że w poprzednich wyborach w Mazowieckiem były, tytułem eksperymentu, broszurki. Czy ktoś słyszał o tym przed wyborami?
Czy do PKW przed wyborami wpłynął protest opozycji na telewizyjną, wprowadzającą w błąd, instrukcję do głosowania?
Czy pyta ktoś dziś, jak przebiegało głosowanie w II turze? Nagle serwery zadziałały, a przy urnach nie było przekrętów? Prawdziwy cud.
Sądząc po ilości wpływających protestów, niestety, tylko medialny. Po prostu temat stał się mało medialny.
Blogerka Elig ma rację pisząc:
To rzeczywiście niezwykły akt bohaterstwa - atakować członków PKW w dwa dni potem, jak podali się oni wszyscy do dymisji./.../A przecież już od wyborów prezydenckich w 2010 roku było jasne, że wybory w Polsce są fałszowane. /.../
Po raz pierwszy sprawa fałszerstw stanęła po wyborze Komoruskiego i wtedy PiS i inni niepokorni, nawet śp. Jacek Kwieciński, twierdził, żeby nie poruszać tego tematu, bo to oszołomstwo. No to teraz są owoce 4 lat tchórzostwa i kunktatorstwa." /TUTAJ/.
Zanim doszło do II tury bombardowani byliśmy każdego dnia informacjami o fałszerstwach, przekrętach, wadliwym systemie informatycznym, a jak przyszło co do czego to oberwało się Grzegorzowi Braunowi, a prezes dwoił się i troił, abyśmy wzięli udział w wyborach.
Nie wiem czy lepiej byłoby je zbojkotować i czy mimo wszystko dobrze się stało, że PiS wziął w nich udział. Nie jestem politykiem, nie jestem strategiem, i nie chcę czytać między wierszami.
Od tych wyborów AD 2014 zmienia mi się całkowicie charakter. Teraz będzie trzeba mnie wiarygodnie przekonać do tego, abym poszła na wybory i zagłosowała tak, aby przed wnukami nie tłumaczyć się z politycznej głupoty. Nie zamierzam więcej racjonalizować sobie irracjonalne zachowania polityków. Nie muszę i nie chcę domyślać się, kombinować, dlaczego tak a nie inaczej opozycja postępuje.
Pora, aby mój głos szanowali politycy.
Chcę wiedzieć, dlaczego nie udało się przez 4 lata zmusić rządzących do przygotowania uczciwych, godnych Polski, wyborów.
Póki nie otrzymam wiarygodnej odpowiedzi nie mam wyboru i tak jak w PRL, mogę tylko pozostać w domu.
Wiem, ucieszą się niektórzy z mojej deklaracji bardzo, powiedzą nawet, że dzięki takim jak ja w pełni zadanie wykonali. Nie szkodzi, przeżyję zniewagi, tak jak przeżyłam je w PRL. Zawsze przecież ktoś za mnie może postawić krzyżyk, prawda?
Ps. Nie jestem sama: K*wa, tu nie ma demokracji! Zaskoczeni?
(14)
109 Comments
Taki
06 December, 2014 - 15:44
Max
06 December, 2014 - 16:06
Absolutnie i w całej rozciągłości popieram! Przy takim systemie byłabym nawet gotowa także zrezygnować z JOW. Nie wiedziałam nawet, że taki system istnieje. Mam naprawdę niedosyt głosowania na konkretnych, sprawdzonych ludzi, a nie na listy partyjne, w których mój głos na kogoś z np. 7 pozycji i tak daje w rezultacie punkt komuś z pozycji wyższej. Praktycznie nigdy nie głosowałam na "jedynki". I co z tego?
Owszem, istnieje - i działa.
06 December, 2014 - 16:36
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Max
06 December, 2014 - 17:04
Wyobraź sobie larum podniesione przez apartczyków różnej maści partyjnej, przy takim systemie...
Wyobrażam sobie. I traktuję to jako wartość dodaną :)
Mozna by odsiać aparatczyków jak leci - od prawa do lewa. To jedynie mogłoby zadziałać ozdrowieńczo na całą politykę.
@alchymista
06 December, 2014 - 13:42
Ostani raz odpowiadam na Twój komentarz. Nie zasługujesz na powazną, merytoryczną dyskusję.
A przyszli i powiedzieli, że
08 December, 2014 - 19:53
RN urządza demonstracje?
06 December, 2014 - 09:27
Nowość niejaka.
Nie wiem jak w innych miastach (pewnie podobnie), ale u mnie hasło zostało rzucone na facebooku i cały RN dołączył się później podobnie jak wiele innych organizacji. Mało ich było widać, już korwinowców było więcej - a większość zgromadzonych stanowili ludzie nie manifestujący swoich sympatii politycznych, względem jakiejkolwiek partii. Ci, którzy na demonstracjach mieli okazję być, u siebie, mogą potwierdzić - w całej Polsce wyglądało to podobnie.
Inna sprawa, że RN ma praktykę w zawłaszczaniu imprez publicznych i przyosywaniu sobie roli organizatorów, vide obchody 11.11. A potem przychodzą wybory i RN otrzymuje 1%...
Cała sprawa z "okupacją" PKW jest sztucznie nagłaśniana i stanowi kolejny pretekst do próby urwania PiS w kolejnych wyborach (kontestowanych, ot - logika!) 311 głosów. Zamiast zajmować się skandalem ze sfałszowaniem wyborów, z burdelem organizacyjnym - za co odpowiada rząd - rozważane są posunięcia PiS. Gdy czytam o "naszych" "bohaterach"w PKW zaczynam zastanawiać się: kim w takim razie był "Zośka"? Bohaterowie... - jak sie dam przymknąć na 48 godzin, też zostanę bohaterem, tak? Na miarę Wiplera czy Brauna? Chyba jednak podziękuję za ten zaszczyt. Towarzystwo nie... ten tego.
Na szczęście jest to burza w szklance wody. Poza - i to wybranymi - środowiskami blogerskimi nie ma żadnego echa. Przy okazji, moje zdziwienie budzi cynizm niektórych kanapowych działaczy. Wszystko się wali, widać, ze demokracji (chyba) już nie ma, wszystkie instytucje są w rękach układu, a ci patrzą jak by tu łatkę PiS przypiąć. I jak takich ludzi traktować poważnie...
Bo póki co PiS jest jedynym ugrupowaniem, które coś próbuje robić. W parlamencie próbuje przeforsowac zmioany w procedurze, zeby wybory "uodpornić" na manipulacje. Poza parlamentem - planuje demonstracje. Reszta tzw. "opozycji" skupia się na opluwaniu PiS, tradycyjnie. Ktoś ma lepsze pomysły - to do dzieła.
Kto chce, niech siedzi w domu. Niech nie idzie na wybory, niech nie demonstruje, będzie potem mógł powiedzieć, że to wina "złej opozycji". Dołączy tym samym do grupy wspierajacej reżim, taką samą biernością jak ci, którym od 25 lat nie wpadło do głowy, że na wybory można iść. Bo to nie jest kwestia ostatnich 5 lat. III RP karnie budowali wszyscy ci, którzy od 1989 roku wybierali sobie Kwaśniewskiego, UW, SLD, PO - podobnie jak inni spod znaku "ja się polityką nie interesuję".
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
@Max
06 December, 2014 - 09:39
Na złość PiS, ułatwię
06 December, 2014 - 09:35
W reszcie - zgoda z Maksem.
Odpowiem Wszystkim :-)
06 December, 2014 - 10:32
Wśród Szanownych Gości brakuje mi tu rzecznika PiS. Nie będzie się zniżał do dyskusji blogerów czy inne ważne zajęcia ma? A może polityka nie dla nas?
A jesli tak, to jak chce się PiS komunikować z wyborcami?
Skaczemy sobie do oczu, niczym wojowncy Termopiol bronimy, a obiboki, dekownicy w terenie śmieją się z nas i tylko swoje dupy przesuwają na ławce zajmowanej od lat. Dobrze jest w opozycji. Zawsze można liczyć na nas.
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna
@Katarzyna
06 December, 2014 - 10:38
My robimy dokładnie to samo, nieprawdaż?
@polfic
06 December, 2014 - 11:58
Nie Polficu
06 December, 2014 - 12:07
Na działalność społeczną poświęcamy swój wolny czas, a nie czas w pracy. Nikt nam za to nie płaci i jest to dodatkowy wysiłek.
Bycie posłem opozycyjnym natomiast to dla niego podstawowe źródło utrzymania i tak jak każda praca, powinno być wykonywane uczciwie i porządnie. Nie popadajmy w absurdy, bo dojdziemy do wniosku, że nie mozna mieć pretensji do budowlańca czy lekarza, że źle wykonują swoją pracę, bo co my sami robimy w kwestii budownictwa i medycyny. Dajże spokój.
@Ellenai
06 December, 2014 - 12:13
I żeby była jasność - moje zdanie o działaczach PiS-u jest znane, uważam ich, w większości, za ludzi o mentalności i talentach rozlepiaczy plakatów.
Polficu
06 December, 2014 - 12:54
Przepraszam, ale nie rozumiem dlaczego niby logicznie ma jedno z drugiego wynikać.
Nie dostrzegam takiej zależności.
Uważam, że robię we wskazanym przez Ciebie kierunku to, na co starcza mi jeszcze zdrowia, sił i czasu po wykonaniu moich obowiązków zawodowych. I to z całą pewnością od znacznie dawniej, niż istnieje PiS. Sugestię, że nic nie robię, uważam wręcz za obraźliwą. Znam też wielu innych ludzi, którzy również robią to, co robić potrafią. I robią dobrze. Powiedzenie np. Katarzynie czy komuś innemu działającemu w Niepoprawnym Radiu, że nic nie robi, jest nie mniej obraźliwe.
Uważam też, że jako obywatel głosujący na swoich przedstawicieli, mam nie tylko prawo, ale wrecz obowiązek, by rozliczać ich z ich zobowiazań i rzetelności ich wykonywania. Jeśli należy im się krytyka, to powinnam wyrażać ją jasno, a nie zagłaskiwac na śmierć i wmawiać innym, by robili to samo, no bo skoro "nie mamy nic lepszego", to zadowalajmy się tym, co mamy. Może gdyby różne Hofmany miały pełną świadomość, że istnieje kontrola społeczna, to wykazałyby się trochę większym rozumem.
Przedstawiciel to tutaj słowo-klucz. Nie wybieramy ich po to, by zapewnić im wygodne życie na dożywotnich synekurach, ale niejako delegujemy ich do załatwiania naszych spraw. Po to jest ta instytucja. I daję słowo - jest mi kompletnie obojętne czy na jakimś stanowisku będzie nie nadający się do niego PiSowiec, PO-wiec czy SLD-owiec. Jak się nie nadaje, to do widzenia. Cieszy mnie, że Kaczyński także to zrozumiał wyrzucając tych cwanych "trzech muszkieterów" na zbity pysk. Szkoda jedynie, że dopiero tak późno. Kim jest Hofman tro chyba było widać od dawna.
Przy okazji - co do think-tanków, to przecież taki istnieje i nawet opracował swego czasu program polityki rodzinnej, który był podstawą programu polityki prorodzinnej PiS. To Instytut Sobieskiego.
Brałam nawet udział w dwóch kolejnych edycjach kongresu Polska Wielki Projekt - niestety nie widzę, by zbyt wiele z tego wynikało, więc szkoda mi czasu. Wygląda na to, że PiS nie jest za bardzo zainteresowany korzystaniem z usług ekspertów.
Tak więc nie zarzucaj mi demagogii, bo to zarzut dosyc cięzki, a nie masz po temu żadnych podstaw.
@Ellenai
06 December, 2014 - 18:43
A PiS się nie interesuje think tankami? Trzeba przemyśleć jak zrobić, żeby się zainteresowali, a nie płakać jaco my jesteśmy biedni. Think tank to w końcu od myslenia określenie.
No i przepraszam jeszcze raz, nie taka była intencja.
Pozdrawiam :)
Polficu
06 December, 2014 - 19:13
Masz rację. W pojedynekę, nawet bardzo się starając, możemy coś robić źle. Czy nie po to własnie jest opozycja, by umieć wykorzystać nastroje społeczne tych zbuntowanych, zmobilizować jeszcze dodatkowo innych i ująć to wszystko w jakąś zorganizowaną formę? Nie każdy urodził się przywódcą. Są też ludzie pełni zapału, którzy jednak czekają na hasło i wskazanie konkretnego kierunku. Trzeba ich tylko umieć "zagospodarować". Tymczasem opozycja nie tylko ich nie "zagospodarowuje", ale zaczyna zniechęcać do jakiegokolwiek działania - ba, nawet do głosowania.
Bo i ja też już nie zagłosuję, jeśli w organizacji wyborów nic się nie zmieni. W fałszowanych wyborach udziału brać nie będę. PRL-bis mnie naprawdę nie interesuje.
"Wykorzystanie prawnych możliwości" w kraju, gdzie tych możliwości przecież nie ma, bo dojść do władzy w fałszowanych wyborach się nigdy nie uda, a każdy projekt jakiejkolwiek zmiany ustawowej zostanie w Sejmie odrzucony, podobnie jak protesty wysyłane do skorumpowanych sądów - jest wyłącznie mydleniem oczu i działaniami pozorowanymi, usprawiedliwiającymi "konieczność istnienia opozycji". Ja się na to nie godzę!
Trzeba przemyśleć jak zrobić, żeby się zainteresowali,
Ja widzę tylko jeden sposób - uzmysłowić im, że nie są pod ochroną żadnej "PiS-owskiej sekty", której głosy mają zagwarantowane raz na zawsze, bez względu na okoliczności. Jeśli chcą sobie wypracowywać wysokie emerytury na ławach sejmowych, to niech się postarają o nasze wsparcie.
Wieczne recenzowanie złodziejskich i nieudolnych rządów PO jest dla mnie działaniem niewystarczającym. Sama wiem jakie one są i sama też sobie mogę na nie ponarzekać, bez pomocy opozycji.
@Ellenai
06 December, 2014 - 19:33
Aż sobie przeklnę (z góry przepraszam). A o czym ja k.... cały czas mówie???
Skoro nie liczymy na PiS, (ja też na nich nie liczę) no to kto ma to zrobić??? No my, nikt inny.
Polfic
06 December, 2014 - 19:40
PiS naprawdę nie docenia, jaką potęgą są jego wyborcy. Oni są mu potrzebni jedynie do przedłużenia swojego jestestwa sejmowego na kolejną kadencję :(
@Ellenai
06 December, 2014 - 19:54
I jeszcze trzy rzeczy:
- Dlaczego sam tego nie zrobię? Nie mam zdolności organizacyjnych, przywódczych i takich tam,
- Mam osobisty powód związany z pewną zmianą w życiu, żeby się w to zaangażować. Jeżeli kogoś to interesuje mogę powiedzieć na pw, chociaż z pewnych moich wypowiedzi można wywnioskować o co chodzi,
- Mój syn, który studiuje na bardzo dobrej uczelni w Polsce, na bardzo dobrym kierunku, stwierdził ostatnio, że wśród nich panuje przekonanie, że jego pokolenie ma najgorszy start ze wszystkich po 1989. To jest wskazówka na początek.
Ellenai
06 December, 2014 - 12:59
Bo jak na razie to narzekamy na nieudolność lekarza (wcale nie zakładam, że na pewno dobrego!), który wprawdzie może sobie pooglądać pacjenta, ale na życzenie tegoż pacjenta zabrano mu stetoskop i klucze do szafki z lekami i pomieszczenia z tomografem, za to pełny dostęp do nich i do pacjenta mają bioenergoterapeuci i homeopaci.
Oraz Kaszpirowski.
Próbować leczyć pacjenta wbrew jego woli?
Jestem za. Tylko znowu: jak (praktycznie) ubezwłasnowolnić tego pacjenta, skoro sędzia też chodzi do tego samego healera i bierze te same pigułki z wątroby szczura piżmowego (rozcieńczone 120 tysięcy razy)?
Pozdrawiam
Ro
06 December, 2014 - 13:25
Przez całą swoją kadencję, posłowie tacy powinni pracowac na rzecz lokalnej społeczności, która ich wybrała, a więc - spowodować zbudowanie wiaty na przystanku autobusowym, naprawienie huśtawki na placu zabaw czy zrobienie pojazdu dla inwalidów albo załawienie cokolwiek innego, co jest miejscowym problemem (ludzie przychodzą z takimi sprawami do biur poselskich czy na otwarte zbrania z posłem). Natomiast wycieczki do Madrytu opłacane z państwowych pieniędzy czy instalowanie współmałżonki na dobrze płatnym stanowisku, nie powinny dla takiego posła być celem jego działalności poselskiej. Z tym się chyba zgodzisz?
Albo - już tak największą salwą: żeby PiS miał w Sejmie większość
Na to nie mam recepty. I chyba nikt jej nie ma. Jednak na pewno trzeba przynajmniej ukrócić stanowczo praktyki, które odstręczają ludzi od głosowania, bo przychodzi im do głowy, że "wszyscy od prawa do lewa są tyle samo warci".
Moim zdaniem - ale to oczywiście nie zalezy w tm momencie ani od nas, ani od PiS, chciałabym wreszcie móc głosować w JOW-ach. Nie podoba mi się głosowanie na listy partyjne, w których to liderzy decydują, że taki Hofman może zostać posłem nie wiadomo po co.
Ellenai
06 December, 2014 - 14:09
http://vod.gazetapolska.pl/8689-zobacz-jak-mlody-walesa-z-pitera-zabloko...
Myślisz, że jeżeli e-posłowie PO potrafili zablokować Via Carpatia tylko dlatego, że to inicjatywa e-posłów PiS, to ich lokalne emanacje nie dadzą rady z tego samego powodu zablokować huśtawki w parku?
Padła propozycja zmiany kodeksu wyborczego. Nawet reżymowi dziennikarze mówili, że dobra, ale nie miała szans, bo wyszła z PiSu.
To ludzie - lokalni i "ogólnopolscy" muszą się ocknać.
Sami!
PiS poza propozycją nie może praktycznie nic zrobić.
Ro
06 December, 2014 - 15:26
Tak własnie myslę i zresztą znam wiele przykładów. W terenie wygląda to inaczej niż w Sejmie czy PE.
Padła propozycja zmiany kodeksu wyborczego. Nawet reżymowi dziennikarze mówili, że dobra, ale nie miała szans, bo wyszła z PiSu.
W tej propozycji był jeden niezbyt przemyslany punkt i być może to on właśnie pogrzebał resztę. Była to propozycja, by do PKW partie wyznaczały swoich przedstawicieli. Już sobie wyobrażam te kłótnie, jak zresztą przy podziale wszelkich stanowisk. A co z kandydatami niezależnymi? Oni byliby pozbawieni takiego przedstawiciela? W PKW powinni zasiadać prawnicy. Jeśli wybory będą prowadzone porzejrzyście (przezroczyste urny, publiczne liczenie), to skład PKW naprawdę nie musi być upartyjniony.
PiS poza propozycją nie może praktycznie nic zrobić.
Skoro tak uważamy, to podtrzymujmy ich w tym nic nie robieniu.Niech grzeją opozycyjne stołki, a my skupmy się na krytykowaniu każdego protestu, jaki się jeszcze pojawi (bo to nie PiSowski protest), miejmy pretensj ę do tych, którzy krytykują PiS (bo nie ma nic od PiS lepszego) i utyskujmy na to, ze PO będzie rządzić aż do naszej śmierci, a może i dłużej.
Ellenai
06 December, 2014 - 18:14
A dlaczego nie księgowi? Albo kontrolerzy lotów?
Co takiego jest w prawnikach, że predystynuje ich do tej roli?
Czy praktyka ostatnich dziesięcioleci nie wskazuje aby, że z tymi panami (a także paniami) trzeba raczej ostrożnie?
Mnie się pomysł z przedstawicielami partii w PKW podoba. Po prostu: na Komorowskiego nie głosowałem, co oznacza, że nie mam do niego za grosz zaufania. Zwłaszcza w tak newralgicznej kwestii, jaką jest wyznaczanie ludzi do nadzoru wyborów.
Za to głosowałem na PiS i czułbym się pewniej, gdyby ktoś z tej partii mógł patrzeć na ręce innym członkom tego szacownego gremium (a inni żeby patrzyli na jego ręce też).
A niezależni? Cóż, niezależność myślenia obliguje, więc niech sobie coś wymyślą.
O, już mam! Niech zrobią zrzutkę na niezależnego prawnika. Albo kontrolera lotów.
A poza tym: skoro projekt został odrzucony głosami tej koalicji, to znaczy że był dobry.
Jesteś trochę niesprawiedliwa. Ja nie krytykuję "każdego niepisowskiego protestu". Ograniczam się do krytykowania tego bezsensownego protestu w PKW. Będącego - jak sama Ewa Stankiewicz (ponoć, bo nie słyszałem) przyznaje, że był prowokacją.
Bezsensownego, bo zorganizowanego w najbardziej nieodpowiednim czasie i miejscu. I choćby to przemawia za prowokacją.
Ale nie! Lepiej na wszelki wypadek nie słuchać Kaczyńskiego.
Ro
06 December, 2014 - 18:46
Czasy ORMO szczęśliwie już minęły. Wiem co powiesz, że dziś sędzia niczego nie gwarantuje.
Rzeczywiście - w Polsce nikt niczego już nie gwarantuje. Ale to wina korupcji i ogólnej degrengolady. Kontroler lotu tego nie zmieni.
Za to głosowałem na PiS i czułbym się pewniej, gdyby ktoś z tej partii mógł patrzeć na ręce innym członkom tego szacownego gremium (a inni żeby patrzyli na jego ręce też).
Jesli wprowadzono by pozostałe zmiany do ordynacji, jakie proponował PiS, to nie trzeba by patrzeć na ręce PKW, bo można by patrzeć na ręce każdej komisji na każdym etapie głosowania.
Każdy z nas by mógł. To znacznie pewniejsze, niż jeden zaufany człowiek w PKW.
Niech zrobią zrzutkę na niezależnego prawnika. Albo kontrolera lotów.
No chyba jednak nie w pieniądzach jest tutaj główna przeszkoda. Ordynacja wyborcza musiałaby jasno formułować ilu i czyich przedstawicieli powinno być w PKW. Ciekawam jakie proporcje trzeba by przyjąć i czy zmieniać tę PKW za każdym razem, gdy w wyborach zmienią się proporcje wyborcze na korzyść różnych partii oraz jedne nie wejdą, a za to pojawią sie inne. Pewnie masz to jakoś juz obmyślone, hę?
A poza tym: skoro projekt został odrzucony głosami tej koalicji, to znaczy że był dobry
Niestety, to jeszcze wcale tego nie oznacza. Życie jest nieco bardziej skomplikowane.
Ocenianie też. Nigdy nie było dla mnie ważne KTO mówi, ale to, CO mówi. Wiem, to trochę trudniejszy sposób.
Ewa Stankiewicz niczego takiego nie przyznaje. To dosyc dowolna interpretacja jej słów.
Protest nie był bezsensowny. Stał się bezsensownym dopiero wtedy, gdy opozycja się od niego odcięła oficjalnym oswiadczeniem Mastalerka, dając tym samym wolną rękę pacyfikującym. Wyobrażam sobie nieco inną sytuację. RN zaczął nawoływac do protestów w momencie, gdy było największe niezadowolenie społeczne i nawet w sondażach niemal 2/3 przyznawało, że uważa wybory za sfałszowane. Opozycja z prawdziwego zdarzenia potrafi taką sytuację wykorzystać, bo to właśnie nikt inny, tylko ona jest w naturalny sposób predystynowana do tego, by takiemu niezadowoleniu nadać organizacyjny kształt, a nie jakieś marginalne partyjki. Trzeba jednak umieć odłożyć sobie na chwilę do kieszeni niesnaski i pretensje do RN i samemu także wezwać do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Wiele osób nie pójdzie na wezwanie RN, nawet jeśli chciałoby zaprotestować. Natomiast stawi się na wezwanie PiS. Byłoby więc tych demonstrantów pod PKW więcej i sytuacja mogłaby też rozwinąć się inaczej. Jak? Ot choćby, gdyby przedstawiciele demonstrantów zostali zaproszeni na rozmowę przez PKW - jak to się stało i gdyby nie Braun, ale kilku znaczących posłów PiS znalazło się wśród tych delegatów, to nikt ich by z tej PKW nie wynosił i nie przewoził na komisariat. Wiesz o tym równie dobrze, jak ja.
Czasem byłoby lepiej, gdyby Kaczyński posłuchał głosów niezadowolonego społeczeństwa, anie swoich doradców.
Ro, myslę, że żadne z nas nie zdoła wpłynąć na zmianę sposobu myslenia tego drugiego.
Myślę, że oboje wykorzystaliśmy już dostępne nam argumenty i dalsze rozdrabnianie włosa na czworo nie ma już większego sensu. Zostańmy więc każde przy swoim.
Ellenai
06 December, 2014 - 19:34
Było to jakieś pół wieku temu. Zbyszek, kolega z klasy przyniósł skadś powiedzonko:
-Każda dyskusja służy do utrzymania przeciwnika w jego błędnym przekonaniu.
Bardzo mi się to stwierdzenie spodobało i zapamiętałem.
Ale tak serio, to dziękuję Ci za tę wymianę poglądów.
Pozdrawiam serdecznie
Ro
06 December, 2014 - 19:43
Zawsze mi się dobrze z Tobą rozmawia - nawet wtedy, gdy różnice są nie do pogodzenia :)
A powiedzenie świetne!
Jedna sprawa, o której
06 December, 2014 - 20:13
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
@Max
06 December, 2014 - 20:28
Obecny sytem "wyborczy" gwarantuje stabilność "rządzącego układu", dlatego żadnych zmian nie będzie. A co do sądokracji, to jest ona gwarantem "że nikt układowi nie podskoczy" (bo ostatecznie wsadzi się takiego protestującego delikwenta do więzienia w majestacie prawa).
Tak Max, od paru lat w Polsce funkcjonują standarty, powiem to wprost, de facto białoruskie, tylko co poniektórzy obudzili się w Matrixie i widzą, że coś w tej "diemokracyi szwankuje".
To nie jest już demokracja, to medialna fikcja, w którą coraz mniej osób wierzy, a coraz więcej osób przeciera oczy z niedowiarzaniem, że jest tak źle... jak w Matrixie, z którego nie można się wyrwać.
W Polsce nie ma już demokracji, demokrację zamordowano 10 kwietnia 2010 roku.
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
Masz rację. Dlatego też
06 December, 2014 - 20:55
Normalnie to faktycznie w PKW powinni być po prostu profesjonaliści, a nie "czynnik społeczny", a uwazam nawet, że nie "partyjny", bo o problemach wynikających z konieczności wyłonienia takiego partyjnego gremium już pisałam. Profesjonaliści, a więc prawnicy, a także - jak napisałeś - informatyk czy dwóch, organizatorzy i może nawet i biegły rachmistrz, który przynajmniej wyrywkowo kontrolowałby system liczenia.
Jeden podstawowy warunek to ten własnie, by najlepiej żadna z tych osób nie czuła się związana z żadną opcją polityczną (a już na pewno nie może byc tak, że wszystkie desygnowane są na swoje stanowiska przez jedną opcję - czyli przez prezydenta, który choć powinien być apolityczny, to jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, z jaką partią jest zwiazany), albo przynajmniej na czas pracy w PKW potrafiła o tym zapomnieć.
Nasze dywagacje jednak są bez znaczenia w sytuacji, gdy odrzucono nawet propozycję zmienienia urn na przezroczyste. To jasny znak - ma być tak, jak jest, bo system fałszowania został doprowadzony do perfekcji.
Powiedzmy sobie wyraźnie: nie istnieją demokratyczne formy zmiany tej władzy. Ona moze być obalona jedynie siłą.
@Ellenai
06 December, 2014 - 13:05
Zacznijmy od tego, że praca posła zaczyna się już podczas kampanii wyborczej, a właściwie znacznie wcześniej. A więc do Sejmu wchodza juz ludzie porządnie znużeni, bo wygrywanie wyborów to nie hop-siup.
Kwestia druga, to taka, że posłowie opozycji przy obecnym bardzo restrykcyjnym regulaminie Sejmu naprawde mają niewiele do gadania. Suwerenność Sejmu zawłaszcza większość parlamentarna; SLD o tym mówi, ale bardziej się boi PiS-u, niż PO, więc komuchy nic z tym nie robią. Ściślej biorąc, suwerenność Sejmu zawłaszcza rząd i administracja ministerialna, która w komisjach sejmowych posłom koalicji robi wodę z mózgu.
Posłowie opozycji, żeby dać się zauważyć, musieliby chyba na każdym posiedzeniu okupować mównicę. A tego nie zrobią, bo Lepper skutecznie skompromitował ten styl protestu.
"Uczciwe i porzadne" wykonywanie pracy przez posła to niestety tylko to:
1. uczestniczenie w posiedzeniach Sejmu i wybranych komisji lub zespołów (na ogół na tych posiedzeniach można tylko pokrzykiwać, jak wspomniany niżej przez Katarzynę poseł Kaczmarek);
2. spotkania z wyborcami i interwencje w ich imieniu (na ogół nieskuteczne - bo opozycja w Polsce nie ma prawa istnieć);
3. zgłaszanie projektów aktów prawnych (na ogół odrzucanych przez koalicję - aby koalicja cokolwiek przyjęła dla opozycji, musi się dokonać nielada przetarg na szczeblu Kaczyński-PO);
4. recenzowanie poczynań rządu;
5. sumienny udział w głosowaniach, gdy została ogłoszona dyscyplina partyjna.
I kompletnie nic więcej w zakres obowiązków poselskich nie wchodzi.
Powtarzam: to nie są cudotwórcy.
Alchymisto
06 December, 2014 - 13:42
Pierwsze pytanie - po co zatem wchodzą, skoro wystarcza im sił jedynie na kampanię?
Czyżby wejście do Sejmu było celem samym w sobie? Myslałam, że tego powinni się podejmowac ludzie, dla których dostanie się do Sejmu jest nie celem, a jedynie środkiem do osiągnięcia najwazniejszego celu - pracy dla kraju i społeczeństwa.
Posłowie opozycji, żeby dać się zauważyć, musieliby chyba na każdym posiedzeniu okupować mównicę.
Cały czas to podkreslam. Praca w terenie - to tutaj poseł daje się najlepiej "zauwazyć". Biura poselskie czemuś chyba mają służyć?
Praca posła, to nie jest jedynie "dać się zauważyć", choć taki wniosek mozna by wyciągnąć obserwując, jak wiele wysiłku i czasu opozycja traci na to, by "dawać się zauważyć" na szklanym ekranie - choćby nawet u Olejnik czy Lisa. "Dać się zauważyć" przy konkretnej pracy, a nie przy gadaniu na mównicy i w studiu telewizyjnym.
I to tym bardziej, im bardziej ma się świadomość, że przy obecnym układzie sił, osiągnięcie czegokolwiek w Sejmie dla opozycji jest praktycznie nierealne.
Spotkania z wyborcami i interwencje w ich imieniu (na ogół nieskuteczne - bo opozycja w Polsce nie ma prawa istnieć)
Ależ owszem. W terenie to wygląda inaczej niż w Sejmie i są przykłady posłów czy radnych z PiS, którzy jednak dają sobie z tym radę.
Kto dostaje mandat?
06 December, 2014 - 23:18
A u nas? Kto ma majątek pozwalający swobodnie korzytać z przelotów samolotem na sesje parlamentu? Dla kogo różnica w bilecie lotniczym i cenie benzyny potrzebnej do pokonania tego samego dystansu jest łakomym kąskiem? Widać gdzie i kim jesteśmy. Nie te standardy, nie te zwyczaje. Demokracji musimy się uczyć od początku. To bywa bolesna lekcja. Pretendujemy do listy państw rozwiniętych, ale musimy mieć na uwadze że tych mniej rozwiniętych. Na razie.
Marsz 13 grudnia:
06 December, 2014 - 10:51
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.
Wtem Bóg z mojżeszowego wychylił się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka!”"
Juliusz Słowacki o PiS
Be careful what you wish for, cause it may come true.
Marsz 13 grudnia?
06 December, 2014 - 11:00
I czy aby na pewno o PiS?
Joanthan
06 December, 2014 - 11:12
Zakaz krytykowania? ;-) A
06 December, 2014 - 11:17
@Katarzyna
06 December, 2014 - 11:37
@alchymista
06 December, 2014 - 12:12
Właśnie jeden z wybranych "ideowców" zachlał mordę i straci mandat, a był pierwszy na liście.
Nie chcę się spierać, chcę zmusić do działania regionalnych dekowników.
Słowacki fajny, lubię to.
06 December, 2014 - 15:39
A komentarzowi możemy nadać tytuł "marsz 11 listopada", równie dobrze. :)
Chociaż, czekaj, nie - marsz 13 grudnia ma jakiś konkretny cel, "jaka" - ano wolna, bez fałszowanych wyborów.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Co począc?
06 December, 2014 - 14:39
Gdzie sa posłowie PIS uczestniczacy w dyskusjach na forach. Jesli są i kryją się za nickami, to ich nie ma.
Gdzie sa posłowie PIS wspierający lokalne organizacje, dajacy swoją w nich obecnością otuchę ludziom, że to co robią jest dostrzegane i ma wartośc?
Gdzie na poziomie ternowych organizacji ciągły apel o zgłaszanie się ludzi z inicjatywą, chcacych coś zrobic dla Polski, żeby ich wprowadzic w system sensownej pracy społecznej i jakoś z głowa zagospodarowac?
A przede wszystkim. Gdzie jest ze strony PIS próba wyciągnięcia blogerów do realnego działania? Żeby ludzie nie bali się siebie na wzajem, żeby nie kurczyli sie w sobie na każdy zarzut - "O! Agent! Chciałby nas wszystkich zdekonspirowac!" Tu potrzeba osoby lokalnego posła, jako gwaranta bezpieczeństwa ludzi, którzy obecnie jedynie zapisują strony w internecie i tam jedynie istnieją, poza tym nic nie wnosząc do rzeczywistości.
Jak by to było miło
06 December, 2014 - 15:49
-------------------------------------------------
Andrzej Gwiazda: Przyjdźcie na marsz 13/12!
Schizofrenia po wyborcza.
06 December, 2014 - 20:03
@stronnik
06 December, 2014 - 20:16
Dlatego, że nie ma realnej siły, która byłaby zdolna przeciwstawić się konsumpcyjno-apatycznym stanom polskiego społeczeństwa. Ci którzy byliby w stanie zaprotestować, wyjść na ulicę, gdyby to był rok 1988, "układają sobie dzisiaj życie" w Dublinie, Londynie, Berlinie, czy gdziekolwiek indziej.
W Polsce ich dawno nie ma.
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
Kto wyjdzie?
06 December, 2014 - 23:01
@stronnik
08 December, 2014 - 06:56
To samo proponuję.
@Katarzyna
06 December, 2014 - 20:08
Tutaj pojawia się dylemat, czy Polacy są gotowi do społecznego buntu. Nie wydaje się to prawdopodobne, wręcz obawiam się, że marsz 13 grudnia okaże się propagandową porażką.
Co z przyjemnością wytkną Kaczyńskiemu dziennikarze i analitycy "z prawej strony politycznego spektrum" (vide: moja ulubienica Jadzia Staniszkis).
Czy Kaczyński kalkuluje jak skutecznie manewrować w tym quasi-totalitarnym systemie? Wydaje się, że tak, a jego doświadczenia z czasów PRL-u wydają się być bardzo pomocne w ocenie sytuacji. Można jeszcze organizować marsze sprzeciwu, chociaż mroczne pomruki z pałacu prezydenckiego, są złą wróżbą na przyszłość. I dla "demokracji" per se.
Niestety, ale poza Kaczyńskim, nie ma nikogo, kto potrafiłby wyprowadzić tłumy na ulice.
Tak na marginesie śledzę sytuację Millera, który został ostro zdyscyplinowany przez "układ rządzący", gdy w pierwszych dniach po wyborach udzielił poparcia Kaczyńskiemu.
Pozdrawiam.
Gratuluję owocnej dyskusji pod Twoim wpisem, według zasady ścieranie się poglądów parare Domino plebem perfectam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
@Danz
06 December, 2014 - 20:36
Zgadzam się z Tobą, że jedynie Kaczyński mógłby poprowadzić skuteczny protest i miał ku temu kilka okazji. Twierdzę jednak, że nie umiał, albo nie chciał wykorzystać je.
I tak traktuję reakcję na protesty zorganizowane przez RN (niewykorzystana szansa), ale to odrębny i długi temat do dyskusji. Osobiście za mało mam wiedzy na ten temat i liczę na innych blogerów w tym temacie.
W moim przekonaniu są 3 istotne hamulce;
jeden to przyjmowanie narzucanej retoryki, ciągłe udowadnianie, że jesteśmy grzeczną opozycją,
drugi - brak przewidywalnych scenariuszy, np. na taką systuację jak w PKW, aby ją wykorzystać do swoich celów politycznych
i
trzeci - brak sprawnie działających dołów PiS, jak to Brudziński przyznał - ideowych działaczy.
Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim dyskutującym tu pod moją skromną notką. Świadczy to, że wiele spraw nas boli i miotamy się w opiniach a czasem oskarżeniach. Nie szkodzi, z tej maki wciąz można wypiec smaczny chleb dla Polski. Ja w to wierzę.
Pozdrawiam serdecznie jak za dawnych dobrych lat. :-)
Katarzyna
doktryna Dorna
07 December, 2014 - 01:11
Uwaga techniczna: terminu "doktryna Dorna" używam publicystycznie - sam Lutek wyjasniał że jest to doktryna niemieckich chadeków. I szeroko ją popularyzował w czasach gdy uchodzil za trzeciego "bliźniaka".
O co chodzi.
Wedle tego konceptu głównym strapieniem każdej partii, w tym i opozycyjnej, winno być takie działanie - by wszelkie trendy i ruchy które odbierane są wśród ludu pozytywnie, jak najszybciej dokoptować. A jeśli się nie da to przejąć ich retorykę.
Nie wiem czy promotor Hofmana pan poseł Lipiński stoi za zdaniem iż "macie na nas głosować gdyż nie macie wyjścia". Niedawno Targalski wspomniał o tym że takie własnie słowa usłyszał od bardzo prominentnego polityka PiS. Zatem nie wiadomo, ale to techniczny drobiazg.
Z przekonania iż lud nie ma wyboru, plus retoryki miłej dla ucha płyną następujące korzyści dla Polski: aparat partyjny "wyżywi się".
Nie znalazłem śmiałka który przytoczyłby jeden (słownie: jeden) sukces koncesjonowanej opozycji w ostatnich latach. Ponoć radować się nam z każdego mandatu - mandatu który daje godziwie utrzymanie, ale Polsce nie daje już nic.
Jestem już dosyć odporny tak na doktrynę Dorna jak i uzupeniającą ją doktrynę Lipińskiego.
Strony