Humor i satyra

Marcin Brixen
19-02-2018
Hiobowscy zagryzając palce oglądali konkurs drużynowy skoków narciarskich. Zawody odbywały się pod dyktando Norwegów. O drugie i trzecie miejsce walczyły między sobą trzy drużyny. Niemcy, Polska oraz o dziwo Izrael. - Od kiedy oni biorą udział w skokach narciarskich? - zdziwiła się babcia Łukaszka nieprzyjemnie. - Podejrzewam problemy - jęknął dziadek Łukaszka. Mama Łukaszka zaczęła krzycząc, że się wstydzi za taką antysemicką rodzinę. - Mogłabyś się wstydzić nieco ciszej? - poprosił tata Łukaszka i upił łyk herbaty. -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
17-02-2018
Dozorca ma wiele obowiązków do wypełnienia. to nie tylko banalne zamiatanie chodnika pod blokiem. Ale to nie znaczy, że dozorca zgodzi się na wszystko. Ma on swój honor i właśnie honorem uniosła się pani Sitko odmawiając lokatorowi z pierwszego piętra, który niedawno się wprowadził. - Chyba pan oszalał! - zakrzyknęła pani Sitko falując z oburzenia. - Ja nie będę panu wyprowadzać psa! - Wyjeżdżam na pół dnia. - Niech pan zabierze psa ze sobą. - Jestem jurorem na dniu kota, wie pani co by się tam działo? Co to za...
5
5 (2)
Marcin Brixen
14-02-2018
Trudno opisać ile zabiegów, knucia i podstępów musiała zastosować siostra Łukaszka aby wcielić w życie swój misterny plan. Plan miał na celu usidlenie chłopaka siostry i składał się z czterech punktów. 1. Wysłać wszystkich z domu 2. Przychodzi chłopak siostry 3. Wspólne oglądanie filmu 4. Seks Punkty 1 i 2 siostra wzięła na siebie. Tak samo punkt 4. Najgorzej przedstawiał się punkt 3. Tutaj na szczęście siostrze pomogła jedna z przyjaciółek o imieniu Nikola. Otóż jak sama oznajmiła,...
5
5 (2)
Marcin Brixen
10-02-2018
Sobota mijała spokojnie u Hiobowskich. Wszyscy sprzątali. - Nie wszyscy! - piekliła się babcia Łukaszka patrząc wściekle na mamę Łukaszka. Ale jak to mawiają elektrycy - mama Łukaszka nie kontaktowała. Siedziała na rozłożoną gazetą i czytała w kółko jedną stronę. - Coś jej się stało - szepnęła siostra Łukaszka. Mama Łukaszka wstała i podeszła do okna. Babcia dyskretnie podsunęła się do stołu i rzuciła okiem na pismo. - E... - mruknęła rozczarowana. - Wiodący Tytuł Prasowy... - Dzisiejszy numer - odezwała się mama nadal patrząc w...
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-02-2018
Tata Łukaszka pewnego dnia przeszedł do pracy i został bardzo zaskoczony. Zaskoczenia tego dokonali we dwóch: jego szef oraz kolega z pracy o nazwisku Kubiak. - Mamy nowego - rzucił bombę Kubiak, który żarł landrynki. Tata Łukaszka poczuł się oszołomiony. - I to nie jakiś tam pierwszy lepszy szeregowy pracownik - kontynuował Kubiak żrąc batony. - Dyrektor! - Ma kompetencje - odezwał się surowo szef. - Koordynował, nadzorował, przewodniczył, zastępował, był, zajmował stanowiska... - A umie coś? - Nic. I to jest ciekawe. -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
03-02-2018
W telewizji polskiej zapowiedziano w paśmie największej oglądalności... Bajkę. - O, to nie może być zwykła bajka - zawyrokował dziadek Łukaszka i Hiobowscy zasiedli przed telewizorem. ...wokół zamku królewskiego leżało duże miasto, dalej mniejsze miasteczka, a wokół rozciągała się ogromna puszcza poprzecinana siatką dróg. Drogami tymi wędrowała raz liczna rodzina osadników. Nie byli zbyt lubiani, ciekawe dlaczego i tak wędrowali z miejsca na miejsca. - Pod zamkiem dużo miasto - powiedziała matka. - Tam...
5
5 (2)
Marcin Brixen
29-01-2018
W tym roku styczeń był dosyć łaskawy dla budowlańców. Ciepła i sucha pogoda umożliwiła przeprowadzenie wiele drobnych prac. W bloku, w którym mieszkali Hiobowscy jedna z rodzin zabudowała sobie balkon. W bloku zawrzało. - To tak wolno? - oburzali się lokatorzy, którym wcześniej odmówiono zgody na zabudowę. - Wolno - oświadczyła z dumą pani lokatorka. - Mąż pracuje z ministerstwie, zna się na przepisach. Teraz pisze dla Francji ustawę ograniczającą ich przemysł stoczniowy. Od pierwszego stycznia zmieniły się...
5
5 (2)
Marcin Brixen
25-01-2018
- ...a już za pół godziny w naszym dzienniku dowiedzą się państwo kto rządzi Polską! - odezwał się radośnie spiker Najlepszej Telewizji i poleciała reklama sorbetu z wody. - Przecież wiemy, kto rządzi Polską - zaśmiał się dziadek Łukaszka i spojrzał na siostrę Łukaszka. - U fryzjera mówią, że rządzi Niski z Żoliborza - bąknęła siostra i została wyrzucona na korytarz. - Jak jesteście tacy mądrzy, to powiedzcie, kto rządzi, co?1 - darła się zza drzwi rozzłoszczona siostra. - Żydzi - odparł dziadek z namaszczeniem. - Odczep się...
5
5 (2)
Marcin Brixen
21-01-2018
Jak wszędzie, tak i w telewizji występuje zjawisko zwane modą. I nie chodzi o styl ubierania się prezenterów, lecz o pewną tendencję w kręceniu programów. Teraz wszyscy w Polsce kręcili seriale historyczne. Pierwszą, nieśmiałą jaskółką była "Korona królów". Produkcja nie odniosła co prawda międzynarodowego sukcesu. Zakupili ją jedynie Meksyk i emitował u siebie pod nazwą "Maj Majów", oraz Niemcy, którzy wyświetlali jako "P.I.A.S.T: Polnische Idioten und Antisemiten...
5
5 (1)
Marcin Brixen
18-01-2018
Pan, który w osiedlowym sklepiku handlował warzywami znienacka podniósł cenę pietruszki. Kiedy ludzie się o tym dowiedzieli, w sklepiku doszło do megadantejskich scen. Akurat traf chciał, że właśnie wtedy w sklepie byli dozorczyni pani Sitko i tata Łukaszka. Oboje mieli oczywiście kupić pietruszkę. Nie kupili. Tłum klientów napierał na pana sprzedawcę żądając obniżki ceny i grożąc upokorzeniem sklepu na arenie stosunków osiedlowych. Pan sprzedawca już zaczął się łamać, gdy zaszedł przedziwny wypadek. Do sklepu...
5
5 (3)
Marcin Brixen
14-01-2018
Uwagę Hiobowskich zwróciła postać sąsiada, który tkwił przed blokiem niebaczny na styczniowy mróz wielkości jednego stopnia poniżej zera. W końcu tata Łukaszka specjalnie się pofatygował na dół, do sąsiada, aby go spytać o przyczynę tego tkwienia, a kiedy się pofatygował, to też został. - Co oni tam robią? - irytowała się babcia Łukaszka i zadzwoniła do taty Łukaszka na komórkę. Wiadomość, którą otrzymała była na tyle elektryzująca, że cała rodzina runęła do windy i wybiegła przed blok. Sąsiad...
5
5 (3)
Marcin Brixen
12-01-2018
Wszyscy Hiobowscy, każdy w ich bloku, cała Polska, Europa, świat - no, po prostu wszyscy oglądali. Oglądali wydarzenie jakim było lądowanie pierwszego lotu załogowego na Marsie. Wydarzenie to było wyjątkowe, epokowe i w ogóle naj. Z kilku względów. Pierwszy - to pierwsze lądowanie załogowe na czerwonej planecie. Drugi powód, to przebieg tego lądowania, który był niepodobny do żadnych innych, a Polska zapisała się żywą kartą. I po trzecie było wyjątkowe z powodu załogi. Nie brał udziału w locie żaden profesjonalny...
5
5 (3)
Marcin Brixen
10-01-2018
Pani Sitko, dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, miała oczy zajęte czytaniem gazety. Na kuchennym stole leżał przed nią aktualny numer dziennika "To, Co Jest". Na pierwszej stronie był trzewioszarpiący artykuł z cyklu "Dramaty znanych ludzi". Opowiadał on o parze celebrytów, których rządzący obecnie reżim pozbawił dostępu do publicznej telewizji i publicznych pieniędzy. Skazano ich zatem na nędzną wegetację, co już głosił tytuł "Zabrakło im pieniędzy na narkotyki! Mogą umrzeć!! Wszyscy...
5
5 (3)
Marcin Brixen
02-01-2018
Przełom roku spowodował ogromne zawirowania w Polsce, a w oku tego cyklonu znajdowały się dwie postacie: dziadek Łukaszka i mąż dozorczyni, pan Sitko. Zaczęło się, kiedy to ogłoszono wyniki ostatniego w mijającym roku, sylwestrowego sondażu politycznego. Partia rządząca rzutem na taśmę zanotowała wzrost o piętnaście procent i osiągnęła imponujący wynik siedemdziesięciu pięciu procent. Po tym wyniku dziadek wpadł z radości w stupor i z trudem do niego docierało co się działo w studio. Wieczory sylwestrowe w prywatnych telewizjach poległy ze...
5
5 (3)
Marcin Brixen
31-12-2017
Tata Łukaszka pożegnał stary rok wzmożonym wysiłkiem fizycznym. Poszedł wynieść śmieci. Pod śmietnikiem stał mąż dozorczyni, pan Sitko i chuchał w dłonie tak, że aż szła potężna ilość pary wodnej. Tata Łukaszka wyrzucił śmieci, ale widok pana Sitko nie dawał mu spokoju. Podszedł do sąsiada i krzyknął: - Pan pali! Pan Sitko aż się wzdrygnął, w dłoniach miał ukrytego papierosa i to z niego leciał ów podejrzany dym. - Ale mnie pan wystraszył! Chciałem sobie w spokoju zapalić, a tu się nie da. Wszędzie zakaz. Na chodniku nie wolno, na...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-12-2017
Wolno się snuł świąteczny czas. Hiobowscy oglądali najnowszą polską produkcję opartą na prozie Henryka Sienkiewicza "Uchodźcy". - Zaraz - zreflektował się dziadek Łukaszka. - Sienkiewicz nic takiego nie napisał! Okazało się, że to oparcie zostało dokonane przez potomka Sienkiewicza, również Sienkiewicza, i było oparciem bardzo luźnym. - W Święta zawsze Potop dawali... - przypomniała sobie babcia Łukaszka. ...grupa uchodźców ze Szwecji przedostała się do Polski. W Wielkopolsce doznali ciepłego przyjęcia, zwłaszcza w...
5
5 (2)
Marcin Brixen
27-12-2017
W słoneczny grudniowy poranek lokatorzy bloku, w którym mieszkali Hiobowscy mogli ujrzeć niezwykły widok. - Telewizja! - krzyknęła radośnie mama Łukaszka patrząc z okna. Wszyscy runęli do przedpokoju po kurtki. W szaleńczym tempie władowali się do windy, zjechali na dół i wypadli przed blok. Mieli szczęście, zdążyli. Dwuosobowa ekipa telewizyjna właśnie się rozkładała i nie było jeszcze nikogo innego z mieszkańców. Pan rozstawiał kamerę, a pani reporterka rozmawiała przez telefon. - O, rozmówcy! - ucieszyła się...
5
5 (1)
Marcin Brixen
23-12-2017
Mama Łukaszka i mama Wiktymiusza stały pod osiedlowym marketem z transparentem "Adoptuj karpia". Transparent jakoś nie wzbudzał entuzjazmu wśród kupujących. - To straszne - skomentowała mama Łukaszka. - Sprzedali demokrację za zgrzewkę majonezu - sarkała mama Wiktymiusza. - To nie potrwa długo, zobaczy pani - pocieszała ją mama Łukaszka. - Myślę, że w końcu ludzie zobaczą, jak w tym kraju jest źle. Patrzyły na tłumy zadowolonych ludzi niosących mnóstwo siatek z zakupami. - Tak, w końcu musi do nich dotrzeć, że w...
5
5 (3)
Marcin Brixen
21-12-2017
Wszyscy bardzo się zdziwili, kiedy to szkoła popadła w poważny konflikt z instytucjami Unii Europejskiej z powodu pana od zetpetów. - To jeszcze są zetpety? - zdziwił się tata Łukaszka. - I czego wy się tam uczycie? Jak naprawić kran? - Jak przez mobilną aplikację wezwać hydraulika - sprostował Łukaszek i dodał prędko: - Żartowałem, żartowałem! Bowiem pan od zetpetów podczas zajęć nie tylko przybliżał tematykę tej prozaicznej, przyziemnej techniki, ale i omawiał technikę światową. I na pewnej lekcji, kiedy akurat klasa...
5
5 (1)
alchymista
18-12-2017
Z przepastnych otchłani mojej domowej kotłowni wyłonił się „Kurier Kultura” nr 4 z lata 2013 roku, redagowany przez redaktorów „Krytyki Politycznej”. Wylądowałby pewnie w piecu, gdyby nie demaskatorski artykuł pod tytułem „Ulica Cioci Oli”. Piec zaczął buczeć, łapiąc z wolna cug, a ja z pasją pochłaniałem STRASZNĄ PRAWDĘ. Chodzi o to, że tytułowa Ciocia Ola w rzeczywistości nazywała się Helena Kozłowska, choć w rzeczywistości nazywała się Bela Frisz. Autorka – Aleksandra Domańska –...
5
5 (2)
Marcin Brixen
17-12-2017
Kiedy w domu Hiobowskich przygotowania o Świąt Bożego Narodzenia szły pełną parą, mama Łukaszka położyła na stole "Wiodący Tytuł Prasowy", który krzyczał z pierwszej strony tytułem, że w tym kraju ponownie powstają polskie obozy. - No i cała świąteczna atmosfera w... - rzekła z kwaśną miną babcia Łukaszka. - Mówcie, co chcecie, ale komuna umiała uszanować święta. - Czy ja wiem - zastanowił się dziadek. - Ludzie w Gdyni mogą mieć na ten temat odmienne zdanie. Zanim babcia zdążyła replikować tata Łukaszka spytał czy...
5
5 (3)
Marcin Brixen
16-12-2017
No i stało się, mama Wiktymiusza straciła stanowisko szefowej w osiedlowym oddziale feministek. Zdarzyło się to na skutek bardzo dziwnego łańcucha przypadków - wskutek demonstracji, w której nie uczestniczyła! Trudno wskazać początek owego łańcucha, ale zacząć chyba trzeba od kupowania jajek. Babcia Łukaszka robiła akurat wraz z wnukiem zakupy w osiedlowym sklepie spożywczym. I w kolejce przed nimi stanęła pewna pani, która kupowała mnóstwo jajek. - Wojna? - zaniepokoiła się babcia. - Demonstracja - odparła...
5
5 (1)
Marcin Brixen
09-12-2017
Mama Łukaszka z dumą zaprezentowała rodzinie naszywkę na swojej kurtce. Widniał tam napis "Trzoda Okręgowa nr 377". - Co to ma być??? - tata Łukaszka był maksymalnie zaskoczony. - Zapisałaś się do hodowców świń??? - Wypraszam sobie!!! - piszczała oburzona mama. - To jest struktura terytorialna oddziałów feministycznych!!! - Trzoda, tak? - dziadek był dziwnie rozbawiony. - Tak, w okręgach są trzody, w miastach stada, w województwach watahy, a na terenie całego kraju jest ławica. - Nie ma w tym logiki -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
04-12-2017
Po osiedlu gruchnęła wieść, że główna partia opozycyjna, Podest Oligarchów, ma sposób, aby pokonać partię rządzącą w sondażach. Informacja ta płynęła z ust do ust, ze smartfona do smartfona, z tableta do tableta, z komputera do komputera. - E tam - rzekł dziadek Łukaszka jedząc jajko po wiedeńsku. - Co oni mogą wymyślić? Program "kradzież plus"? - Ale dzisiaj mieli konwencję - przypomniała mama Łukaszka wertując "Wiodący Tytuł Prasowy". - Podobno przyszykowali prawdziwą bombę. - Ile razy ja już to...
5
5 (2)
Marcin Brixen
02-12-2017
Grudzień zaczął się ciepło i mąż dozorczyni, pan Sitko znowu zaczął pić alkohol pod osiedlowym sklepem. Oczywiście, pani ekspedientce się to nie spodobało. - Klientów mi odstrasza, jak to wygląda! - lamentowała załamując ręce. - Niby ta władza mu zrobić porządek, ale jak widać nie ma ku temu woli! - Ależ co też pani opowiada - obruszył się dziadek Łukaszka. - Nie ma już na ten przykład takiego złodziejstwa... - Może i tak, ale czy ktokolwiek kradnący poszedł siedzieć? No jakoś nie widzę! I tak jest ze wszystkim! - głos ekspedientki...
5
5 (2)
alchymista
26-11-2017
Już dawno kołatała mi po głowie myśl, że uwielbiany przez konserwatystów absolutyzm musi mieć coś wspólnego z ideologią totalitarną. Dziś dopiero jednak na własnej półce z książkami natrafiłem na pracę Campanelli – słynne Państwo Słońca. Wiem, że to pewnie jakaś kpina, ale pierwsza strona, która otwarłem, omawiała kwestię wspólnoty żon. W zasadzie na tym mógłbym cały mój wpis zakończyć, gdyby nie fakt, że po wielu latach spędzonych w więzieniu, Campanella został z honorami przyjęty...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-11-2017
Łukaszek wraz z tatą byli w osiedlowym dyskoncie na zakupach, gdy ich uwagę przyciągnął pewien pan. - Co on robi? - szepnął tata. Bo ów pan brał prawie każdą rzecz do ręki, oglądał ją dokładnie a potem przykładał do niej telefon komórkowy i coś z tego telefonu czytał. - Najprościej zapytać - i zanim tata zdążył zareagować Łukaszek podszedł do owego pana i zapytał. Pan bardzo się z pytania ucieszył i udzielił wyczerpujących wyjaśnień. Na samym początku określił się jako patriotę gospodarczego. Polegało to na tym, żeby kupować...
5
5 (1)
Marcin Brixen
18-11-2017
Hiobowscy dość dobrze znali sąsiadkę, mamę małego przedszkolaka o imieniu Wiktymiusz, natomiast prawie wcale nie znali jej synka. Aż tu któregoś dnia mama Wiktymiusza zadzwoniła do drzwi mieszkania Hiobowskich. Za rękę trzymała swojego syna, który w drugiej ręce ściskał plik jakichś papierków. - Mam do państwa olbrzymią prośbę - odezwała się mama Wiktymiusza. - Ja muszę zaraz wyjść na marsz Komitetu Obrony Dewiacji. A nie mam z kim zostawić małego. - To moja wina - wtrącił się Wiktymiusz. - Cieszę się, że tak mó...
5
5 (2)
Marcin Brixen
16-11-2017
Na osiedlu Hiobowskich doszło do bardzo nieprzyjemnego zdarzenia. W sąsiednim bloku napadli jedną panią w jej własnym mieszkaniu. Została pobita, skopana i okradziona. - Co na to policja?! - zdenerwowała się babcia Łukaszka. - Na pewno nic nie robią! Mama Łukaszka się oburzyła. - Jak to nie, już zrobili! Nasz dzielnicowy napisał na Twitterze: "Przykra sprawa, nie lekceważę jej". - On to zawsze pisze - sarknął dziadek. - Nie zawsze, na zmianę daje też tekst, że jego myśli są z ofiarami - przypomniał Łukaszek. - Wy się...
5
5 (3)
Marcin Brixen
13-11-2017
W osiedlowej cukierni panował miły gwar i lekki tłok, wszyscy kupowali rogale. - Zaraz, jak to, otwarte, przecież jest święto? - zdumiał się tata Łukaszka przekraczając próg cukierni wraz ze swoją rodziną. - No jak to, nie wie pan - odezwała się gderliwie dozorczyni ich bloku, pani Sitko, która była ostatnia w kolejce. - Jeśli się podzieli średnią temperaturę dobową lipca przez średni poziom Wisły w Zawichoście z zeszłego roku i jest odpowiedniej wielkości i jeśli znak barana rozpoczyna się w poniedziałek z rana to można...
5
5 (3)
krzysztofjaw
13-11-2017
Redakcja TV24 za pośrednictwem jakiegoś grafomana Marcina Napiórkowskiego otrzymała list od… Boga, w którym Bóg oznajmia, że nie przyszedłby na Marsz Niepodległości, ale kocha też narodowców [1]. Źródło foto: / tvn24.pl/printscreen za niezależna.pl [1] No cóż… Szkoda słów… Chyba to całe towarzystwo w TVN cały czas chodzi na jakimś „haju”… albo… Warto wspomnieć, że w szpitalach psychiatrycznych pełno jest „...
5
5 (1)
Animela
06-11-2017
Gościem Moniki Olejnik (bo na pewno nie widzów) był dziś biskup Pieronek, który mówił o nieszczęsnym samobójcy-samopodpalaczu spod Pałacu Kultury, który został przez ludzi niegodnych wciągnięty na sztandary bojowe. Pieronek asekuracyjnie stwierdził, że on by tego nie zrobił, ale czyn samobojcy pochwalił. I w tym momencie, muszę przyznać, wszystko mi opadło na podłogę … Kościół katolicki stoi potępieniem samobójstwa. Odebranie sobie życia to...
4.333335
4.3 (3)
Marcin Brixen
04-11-2017
Pani Sitko sprzątała sobie spokojnie pod blokiem, gdy z bloku wyszła mama Łukaszka i spokój prysł. Otóż mama Łukaszka trzymała w ręku rzecz bardzo nielubianą przez gospodarzy domów. To rzeczą był znicz. Pani Sitko zatrzymała się i patrzyła czujnie. Kiedy tylko zobaczyła, że mama Łukaszka wyjmuje zapałki i kuca przy ścianie bloku, ruszyła w jej stronę rycząc "Nie wolno!". Mama Łukaszka spokojnie zapaliła znicz, po czym wyprostowała się i rzuciła pani Sitko odważnie prosto w twarz: - Faszyzm stop! - Jaki...
5
5 (2)
Marcin Brixen
28-10-2017
W klasie Łukaszka trwała właśnie lekcja geografii. Pani nauczycielka roztrzęsionym  głosem opowiadała uczniom jakimi to są szczęściarzami, że nadal mogą się uczyć geografii. Bo na ten przykład w niektórych stanach USA jest już ona oprotestowana. - No tak, pewno nie chcą się uczyć tylu rzek, gór, w końcu to olbrzymi kraj - to była dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Chodzi o coś innego - powiedziała pani od geografii. - Dla nich geografia jest zbyt biała. Co tu kryć, większość odkryć dokonali...
5
5 (3)
Marcin Brixen
23-10-2017
Do drastycznej sceny doszło w mieszkaniu państwa Hiobowskich, Konkretnie w kuchni. Siostra Łukaszka zamknęła się tam z tajemniczą miną co od razu powinno wszystkich zaalarmować. bowiem siostra w kuchni była bardziej niebezpieczna niż John Rambo w składzie broni czy McGyver w fabryce nitrogliceryny. Hiobowscy zorientowali się, że coś jest nie tak, kiedy było już za późno. Z kuchni walił powalający smród, a siostra kursowała ze szmatami pomiędzy kuchnią a łazienką piszcząc "wykipiało!". Prawdziwym wstrząsem okazała się...
5
5 (1)
Marcin Brixen
22-10-2017
Temat ten ciągnął się od dawna. Mimo to wszyscy politycy uważali, że jest to sprawa niezwykle ważna i fundamentalna dla Polski. A może właśnie dlatego tak się ciągnął. - I znowu będą to w telewizji pokazywać - mruknął dziadek, ale włączył telewizor. Jednak coś go zaskoczyło. Konkretnie dwie rzeczy. Pierwsza to osoby. Było ich bardzo dużo i były to najważniejsze osoby w polskiej polityce. - Rzecznik prezydenta, kanclerz Niemiec i kot? - rzucił tata Łukaszka z łazienki myjąc zęby. - Bardzo śmieszne, oj, bardzo śmieszne - sarknął dziadek. -...
5
5 (5)
Marcin Brixen
14-10-2017
Dziadek i siostra Łukaszka poszli po zakupy do osiedlowego sklepu. Po drodze był kiosk z prasą. Dziadek stanął przed witryną i medytował którą by gazetę kupić. "Wędkarze wyklęci"? A może "Prawdziwych Polaków spotkania z UFO"? A może "Gotowanie dla nacjonalistów"? - Najlepiej żadnej nie kupować - doradziła siostra Łukaszka. - Ja nie kupuję i żyję! - Ale co to za życie - machnął ręką dziadek. - Trzeba wiedzieć co się dzieje na świecie! - Ależ ja wiem! Z internetu! Z komórki! Jest tyle...
5
5 (2)
Marcin Brixen
10-10-2017
Babcia Łukaszka miała iść do szpitala. Hiobowscy byli przerażeni. - Nie przesadzajcie - starała się ich uspokoić babcia Łukaszka. - To tylko drobny zabieg. - To my to wiemy - odpowiedziała tata Łukaszka. - Z medycznego punktu widzenia tak. Ale nie zapominajmy, że właśnie trwa strajk lekarzy. - Coś ty! - wykrzyknęła rodzina. - Wcale tego nie zauważyliśmy! Nikt o tym nie mówi! Babcia wahała się. - Następny termin za szesnaście lat - zauważyła słodko mama Łukaszka. I to przeważyło sprawę. Babcia stwierdziła, że jedzie do szpitala i...
5
5 (3)
Marcin Brixen
09-10-2017
- Nie może być tak - instruowała mama Łukaszka swojego syna. - Nie może tak być, że demokracja jest deptana! - Rządzi większość! - poddał z uśmiechem dziadek. - Ale nie może być tak, że mniejszość nie ma nic do powiedzenia! - argumentowała mama. - Czyli rządzi mniejszość? - spytał Łukaszek. - Oczywiście, że nie! Większość! - Czyli jeśli mniejszość żąda na przykład niepodległości... - podpowiadał rozbawiony tata Łukaszka. - Nie! Oczywiście, że nie! To wewnętrzna sprawa kraju! - Którego kraju? - zachmurzył się dziadek. - Bo Rosja a...
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-10-2017
Hiobowscy siedzieli przed telewizorem i oglądali rozdanie nagród Nobla. - Nie ma już nic innego? - zdziwił się Łukaszek. - Jest - ożywił się podejrzanie tata Łukaszka i sięgnął po pilota. - Mecz! - Jeszcze czego! - oburzyła się mama Łukaszka. - Nie będziesz mi tu seksizmu w domu szerzył! - Ale jaki seksizm? - No przełącz! No popatrz tylko! Sami faceci grają! - A jak powinno być twoim zdaniem? - Pół na pół, kobiet i mężczyzn! - Trzecia płeć może się poczuć obrażona - zauważyła złośliwie babcia Łukaszka. - Są też...
5
5 (2)
Marcin Brixen
03-10-2017
Koło szkoły, do której chodził Łukaszek przechodziła grupa kilkudziesięciu na czarno ubranych osób. - Co to? - zainteresował się okularnik z trzeciej ławki. - Pogrzeb? - Czarny protest - zadudnił Gruby Maciek. - Umarł ktoś? - Jesteśmy za życiem - warknęła jedna z pań przechodzących za płotem. - Za czyim życiem? - zainteresował się Łukaszek. - Naszym, oczywiście! Dlatego żądamy pigułki dzień po! - Nie wiedziałem, że partia Platforma Oligarchów ma swój dzień... - Dajcie mu spokój, bezczelny gó...
5
5 (1)
Marcin Brixen
30-09-2017
Łokieć. Zaczęło się wszystko od łokcia. Łokieć należał do Kubiaka. Kubiak zleciał z drabinki w archiwum i boleśnie się w niego uderzył. - Urazy łokcia są bardzo niebezpieczne - stwierdził szef i kazał tacie Łukaszka zawieźć Kubiaka do szpitala. Było banalnie. Pojechali samochodem. Nie było miejsca pod szpitalem żeby zaparkować bezpłatnie, wszystkie parkingi były płatne... Banał. Zaparkowali gdzieś dalej, podeszli pieszo. Rejestracja, izba przyjęć, godzinka tu, godzinka tam... Było banalnie. Trafili wreszcie przed oblicze lekarza, kt...
5
5 (4)
Marcin Brixen
23-09-2017
Łukaszek wraz ze swoim tatą pojechali autem po coś do centrum miasta. Jechali tak i jechali aż tu nagle wybiegł na ulicę pan policjant i zaczął machać wielokolorową latarką. Zatrzymali się. - Co to za sygnały świetlne? - spytał tata Łukaszka. - Od kiedy to policja zatrzymuje tęczową latarką? - Od wczoraj - burknął pierwszy policjant. - Dokumenty poproszę. - Musimy pokazywać, że jesteśmy tolerancyjni - pospieszył z wyjaśnieniami drugi policjant. - Niech no pan dmuchnie w to urządzenie. - Sprawdzacie trzeźwość? - tata Łukaszka dmuchnął w...
5
5 (1)
Marcin Brixen
21-09-2017
Tata Łukaszka twierdził później, że wszystkiemu winny był Kubiak, a Kubiak z kolei twierdził, że wszystkiemu winny był smalec. Kiedy w pracy u taty Łukaszka nastała pora przerwy śniadaniowej, wszyscy byli w ciężkim szoku. Otóż poprzedniego dnia w firmie była pani dietetyk. Czasami firmy mają takie pomysły, aby pracownicy lepiej pracowali. Pani dietetyk jednych pochwaliła, innych zganiła, a najgorzej wyrażała się o Kubiaku. Kubiak, mówiąc w skrócie, był antywegetarianinem i miał menu jaskiniowca. - A więc to stąd...
5
5 (3)
Marcin Brixen
17-09-2017
Cała ta historia o uzależnieniach i matematyce zaczęła się pewnego słonecznego wrześniowego poranka. Dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, pani Sitko czyniła zadość swoim obowiązkom. Uwijając się pilnie na trawniku zezowała poirytowana na balkon mieszkania na parterze. Było to jej mieszkanie, a na balkonie siedział jej mąż. Pan Sitko rozłożył się na leżaku w jeszcze ciepłych promieniach słońca i sączył coś ze szklanki z błogą miną. I nie wiadomo co bardziej zirytowało panią Sitko: to, że ona pracuje a on nie, czy też właśnie...
5
5 (2)
Marcin Brixen
12-09-2017
Tak to już jest, że co innego rzeczywistość telewizyjna, a co innego ta prawdziwa. Ot, na ten przykład zombie. Opanowały media i kulturę masową. Coraz więcej było zombie w telewizji. Gotuj z zombie, podróżuj z zombie, taniec z zombie, nawet zombie plus size. I ludzie się przyzwyczaili, nikt bowiem nie myślał, że kiedykolwiek, gdziekolwiek takie zombie spotka. Tak też myśleli Hiobowscy aż do wtorkowego popołudnia. Wtedy to bowiem przerażenie i terror opanowały ich mieszkanie. Bowiem to tata Łukaszka miałby podobno stać się zombie. - E...
5
5 (3)
Marcin Brixen
10-09-2017
Klasa Łukaszka siedziała pilnie w swoich ławkach ku irytacji i pisała ku irytacji pani od geografii. - Może byście się zainteresowali tym, co mówię? - nie wytrzymała w końcu. - Pani daruje, ale to co pani mówi niewiele ma wspólnego z geografią - odpowiedziała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Jak to nie? Geografia to nie tylko góry i morza. To też środowisko, a zamieszkuje je ludzie, a ludzie to też ruchy ludnościowe, migracja... - No właśnie. Większych głupot dawno nie słyszałam...
5
5 (2)
Marcin Brixen
07-09-2017
Wszyscy w bloku zaniemówili i popatrzyli na mamę Wiktymiusza. Jedni z szacunkiem, inni z zazdrością, jeszcze inni z przerażeniem. - Może pani powtórzyć? - poprosiła pani Sitko. - Lecę do Paryża - powtórzyła z dumą lekko drżącym głosem mama Wiktymiusza. - Teraz??? - spytał z niedowierzaniem pan Sitko. - No, nie teraz. Za dwa dni. - To szaleństwo - pokręcił głową tata Łukaszka. - Nie słyszała pani co się tam dzieje? - Niech ich pani nie słucha - wtrąciła się mama Łukaszka. - Zazdroszczą pani i tyle! Niech pani jedzie....
5
5 (1)
Marcin Brixen
05-09-2017
Hiobowscy patrzyli w kompletnym osłupieniu na to, co wyprawia mama Łukaszka. A wyprawiała ona rzeczy straszne. Mięła w rękach "Wiodący Tytuł Prasowy". - Straszne rzeczy to wyprawia ten kraj na odcinku tak zwanej sprawiedliwości! - eksplodowała mama Łukaszka, kiedy zwrócili jej uwagę. - Zabili więźnia! Hiobowscy zażądali wyjaśnień. - Tu, o tu - mama machała pomiętą gazetą. - Jeden ze sprawców gwałtu i napaści w Rimini zmarł niedawno w polskim więzieniu! - Jaki gwałt w Rimini? - spytał dziadek. - No jak to jaki,...
5
5 (3)
Marcin Brixen
02-09-2017
Dziadek, tata i Łukaszek patrzyli w skupieniu na ekran telewizora. Babcia patrzyła z niedowierzaniem, mama z ironią. Siostry nie było. Trwały ostatnie sekundy meczu piłki nożnej Polska - Dania. Arbiter spojrzał na zegarek i... - Jest! Koniec! - wrzeszczał dziadek Łukaszka. - Wygraliśmy! - wtórował mu tata Łukaszka. - Cztery do zera - Łukaszek uśmiechnął się szeroko. - Kolejny mecz bez porażki. Moja metoda działa. - Jaka twoja metoda? - pytała czujnie babcia. - No, moja metoda na wygrywanie meczy. Napisałem do Prezydenta... - Jak...
5
5 (2)

Strony