Humor i satyra

Marcin Brixen
20-08-2017
Hiobowscy pojechali do marketu po zakupy. Nie tylko oni zresztą. Wydawać by się mogło, że całe miasto wsiadło w auta i zaparkowało pod marketami. Ruch na parkingach był duży, wolnych miejsc parkingowych było mało. Było trąbienie, zajeżdżanie drogi, mniej wprawni kierowcy parkowali fatalnie. Ludzie krzyczeli na siebie. Katastrofa wisiała w powietrzu. No i wydarzyła się akurat gdy Łukaszek wraz ze swoją rodziną szedł przez parking pchając koszyk z zakupami. Jakaś wielka terenówka cofając wpakowała się na jakieś niewielkie autko. Huk był...
0
Brak głosów
Marcin Brixen
09-08-2017
Babcia i dziadek Łukaszka szli wraz z wnukiem poprzez osiedle i kłócili się. Dziadek atakował, że wczorajszy sos grzybowy babci nie nadawał się do spożycia. Babcia argumentowała, że główny składnik zebrany w lesie przez panią Sitko i w związku z tym jest on bez zarzutu i że dziadek ma przestać wymyślać. Łukaszek nic mówił, aż w pewnym momencie krzyknął: "uwaga!" i dość brutalnie zepchnął babcię i dziadka z chodnika. - Co ty gówniarzu... - zaczął dziadek i urwał. Bo to zza ich pleców wyłoniło się...
5
5 (2)
Marcin Brixen
08-08-2017
U Hiobowskich zadzwonił dzwonek. Za drzwiami stała dozorczyni, pani Sitko i trzymała w ręku jakąś gazetę. - Co się stało? - zaniepokoił się dziadek Łukaszka i wpuścił ją do środka. - Ja do pani, jako do specjalistki od patologicznej prasy - pani Sitko zwróciła się do mamy Łukaszka. Mama zaczęła się zastanawiać czy się nie obrazić, ale pani Sitko dodała, że nie przyszła w imieniu swoim tylko pana z drugiego piętra. - Nie mógł sam przyjść? - zdumiała się mama. - Ma jedną nogę... - bąknęła pani Sitko. - W tym bloku jest winda...
5
5 (3)
Marcin Brixen
06-08-2017
Zdarzają się anomalnie pogodowe w Polsce, szczególnie latem, i co roku jest ich coraz więcej. - Mój Boże, zapowiadają upalny, słoneczny weekend - powiedział zdumiony dziadek Łukaszka składając piątkowy numer "Prawdziwej Ojczyzny". - E tam, znowu się pomylą - krakała babcia, której to gazeta "Międzynarodowy Horyzont" wieszczył złowrogą burzę na wszystkich frontach. - Jedźmy więc! - zakrzyknęła mama Łukaszka. - Jedźmy więc, bo nie wiadomo czy w tym roku będzie ładna pogoda! - Będzie przyszły rok -...
5
5 (4)
Marcin Brixen
30-07-2017
W tym roku jedyny upalny dzień przypadł akurat w sobotę. Kto żyw ruszył w teren. Hiobowscy udali się nad jezioro. Tata Łukaszka wynajął od swojego znajomego z pracy, Kubiaka, domek na cały weekend. Pojechali tam w piątek, przespali się w domku i z samego rana mogli udać się na plażę. Pogoda faktycznie była upalna. Coraz więcej ludzi ściągało nad wodę i rozkładało się na plaży. Upał był coraz bardziej obezwładniający. Łukaszek, czerwony na twarzy, wymamrotał, że już nie daje rady i potoczył się gdzieś w cień. Babcia, dziadek, mama i tata twardo...
5
5 (7)
Marcin Brixen
27-07-2017
Zdziwili się Hiobowscy, a najwięcej mama Łukaszka. Bowiem nawet Najlepsza Telewizja zaanonsowała, że zaprezentuje film o Żołnierzach Wyklętych. - Ja chyba śnię... - wyjąkał dziadek Łukaszka. Nawet jeśli to był sen, to szybko się skończył. Bowiem spiker, wnuk osoby, która spotykała Żołnierzy Wyklętych po drugiej stronie biurka, oznajmił: - Będzie to nasza wersja tego co się stało z generałem Amazonką. - A nie prawdziwa? - spytała nieostrożnie siostra Łukaszka i mama wyrzuciła ją na korytarz. Rozpoczął się film. Były wysoki dow...
5
5 (4)
Marcin Brixen
24-07-2017
Cały kraj żył futbolowym starciem Uczciwych Trójmiasto z Fachowymi Stolica. - Bez przesady, nie cały - odezwała się z godnością babcia Łukaszka. - Jak mówię, że cały, to cały - warknął dziadek. - Jak ktokolwiek może kibicować Uczciwym Trójmiasto, przecież to oszuści! - wtrącił się tata Łukaszka. - Może, liczba ich kibiców rośnie z dnia na dzień! - upierała się mama Łukaszka. - Ludzie spontanicznie zakładają ich szaliki... - Jest lipiec - zauważyła przytomnie siostra Łukaszka. - No i co z tego - rozzłościła się...
5
5 (4)
Marcin Brixen
22-07-2017
Hiobowscy rzadko wyjeżdżali gdzieś na wakacje korzystając z ofert biura podróży. to, co się więc stało było dla nich dużym zaskoczeniem. Niemniej, inne osoby, które często z takimi biurami miały kontakt, jak na przykład mama Wiktymiusza, były również mocno zaskoczone. Można zatem śmiało powiedzieć, że taktyka biura podróży "Ostatnia okazja" z Pawełkowic była śmiała i nowatorska, co na tym rynku nie jest takie proste ani łatwe. Co więcej, taktyka ta była bardzo owocna, co także jest warte podkreślenia. A...
5
5 (1)
Marcin Brixen
21-07-2017
Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik stali wraz ze swoimi dziewczynami pod blokiem Łukaszka i rozmawiali o czymś. Nagle rozległy się rytmicznie okrzyki: - De-mo-krac-ja! De-mo-krac-ja! I obok nich przebiegła grupa pań w wieku różnym, w stroju gimnastycznym, pokrzykując rytmicznie. - Co to jest??? - spytała Julia, dziewczyna okularnika. Panie je usłyszały, zawróciły i zbliżyły się truchtając. Ku swojemu zdumieniu Łukaszek rozpoznał na czele grupy mamę przedszkolaka Wiktymiusza, a na końcu grupy swoją własną mamę. - Nie czyta...
5
5 (2)
17-07-2017
Wczoraj wszyscy podziwialiśmy bohaterską walkę najlepszych cór Kory(n)ta i (s...)synów III RP.       No pasaran!
5
5 (7)
Marcin Brixen
16-07-2017
Właściwie u Hiobowskich sprawa z Wachem-Lełęsą była prosta i oczywista. W kwestii jego współpracy z SB były trzy zdania. Tak przynajmniej wyglądało z ankiety, którą przeprowadziła mama Łukaszka. - Zaraz, jak to: trzy? - zreflektował się tata Łukaszka. - Przecież możliwe są tylko dwie odpowiedzi! Tak albo nie! Jaka jest ta trzecia opcja? - Kto to jest Wach-Lełęsa? - zapytała siostra Łukaszka i zatrzepotała ślicznymi rzęsami. - No tak - mruknął tata Łukaszka i siostra została wyrzucona za drzwi. ...w kwestii jego wspó...
5
5 (3)
Marcin Brixen
02-07-2017
Jak co roku, w sobotni dzień, odbywały się dwa wydarzenia. Kongres partii rządzącej oraz rada programowa największej partii opozycyjnej. Z początku było to ekscytujące. Pierwsi wyliczali co poprawili po drugich, drudzy grzmieli co ci pierwsi aktualnie niszczą. Cały kraj tym żył. No ale ile można? Bo i tak się nic działo. Nic się nie zmieniało. Dwa spotkania jednego dnia i wszystko toczyło się dalej. W tym roku też się tak zapowiadało. Partia rządząca organizowała konwent pod hasłem "Demokracja jest wtedy kiedy rządzi większość"....
5
5 (3)
Marcin Brixen
25-06-2017
Dziadek Łukaszka wraz z wnukiem szykowali się do wyjścia do kościoła. - A wy? - zapytał Łukaszek. - Byłem wczoraj - odparł leniwie tata Łukaszka i zagłębił się w lekturze książki "Pakt Mieszko-Hodon". - Ja też pójdę - zerwała się siostra Łukaszka. - Dokąd? Na mszę? Też idę - zaskoczyła wszystkich mama Łukaszka. - Mam do zamienienia dwa słowa z księdzem! - Jak ona idzie to i ja - nie wytrzymała babcia. - To podejrzane, że ona idzie, może tam dają coś za darmo? - Zbawienie - rzekł z namaszczeniem dziadek, ale babcia...
5
5 (4)
Animela
19-06-2017
Krzysztof Janoś (radzę zapamiętać to nazwisko - jego posiadacz ma zadatki na prawdziwą gwiazdę dziennikarstwa!), publicysta Wirtualnej Polski, usłyszał w swojej głowie głos mówiący "weź ten temat, to jest ważne!" - i niestety, nie potrafił mu się oprzeć. Wiadomo - czasem człowiek musi, inaczej się udusi ... a poza tym: pisać każdy może ... trochę gorzej lub jeszcze gorzej. No i poczciwy Janoś Krzysztof, idący za podszeptem czegoś niezmiernie dziwnego, napisał tekst o Wrogu Publicznym Nr 1: barszczu Sosnowskiego. Roślinie tak...
5
5 (1)
Marcin Brixen
15-06-2017
Hiobowscy poszli na procesję z okazji Bożego Ciała. Wszyscy, chociaż były z tym pewne problemy. Konkretnie dwa. Pierwszym problemem był strój siostry Łukaszka. - Tak nie możesz iść! - sapał dziadek Łukaszka zgorszony. - Widać ci całe ciało! - To w sam raz na to święto! - ucieszyła się siostra. Dziadek zaczął jej tłumaczyć, że ciało a Boże Ciało to nie to samo. Siostra Łukaszka poszła się przebrać w coś skromniejszego. Problem jedna pozostał. Siostra miała tak śliczną figurę, że nawet ubrana w worek po ziemniakach nadal przyciągałaby...
5
5 (4)
Marcin Brixen
08-06-2017
Na osiedlu był punkt małej poligrafii. Obsługiwała go pewna pani, zwana z racji wieku - babcią, a z racji funkcji - Xero. I z Babcią Xero wybuchła mała osiedlowa awantura. Zaczęło się od sprawy dość wstydliwej i niezręcznej. Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki przyszli kserować wypracowanie. - Odmawiam - rzekła Babcia Xero z satysfakcją. - Nie ma pani prawa odmówić - replikował Łukaszek. - Jest wolny rynek, mam prawo. - Nie ma czegoś takiego jak wolny rynek. A już w Polsce na pewno, zwłaszcza jeśli należymy do Unii...
5
5 (4)
Marcin Brixen
04-06-2017
Hiobowscy obejrzeli film, oparty na najnowszej wersji starej historii z dodanymi hipotezami uwzględniającymi aktualne czynniki. 3 września 1939. Szosa Piotrkowska. Dowódca wojsk niemieckich generał von Reichenau odjął lornetkę od oczu i uśmiechnął się z zadowoleniem. W szkłach lornetki migotały łuny pożarów po stronie polskiej frontu. Von Reichenau sięgnął po łyżkę eintopfgerichtu z menażki. Był ohydny. "Wegańskie flaczki z boczniaka" pomyślał ze wstrętem. Cóż, Fuehrer może i jest geniuszem strategicznym, ale...
5
5 (3)
Marcin Brixen
03-06-2017
W zasadzie to od razu można napisać, że wizyta Wacha-Lełęsy skończyła się źle. Z kilku powodów. A głównym było to, że ktoś mu ukradł show, co było zbrodnią nie do pomyślenia. Zbrodniarzem, a właściwie zbrodniarką była dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. Zaczęło się tak, że pani pedagog zapowiedziała wizytę słynnej postaci. I zaproponowała zbiórkę pieniężną. Zdumiona klasa spytała po co. - On inaczej nie przyjdzie - odparła zmieszana pani pedagog. - To ja już wiem kto to jest! - zawołała...
5
5 (2)
Marcin Brixen
28-05-2017
Pan Sitko zdawał sobie oczywiście sprawę ile ma lat, ale lekarz wyłożył mu to w dość bolesny sposób. Zresztą, robienie czegokolwiek boleśnie jest dla lekarzy bardzo charakterystyczne. - Starość - rzekł lekarz z satysfakcją, bo sam był młody. Pan Sitko się zasępił. - Jak to: starość? Już? - Ano już, proszę pana. Musi pan na siebie uważać. Bo to, proszę pana, nie ma żartów. - Ile mi czasu zostało? - zapytał dzielnie pan Sitko. Lekarz wzruszył ramionami i zaczął postukiwać palcem w stojącą na biurku tabliczkę "Dr Grzyb,...
5
5 (3)
Marcin Brixen
23-05-2017
Tata Łukaszka był bardzo zajęty w pracy. Poprawiał błędy po swoim koledze Kubiaku. Dużo błędów. Spieszył się, miał mało czasu. Kubiak za to nie robił nic - szef mu zakazał w ogóle dotykać się do komputera - więc rozwalił się w fotelu i bezczelnie podrywał młodą dziewczynę z kadr. Tata Łukaszka tak się skupił na pracy, że ich głośna rozmowa mu nie przeszkadzała. Wkrótce jednak zaczął go rozpraszać szept. Bo do młodej dziewczyny z kadr podeszła pani z księgowości i zaczęły o czymś szeptać. - Co tam macie? -...
5
5 (2)
Marcin Brixen
21-05-2017
Szli sobie Hiobowscy przez osiedle wracając z niedzielnego spaceru, aż tu nagle zaskoczył ich napis na tablicy pod osiedlowym domem kultury. Napis ten zauważyła siostra Łukaszka i z miejsca wyniknęło przykre zdarzenie. Siostra była znana z tego, że za napisami nie przepadała. Czytać, owszem, potrafiła, ale od literek i cyferek o wiele bardziej wolała obrazki. Zwłaszcza ruchome. Zatem siostra chciała się popisać umiejętnością czytania. Niestety, wskutek pośpiechu i stresu nie doczytała wszystkiego. - O! - zakrzyknęła siostra Łukaszka...
5
5 (1)
Marcin Brixen
16-05-2017
Jagoda, dziewczyna Łukaszka poznana na koloniach, była zła. - Jak to: nie dasz rady? Łukaszek westchnął smutno. - Nie znasz mojej rodziny. - Chętnie poznam - oznajmiła z mocą Jagoda. - Przyjdę dziś do was na obiad. - Powiem mamie, ale nie wiem, czy się zgodzi... - Łukasz - powiedziała skośnooka brunetka. - Ja się nie pytam. Ja mówię, że przyjdę do ciebie na obiad. - A jak moja mama niczego nie uszykuje? - To ty mi coś uszykujesz. - Ale ja nie umiem gotować... - Nie musisz. Wystarczy kanapka. Chodzi o to, żeby było cokolwiek....
5
5 (1)
Smok Eustachy
12-05-2017
Jest na Tłiterze taki profil satyryczny Tomie Kawakami. Przed wyborami 2015 roku pojawiło się zatrzęsienie trolli o japońsko brzmiących nazwach najeżdżających na pisiorstwo, a wkrótce po tym wysypie pojawiło się rzeczone konto Kawakami. Parodiowało ono tą tępą kaczofobiczną propagandę i uchowało się do tej pory. Co ciekawe niektóre co bardziej fanatycznie nastawione pelikany nabierają się na to do tej pory, chociaż prowadzący w pewnym momencie załamał się i poszedł w takie absurdy, że od razu musi być jasne, że sobie robi jaja....
5
5 (1)
Marcin Brixen
03-05-2017
Historia ta, acz pozornie drobna i pozbawiona większego znaczenia, na zawsze odmieniła życie dwóch pań kustoszek oraz ich mężów. Było to tak: W mieście odbywała się wystawa prac malarskich Bernardo Bellotto. Organizatorzy liczyli na frekwencyjny szał i wystawy pilnowały aż dwie panie kustoszki. Niestety, zainteresowanie było niewielkie. Po salach spacerowała kilka starszych wiekiem par płci obojga. Było cicho i spokojnie. Aż tu zgrzytnęła klamka, uchyliły się drzwi i do środka wkroczyła siostra Łukaszka. Strój jej...
5
5 (3)
Animela
02-05-2017
Jean Claude-Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej, na forum Parlamentu Europejskiego oznajmił by,ł ni mniej ni więcej, co następuje: "Przed nami otwierają się nowe horyzonty, dotyczące nie tylko Europy, ale również całej planety. Nie możemy jednak nie zdawać sobie sprawy z tego, że ci, którzy obserwują nas z daleka, mają powody do zmartwień. Spotkałem się z przywódcami innych planet, słuchałem, co mają do powiedzenia i musicie wiedzieć, że oni wszyscy są bardzo zatroskani kierunkiem, w jakim zmierza Unia...
5
5 (2)
Marcin Brixen
26-04-2017
W szkole trwała walka o przeżycie. Starcie miało miejsce na lekcji języka polskiego. Pani polonistka wpadła na straszliwy pomysł dyktanda. - Czy Unia Europejska zezwala na przeprowadzanie dyktand? - zastanawiała się głośno dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Jesteśmy w Polsce - przypomniała z namaszczeniem pani polonistka. - I jakaś tam Unia nie będzie nam dyktować czy robić dyktando czy nie. Gdybyście nie zauważyli, od jakiegoś czasu odzyskaliśmy nasze szkoły z powrotem. Dla Polski, dla nauczycieli, no i dla uczni...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-04-2017
Hiobowskim zepsuła się pralka. - Co za szmelc - rzekł smętnie dziadek Łukaszka. - Powiedz jeszcze, że przedwojenne się nie psuły - wtrąciła złośliwie babcia Łukaszka. - Nie było pralek, była służba - rzekł z westchnieniem dziadek i założył ręce za głowę. - Zdaje się, wiesz coś o tym. - Przestańcie się kłócić - poprosił tata Łukaszka wertujący dokumenty pralki. - Muszą - potrząsnęła śliczną główką siostra Łukaszka. - Przecież byli po przeciwnych stronach tary! - Jakiej tary??? - Do prania! - Ha! - krzyknął triumfująco tata...
5
5 (2)
Marcin Brixen
17-04-2017
Tak to w życiu bywa, że jak człowiek chce spotkać jakiegoś celebrytę, to nie spotyka, a spotyka wtedy, kiedy... No, w każdym razie tata Łukaszka spotkał kiedy poszedł wyrzucić śmieci do śmietnika pod blokiem. Wyszedł z bloku i zobaczył, że pod śmietnikiem kręcą się dwie osoby. Jakaś pani w stroju joggingowym i jakiś pan w stroju wizytowym. Pani robiła rozciąganie nóg, a pan popalał papierosa. - Też sobie miejsce znaleźli - westchnął tata Łukaszka. Przeszedł do śmietnika i jednym szybkim ruchem opróżnił wiaderko. Zajrzał na...
5
5 (3)
alchymista
16-04-2017
Każdy, kto ma dzieci, chce dla nich jak najlepiej. Ale osobniki alfa chcą, by ich dzieci też były osobnikami alfa. Bez tego ciężko by im się było wprosić na grill do Giertycha, przecież. Ja dzieci nie mam, więc sprawę odczuwam bardziej rozumem, a nie innym organem, powiedzmy sercem. Rozum nade wszystko. Z góry przepraszam, jeśli ktoś się poczuje urażony. To po prostu biologia, nic więcej. Postaram się więc problem przedstawić w całej jego włochatej zwięzłości. Gdy tylko massmedia rozniosły, iż Misiewicz zarabia „więcej, niż...
5
5 (1)
Marcin Brixen
30-03-2017
Pani pedagog nie informowała klasy z kim będzie spotkanie, więc kiedy do klasy wkroczył pan w koszulce z napisem "Lake manager", to uczniowie poczuli się zmyleni. - Pan ratownik znad jeziora! - zawołała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Pewno litery "rs" się sprały, był pan menedżerem drużyny koszykarskiej w USA? - zapytał z szacunkiem w głosie Gruby Maciek. - Ani to, ani to - zaszczebiotała radośnie pani pedagog. - Pan jest dziennikarzem. - Przecież miał przyjść autorytet - zdziwił się...
5
5 (1)
Marcin Brixen
22-03-2017
Polska kinematografia niezwykle mocno rozwinęła się przez ostatnie kilka lat. Produkowano wiele filmów. - Takie tam filmy - kręcił nosem tata Łukaszka. Początkowa moda na filmy o żołnierzach wyklętych ustąpiła miejsca koniunkturalizmowi. Kręcono filmy o USA. - Ale jakie filmy! - dodawała zachwycona babcia Łukaszka. Filmy przedstawiały czarne dni i białe plamy Ameryki. Rzezie podczas wojny secesyjnej. Niewolnictwo. Rasizm. Ku-klux-klan. Dziki kapitalizm. Mafia. Walki z Meksykiem. Guantanamo. Misje zbrojne w innych krajach. I co...
5
5 (4)
Marcin Brixen
21-03-2017
Babcia Łukaszka zmywała akurat naczynia w kuchni, kiedy to osiedlowe powietrze przeciął dziwny, wibrujący dźwięk. Przypominał melodię dzwonka do drzwi puszczoną od tyłu. Babcia wyprostowała się niczym rażona elektrycznym prądem i krzyknęła: - Sklep! Po czym sięgnęła po torbę i ruszyła w stronę windy z prędkością, która wprowadziłaby w podziw niejednego lekarza orzecznika w ZUS. Póki babcia podążała osiedlowymi korytarzami pionowymi i poziomymi warto było zastanowić się chwilę nad jej okrzykiem. Był to bowiem jeden z tak zwanych...
5
5 (3)
Marcin Brixen
14-03-2017
Tata Łukaszka przeżył już wiele dziwnych inicjatyw, podejmowanych głównie przez jego żonę. Dla mamy Łukaszka jej ukochany "Wiodący Tytuł Prasowy" był źródłem nieustającym inspiracji do zmieniania świata. Tata Łukaszka uważał się za człowieka, którego już nic nie zaskoczy. Mylił się. Tego dnia wieczorem był sam w mieszkaniu. Dziadek poszedł na gorzkie żale, babcia po zakupy, mama na demonstrację, Łukaszek do kolegi, a siostra Łukaszka na randkę. W domu było cicho i spokojnie. Tata Łukaszka siedział sobie w...
5
5 (6)
Animela
10-03-2017
W tym samym czasie, gdy koalicja PO-PSL wypuściła w świat duszoszczipatielny klip "10 lat świetlnych", Tomasz Cukiernik wypuścił w świat książkę "10 lat w Unii. Bilans członkostwa".  Jest to jedyna znana mi pozycja, która do kwestii naszego czonkostwa w UE podchodzi racjonalnie, czyli z kalkulatorem. I otóż wyszło autorowi, że w ciągu dziesięciu lat Polska do Unii dopłaciła ponad 300 mld zł (cenę daję z pamięci, więc mogłam się rąbnąć o kilkadziesiąt milardów, ale raczej zaniżyłam kwotę). Przy czym...
5
5 (2)
Marcin Brixen
08-03-2017
Wielkie poruszenie zapanowało wśród żeńskiej części lokatorów bloku, w którym mieszkali Hiobowscy. A przyczyną tego zamieszania była młoda kuzynka jednej z sąsiadek-lokatorek. Otóż, jak się okazało, młoda kuzynka była w ciąży. Jednego popołudnia zawiązała się dyskusja w holu pomiędzy sąsiadką, kuzynką, a rodziną Hiobowskich - Straszne, straszne - szeptała podniecona sąsiadka. - Dziewczyna przyjechała ze wsi, znalazła sobie lokum, nawet pracę już ma i teraz takie coś! - A ojciec? - spytał z głupia frant tata...
5
5 (4)
Recenzent JM
08-03-2017
Dałam się namówić do wzięcia udziału w światowym strajku kobiet... pierwszy i ostatni raz, bo to, co dzisiaj przeżyłam, to był jakiś horror... ale może zacznę od początku. Kładliśmy się spać. Stefan zgasił światło, wszedł do łóżka, a ja od razu... jasno i stanowczo oznajmiłam mu, że już mam wszystkiego dość, i że od rana przystępuję do światowego strajku kobiet... w wariancie totalnym. - Królowo moja – obejmując mnie odparł swoim uwodzicielskim głosem. – Ja Cię rozumiem i w pełni popieram... ale... m...
5
5 (2)
08-03-2017
Myślicie, że już z rana coś wypiłem? Mimo święta, nie! Ten tytuł przetłumaczony na język polski brzmi: Ósmy Dzień (pierwszej dekady miesiąca) Wietrznego zwany Kurzyśladem. To nie ja, to rewolucja francuska, która zrewolucjonizowała nawet kalendarz. Połowicznie, na szczęście. Jakże więc inaczej zapisać ten postępowy dzień? Tylko używając kalendarza republiki! Święto trzeba uczcić, ale ja leniwy jestem. Zamiast goździków i rajstop przyjmijcie więc, Drogie Panie, mój felieton drugiej świeżości:  ...
5
5 (1)
07-03-2017
Nawet lektura polskojęzycznych tabloidów niemiecko-szwajcarskich może prowadzić do ciekawych wniosków. Mnie doprowadziła. Oto springerowsko-ringierowski FAKT donosi dzisiaj:   Skąd ambasador Przyłębski wziął pseudonim Wolfgang? To nie może być przypadek Teść Przyłębskiego i ojciec przewodniczącej Trybunału Konstytucyjnego miał na imię Wolfgang. Proste? Tak! Przekonywując? Niezwykle! Dziękuję ci, FAKCIE! Dzięki tobie odkryłem tajemnicę pseudonimu „Bolek” !!! Ojciec Lecha Wałęsy miał na imię...
5
5 (2)
Recenzent JM
06-03-2017
Wprawdzie karnawał się już skończył, ale humor, jaki pokazali mieszkańcy Nadrenii na sam koniec karnawału zwyczajnie zwalił mnie z nóg, dlatego dopiero teraz jestem w stanie do tego w miarę kulturalnie się odnieść. Tak, nie mylicie się... załączona na wstępie fotka, to jeden z przykładów tego niemieckiego poczucia humoru i chyba zgodzicie się ze mną, że poziom germańskiego żartu jest powalający, choć wciąż nie mam pojęcia, która z działaczek niemieckiej partii „zielonych” przebrała się za statuę wolności,...
5
5 (2)
Marcin Brixen
03-03-2017
Babcia Łukaszka weszła do kuchni i ostrożnie postawiła torbę na stole. - Co tam jest? - zainteresował się dziadek Łukaszka. - Granaty - wysapała zmęczona babcia i usiadła na taborecie. Dziadek spojrzał na nią okrągłymi z przerażonymi oczami po czym zrobił coś zaskakującego: otworzył szybko okno, wyrzucił ją za okno, po czym runął na krzyczącą babcię, przewrócił ją na podłogę i przykrył swoim ciałem. Zwabiony hałasem do kuchni zajrzał Łukaszek. - O Jezu! - wykrztusił. - Na drugi raz uprzedzajcie jak się chcecie razem... Tego......
5
5 (2)
alchymista
26-02-2017
Ponieważ rzadko mam przyjemność palić w piecu Gazeta Wyborczą, zazwyczaj omijają mnie bardziej smakowite kąski ze świata wyższych sfer. Tym razem otrzymałem cały pakiet do spalenia i naprawdę takiego kabaretu nie czytałem nigdzie, nawet w „Gazecie Warszawskiej” (z całym szacunkiem dla niektórych jej Autorów, którzy publikują także i w blogosferze).   Numer z 19 stycznia. Zacznijmy od przeglądu tytułów:   s. 3: Falenta i rosyjska matrioszka s. 4: Byłes pod Sejmem? Policja cię...
5
5 (1)
Marcin Brixen
23-02-2017
Pani pedagog zapowiedziała uczniom kolejne spotkanie z autorytetem, po czym otworzyła drzwi. Wszedł jakiś pan, a za nim pani ze szkolnego sklepiku. - Oooo - zdumieli się uczniowie. - Dzisiaj będzie o handlu? - Raczej o złodziejstwie - odparła głuchym z gniewu pani ze sklepiku, po czym sięgnęła do kiszeni płaszcza pana i wyjęła stamtąd batonik. - Nie zapłacił pan, wie pan jak to się nazywa? - A wie pani, że narusza moją nietykalność osobistą? - pan odpowiedział pytaniem. - Żebym ja panu nie naruszyła czegoś jeszcze! - rzekła złowró...
5
5 (2)
Marcin Brixen
21-02-2017
- Znowu protestują – powiedział markotnie dziadek Łukaszka mieszając łyżką rosół w garnku na kuchence. – Przejść nie można przez osiedle, bo co rusz jakaś grupa społeczna żąda... Zadzwonił dzwonek do drzwi. Wszystkie osoby, które znajdowały się w kuchni, czyli dziadek, mama i Łukaszek spojrzeli po sobie czujnie. - Ja nie mogę iść – dziadek zaczął wrzucać do garnka makaron „Jak za Żołnierzy Wyklętych”. - Idź ty – mama powiedziała do Łukaszka. Łukaszek westchnął głęboko i poszedł. Wró...
5
5 (2)
Recenzent JM
17-02-2017
Właściwie, to nie całej opozycji, bo formacja Kukiza przeważnie stoi w rozkroku... raczej bez amoku, nie do końca totalnie i czasem patrzy na pewne sprawy z przymrużeniem oka... podobnie, jak ja w tej chwili. Media doniosły, że kilka największych cieni gabinetu Platformy, na czele z aktualnym jeszcze „capo di tutti capi” wszystkich cieni wyszło z cienia, na słońce. Zaraz też zarys ich programu musiał stać się bardziej wyrazisty, bo cień wszystkich cieni ogłosił, że delegacja Platformy udaje się do Oświęcimia... nie do obozu, ale...
5
5 (1)
Marcin Brixen
14-02-2017
- Was trzeba przygotować do życia w społeczeństwie - oznajmiła pani pedagog. - To my jeszcze nie jesteśmy przygotowani? - zirytował się Gruby Maciek. - To po członek męski ja tyle lat do szkoły chodziłem? I dostał naganę. - Teraz już wiesz po co - rzekł z satysfakcję okularnik z trzeciej ławki. I też dostał naganę. Pani pedagog z lubością kończyła pisać tekst, kiedy w klasie rozległy się dziwne odgłosy. - Co tam się dzieje? - spytała zaniepokojona. - Proszę pani, to Hiobowski! - zaraportowała dziewczynka, która prawie zawsze...
5
5 (3)
Recenzent JM
13-02-2017
Z artykułu opublikowanego na portalu wyborcza.pl dowiedziałem się, że w Oświęcimiu ludzie boją się jeździć, gdy widzą rządową kolumnę samochodów. Czy „Wyborcza” mogła podać tak istotną dla życia społecznego i politycznego informację, bez jej dokładnego sprawdzenia? Myślę, że w taki sposób mógłby postąpić jedynie jakiś niepoważny portal plotkarski, jestem więc niemal przekonany, że „Wyborcza” podjęła w tej sprawie solidne dziennikarskie śledztwo i przekazała opinii publicznej tylko sprawdzone...
5
5 (5)
12-02-2017
Tylko starsi i pamiętliwi wiedzą, co to było plenum. Plenum – a nie mam tu na myśli 30 plenum spółdzielni Zenum* - to było spotkanie towarzyskie KC PZPR. Zwykle kończyły się one komunikatami w „Trybunie Ludu”. Komunikaty były:zatytułowane „O dalszy rozwój... czegoś tam:\”   Plenum przypomniało mi się w związku z wywiadem nieznanego mi bliżej eksperta, profesora Jana Barcza. Tenże, zmartwiony perspektywą dryfowania Polski na peryferie UE, walczy werbalnie na łamach „o dalszy rozw...
5
5 (3)
Recenzent JM
03-02-2017
Program „W tyle wizji”, trwa dyskusja o aktualnych zagrożeniach dla świata, gdy zapowiedziano kolejną rozmowę telefoniczną. - Mamy następny telefon, dobry wieczór! – odezwał się prowadzący, a na ekranie pojawił się napis - Rafał z Goleniowa. - Dab… deb… dib… Dobry wieczór… - odezwał się głos z telefonu. - Dobry wieczór, proszę mówić! – powtórzył redaktor. - Dobrze, już mówię… proszę słuchać. Ja chciałem powiedzieć, że to,...
5
5 (5)
Marcin Brixen
23-01-2017
Tego dnia szef taty Łukaszka oznajmił, że przychodzi do nich coach. - A czym się zajmuje? - spytał kolega taty, Kubiak. - Coachingiem. - A co to ten coaching? - Tego się właśnie dowiecie, bowiem deleguję was na szkolenie - rzekł z namaszczeniem szef i wyszedł. Głupio było tak siedzieć w pustym gabinecie szefa więc też wyszli. - zanim ten gość przyjedzie, to ja zdążę wyskoczyć na małe zakupy - oznajmił Kubiak i oddalił się. Tata Łukaszka wrócił do swojego stanowiska pracy i odkrył przerażającą rzecz: pancoach już przyjechał! Młody...
5
5 (3)
23-01-2017
Staram się obecnie unikać politycznej bieżączki, ale nie zawsze mi się to udaje. Niestety, nie udało mi się uniknąć wywiadu Aleksandra Smolara dla Radia Zet:http://www.radiozet.pl/Radio/Programy/Gosc-Radia-ZET/Artykuly/Gosc-Radia-ZET.-Aleksander-Smolar-u-Konrada-Piaseckiego.-23.01.2017-r.-00035746 No, skoro już mi się nie udało, to przeczytałem. A skoro przeczytałem, to się zdenerwowałem, bo w pamięci mam jeszcze niedawne enuncjacje Michnika, Holland et consortes. Zdenerwowany, dla uspokojenia sięgnąłem po Wieszcza – któremu...
5
5 (3)

Strony