
Tego dnia pani pedagog zaprowadziła klasę trzecią a na spotkanie do pewnego klubu prasowego. Klub prasowy to było takie miejsce, gdzie pewni dziennikarze pisali gazetę, której nikt nie kupował, więc wszystkie egzemplarze kupowało państwo.
Spotkanie zaczęło się niefortunnie.
- Czy u was można pić? - zapytał na wstępie Łukaszek.
Panowie piszący spojrzeli po sobie niepewnie, a jeden lekko się uśmiechnął i zaczął coś mówić o leczeniu kompleksów i zmaganiach z rzeczywistością, która na trzeźwo jest nie do zniesienia.
Spotkanie zaczęło się niefortunnie.
- Czy u was można pić? - zapytał na wstępie Łukaszek.
Panowie piszący spojrzeli po sobie niepewnie, a jeden lekko się uśmiechnął i zaczął coś mówić o leczeniu kompleksów i zmaganiach z rzeczywistością, która na trzeźwo jest nie do zniesienia.
(8)








