Kilka tygodni temu minister spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz wyruszał po białostockich skinheadów. Chyba już na dobre wrócił, bo po krótkim rekonesansie wskazał innego wroga: pijanego kierowcę.
Wszystko z powodu tragicznego wydarzenia w Kamieniu Pomorskim, gdzie pijany kierowca wjechał w przechodniów, zabijając pięcioro dorosłych osób i jedno dziecko. Takie wydarzenia niewątpliwie budzą przerażenie i złość toteż nietrudno więc ustawić się w jednym szeregu z ministrem Sienkiewiczem, grzmiącym o problemie siadania po pijanemu za kółkiem i odgrażającym się pięścią, że problem ten rozwiąże prędko, siadając do rozmów z premierem.(...)