
Łukaszek wracał ze swoją babcią do domu, gdy pod blokiem, w którym mieszkali zauważyli gorszącą scenę. Ich sąsiad z tegoż samego bloku siedział na murku koło wejścia, zgnębiony, a jakiś pan w średnim wieku krzyczał i wygrażał mu.
- Katolik - rzekła z pogardą babcia Łukaszka. - No nic, chodź Łukasz, trzeba jakoś powstrzymać tego szanującego przykazania homo podobno sapiens.
Podeszli i spytali w czym rzecz.
- Sprzeczka rodzinna - wyjaśnił zgnębiony sąsiad.
- Sprzeczka! - kipiał gniewem pan. - Łobuz! Złodziej!
- Katolik - rzekła z pogardą babcia Łukaszka. - No nic, chodź Łukasz, trzeba jakoś powstrzymać tego szanującego przykazania homo podobno sapiens.
Podeszli i spytali w czym rzecz.
- Sprzeczka rodzinna - wyjaśnił zgnębiony sąsiad.
- Sprzeczka! - kipiał gniewem pan. - Łobuz! Złodziej!
(4)








