Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Kieżun po raz trzeci i ostatni

 |  Written by R.Zaleski  |  54

Dziś Cenckiewicz i Woyciechowski napisali dla Niezależnej artykuł o Kieżunie. Sporo stwierdzeń w nim zawartych wzięte jest z kosmosu. Postanowiłem więc je skomentować.

 

„Późniejsza jego kariera w kierowanym przez stalinistów NBP jest wręcz oszałamiająca

Od 1945 do 1961 NBP był kierowany przez dwie osoby. Przedwojenny (od 1939) dyrektora Centralnej Kasy Spółek Rolniczych. Spółdzielcę przez całe życie i syna endeka, byłego, przedwojennego marszałka sejmu i senatu Trąpczyńskiego. Faktycznie „staliniści” pełną gębą. Tu chciałbym zadać pytanie, czy wykształcony historycznie, historyk Cenckiewicz zna historię? Wie, że w PRL praca w banku, to nie był ani prestiż ani pieniądze. Dokładnie odwrotnie, niż teraz. Oszałamiającą karierę, to robiły sprzątaczki i palacze w moim turystycznym regionie, wtedy. Szło towarzystwo na dyrektorów domów wczasowych, hoteli, i tam siedziało, bardzo krótko, aż ich nie rozwaliło. A wtedy trzeba było sięgać po element może niepewny ideologicznie, ale wykształcony. A po rzezi, więzieniach i emigracji przedwojennej inteligencji, tej nie zostało wiele. Prawników z 1/3 przeżyła. Eugeniusz Kwiatkowski, wtedy stanął na czele delegatury rządu do spraw wybrzeża i gospodarki morskiej. Polskę trzeba było wtedy odbudować, i to nie komuna ją odbudowała. A wszystkie kredyty wtedy szły przez NBP.

„okrzyknięto profesora „wybitnym ekonomistą”, choć on sam nigdy nie studiował ekonomii (skończył prawo)” Adam Smith studiował (i wykładał) np. filozofię moralną. Alvin Elliot Roth

Studiował badania operacyjne. Dostał Nobla z ekonomii w 2012. Razem z matematykiem. Proponuję panom zwrócić się do Komitetu Noblowskiego, o zwrot nagrody.

Miarą korzystania przez profesora Kieżuna z przywilejów ludzi władzy są przyznane mu odznaczenia państwowe ...”

Czyli „klapa rąsia, buźka, goździk”, jak się z tego Pietrzak wyśmiewał. 10 mln blaszek przyznano w PRLu. W tym 3 mln krzyży zasługi.

Najpierw dostał Medal 10-lecia Polski Ludowej” akurat to się dostawało prawie z automatu, po iluś latach pracy. Dostał go Holoubek i Skalski np. Mój dziadek też dostał ten medal. Prababcia z domu Zabłocka, dziadek był księgowym i nic więcej. Przyznawano też takie odznaczenia jak „Wzorowy Pracownik Obsługi i Naprawy Autobusów PKS”, „Order Serca - Matkom Wsi” czy „Za Wyrozumiałość dla Pracy Społecznej Małżonka”

Otrzymał „Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1972 r.)”. Za Gierka dostało go 100 tys osób. A co do wyjazdów, to na Zachód, też za Gierka, wyjeżdżały setki tysięcy, na wschód miliony ludzi. Wcześniej dziesiątki, setki tysięcy. Co roku.

Sam w ramach praktyki w ZSMP - na studiach nauk politycznych, robiłem segregację teczek, na złoty czy srebrny medal Janka Krasickiego. Tak ją zrobiłem, że w tym roku żaden były, czy obecny, SBek, czy milicjant - go nie dostał. To było moje jedyne wewnątrzsystemowe działanie, w polityce, za komuny.

Wycinki z prac Kieżuna pomijam. Każdy, kto w tym czasie żył wie, że trzeba było Lenina wstawić do publikacji, by się pojawiła. Wszyscy i tak umieli czytać między wierszami. Może panowie pod tym kątem zlustrują pracę doktorską Lecha Kaczyńskiego? A co!

„Stąd też Kieżun – w wydaniu książki „Dyrektor” z 1974 r. – zgodnie z doktryną Gierka rozwodzi się na temat pogodzenia funkcji społecznych i politycznych z rolą dyrektora dochodząc do przekonania, że łączone w ten sposób 3-4 funkcje pełnione w PZPR, ZSL czy SD lub Powiatowych i Miejskich Radach Powiatowych powinny zostać diametralnie ograniczone, gdyż nie tylko ma to zgubny wpływ na kierowanie przedsiębiorstwem, ale również na „ograniczenie rzeczywistej aktywności poszczególnych działaczy i tempa wzrostu aktywu społeczno-politycznego w kraju”

W tamtejszych warunkach, to była dywersja, która powodowała, że komunistyczny aparat partyjny tracił wpływ na gospodarkę.

Obawiam się, że panowie nie dostaną nagrody 10 tys zł, wyznaczonych przez Kieżuna, za zaprezentowanie książki w której krytykuje kler katolicki. Naprawdę tylko kompletny kretyn jest w stanie uwierzyć, że cytowany przez nich fragment mógłby być powodem oschłego i niegrzecznego potraktowania Kieżunów przez Chrzanowskich.

Jak zwykle brak odpowiedzi, na przedstawione wobec autorów zarzuty. Lub odpowiedzi na odwal się. Uporczywe trzymanie się własnej legendy w tej sprawie - wyklucza dyskusję. Ich prawda nie interesuje, jeśli to nie jest ich prawda. Poziom argumentacji, a nawet wiedzy historycznej, znajomości realiów PRL, jest żenujący. No chyba, że to nie brak wiedzy, tylko działanie z premedytacją.

 

http://nowosci.com.pl/222041,Rasia-klapa-kwiatek-buzka.html

http://niezalezna.pl/60142-cenckiewicz-i-woyciechowski-dla-niezaleznapl-witold-kiezun-zycie-oficjalne?page=1

http://forum.historia.org.pl/topic/9502-wyjazdy-zagraniczne-w-czasach-prl/

 

 

Ilustracja: http://www.wykop.pl/link/2077810/prof-witold-kiezun-wiekszosc-moich-stud... @danz.

2.75
2.8 (8)

54 Comments

Obrazek użytkownika Traube

Traube
"chcial poprawic po prostu system zarzadzania gospodarka. W swojej naiwnosci chcial sie    posluzyc w tym celu  ubecja."

Obojetnie w jakim kraju, czy w Polsce, czy w Anglii, USA, Rosji albo Argentynie - jak pokretnymi drogami musialby isc czyjes mysli, aby w celu poprawy systemu zarzadzania gospodarka podjal starania o nawiazanie kontaktu z tajna policja ?

Moze ja jestem nienormalny, ale gdyby mi - jako zwyklemu obywatelowi - cos tam w zarzadzaniu szkolnictwem, sluzba zdrowia czy jakims dzialem gospodarki nie podobalo, a w pisanie do gazet bym nie wierzyl, to bym pewnie probowal sie skontaktowac z jakims poslem, moze z odpowiednim ministerstwem. Moze napisalbym jakies pismo do premiera czy - w warunkach PRL - do sekretarza PZPR wysokiego szczebla. Z pewnoscia nie pomyslalbym natomiast o sluzbach specjalnych.

Rozumiem, ze ktos jako lojalny obywatel moze szukac kontaktu z tajnymi sluzbami, kiedy wydaje mu sie iz trafil na trop jakiegos szpiega czy terrorysty. Ale w sprawach zarzadzania gospodarka?!

Czy przed wysluchaniem tych "wyjasnien" Tobie przyszloby cos takiego do glowy ?!

Czy, ot tak po prostu akceptujesz takie nonsensy?

Podejrzewam, ze moj sasiad sedzia pilkarski bierze lapowki - pisze o tym do ministra rolnictwa. Ktos dokonuje nielegalnego wyrebu lasu, spiesze o tym doniesc dyrektorowi ZOZ-u, a gdy zobacze nieprzytomnego faceta lezacego na chodniku to telefonuje do recepcji Politechniki. No i jak mam pomysl na usprawnienie gospodarki szukam dojscia do jakiegos oficera sluzb specjalnych, zeby o tym z nim porozmawiac.

Mozna i tak, ale ja tego nie kupuje.

 
Obrazek użytkownika fritz

fritz
....Moze ja jestem nienormalny, ale gdyby mi - jako zwyklemu obywatelowi - cos tam w zarzadzaniu szkolnictwem, sluzba zdrowia czy jakims dzialem gospodarki nie podobalo, a w pisanie do gazet bym nie wierzyl, to bym pewnie probowal sie skontaktowac z jakims poslem, moze z odpowiednim ministerstwem. ...

Wedlug Zaryna dokladnie to zrobil, znaczy probowal dotrzec do decydentow i dostal po lapach od towarzyszy, znaczy PZPR.
Ubecja w tej sytuacji wydawala mu sie jedyna alternatywa.
Tak zreszta Kiezun rozumial swoje kontakty, poprawa jakosci zarzadzania, co wlasnie znajduje rowniez odbicie w dokumentacji ubeckiej i zostalo calkowicie przemilczane przez Cenckiewicza.


Podobnie jak do  PZPR w latach 70-tych, a wiec po zajeciu Czechoslowacji i wymordowaniu robotnikow na Wybrzezu wstepowali albo bezwgledni karierowicze, znaczy sq.., albo idioci, to jednak byli rowniez ideowcy, ktorzy sadzili, ze potrafia PZPR od "wewnatrz" zmienic.  O ile wiem Dr. Targalski, ten  z niezaleznej, jak podawaly kiedys media, moglby wyjasnic mechanizm postepowania.

Kiezun jest panstwowcem i uwazal,  ze panstwo Polska musi funkcjonowac jak najlepiej gospodarczo po to, zeby po  upadku komuny wlasnie jako niekomunistyczne panstwa funkcjonowala.

PS Sluzby mialy  duze wplywy w partii, w tym na decyzje gospodarcze. I maja dziasiaj rowniez. Wtedy mialy nieporownywalnie wieksze.
 
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
"Gdyby mi - jako zwyklemu obywatelowi - cos tam w zarzadzaniu szkolnictwem, sluzba zdrowia czy jakims dzialem gospodarki nie podobało". . .

To nie pisałbym na innych donosów do SB, że ktoś lubi taki czy inny trunek, że często uczęszcza do restauracji i nie pisałbym czy korzysta lub nie korzysta z usług prostytutek itp.

I rozumiem z drugiej strony, że Witold Kieżun w treści swej książki własny pseudonim TW Tamiza przypisał innemu - profesorowi Chrzanowskiemu. Chciał po prostu zatrzeć za sobą ślady.
A teraz bezczelnie stwierdza , że o TW Tamiza usłyszał pierwszy raz od Cenckiewicza! Czyli, co typowe dla współpracowników, "idzie w zaparte".
Poprawia jakość zarządzania.
Naszym spojrzeniem na swój temat.
 
Obrazek użytkownika ro

ro
Profesor Kieżun ma 92 lata. Ja mam sporo mniej, a "czasem" nie pamiętam dotyczących mnie faktów sprzed kilkudziesięciu lat... (żeby kilkudziesięciu!)
Tak, wiem jak to wygląda, ale mimo wszystko wykluczyć się nie da. 

 

Strony

Więcej notek tego samego Autora:

=>>