
Hiobowscy wybrali się do centrum handlowego. Nalegała bardzo na to mama Łukaszka. Argumentowała na różne sposoby, począwszy od tych ekonomicznych po żądanie uszanowania jej praw do robienia zakupów.
- No dobrze, jedźmy - złamał się tata Łukaszka.
Do samochodu zapakowała się cała rodzina.
- Nie chcieliście jechać podobno? - szydziła mama Łukaszka zapinając pasy.
- W telewizji jest tylko trzygodzinny maraton hitów Norbiego - odparła babcia Łukaszka.
I pojechali.
- No dobrze, jedźmy - złamał się tata Łukaszka.
Do samochodu zapakowała się cała rodzina.
- Nie chcieliście jechać podobno? - szydziła mama Łukaszka zapinając pasy.
- W telewizji jest tylko trzygodzinny maraton hitów Norbiego - odparła babcia Łukaszka.
I pojechali.
(2)








