
Pan dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek, musiał wyjechać na kilka dni. Musiał wybrać kogoś, kto będzie go zastępował.
- To chyba naturalne, że zastępować powinien zastępca - zauważyła pani wicedyrektor.
Pan dyrektor się zasępił.
- Ja jej pomogę - dodała z przekonaniem pani pedagog.
Pan dyrektor się zasępił jeszcze bardziej.
Nie miał jednak wyjścia. Przekazał obowiązki i wyjechał.
- To chyba naturalne, że zastępować powinien zastępca - zauważyła pani wicedyrektor.
Pan dyrektor się zasępił.
- Ja jej pomogę - dodała z przekonaniem pani pedagog.
Pan dyrektor się zasępił jeszcze bardziej.
Nie miał jednak wyjścia. Przekazał obowiązki i wyjechał.
No votes yet








