Mam wrażenie, że o wczorajszym zamachu pisałem już wielokrotnie, na długo zanim się wydarzył, pierwszy raz już całe lata temu. Kalifat realizuje swą długofalową strategię skutecznie i bez litości, przy chamberleinowskiej bezradności europejskich polityków i w ogólnej atmosferze „appeasementu”, w którą jednych wpycha zupełnie już odleciane od rzeczywistości lewicowe ideolo, a innych zwykły strach.
Jedyny unik, jaki mogę zrobić, to nie pisać o tym co się wczoraj stało – skoro jako się rzekło już pisałem zanim się stało, odsyłam do wujka google’a i biblioteki – tylko tym, co będzie dalej.
Następnym krokiem Kalifatu będzie postawienie warunków politycznych – albo kolejne okrucieństwa na „niewiernych psach”, albo prawna autonomia dla domagających się tego mniejszości islamskich. Aby miał kto w imieniu muzułmanów przemawiać, utworzą IS-lamiści równoległe do struktur terrorystycznych struktury polityczne, względnie przejmą istniejące, a że euroidioci gorąco czekają na „pokojowy” islam, Kalifat będzie ich rozgrywał starą jak Kreml sztuczką „ustępujcie póki czas gołębiom, bo przyjdą na ich miejsce twardogłowi”.
W praktyce autonomia oznaczać będzie oddanie pod władzę radykalnego islamu całych społeczności muzułmańskich, zapewne definiowanych jako wszystkie osoby pochodzące z krajów muzułmańskich – bo o to na obecnym etapie walczy kalifat, o zapanowanie nad całym mahomentanizmem, resztę świata odkładając na później. Zachód kapitulację podpisze, pocieszając się, że niech tam sobie Arabowie ze swoimi Arabami robią co chcą. Będzie to oczywiście tylko odwleczenie w czasie, kosztem muzułmanów, totalnej klęski, ale przecież nic innego nie robi Zachód już od wielu lat.
http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,7537/Co-dalej-z-IS-lamem.html
5 Comments
Brednie
15 November, 2015 - 09:05
Brednie?
15 November, 2015 - 10:28
Gdyby napisał, że powinniśmy "modlić się, by na zachodzie na nawozie oszalałej Angeli Merkel wyrósł w porę jakiś rozumiejący europejską cywilizację kanclerz" oskarżyłbyś go o podpisanie volkskisty?
Też mi się marzy
z pewnym bonusem dla mnie na wschodzie (a gdyby jeszcze na zachodzie, to umarłbym ze szczęścia, a tak umrę na zwykłą śmierć).
Tylko że ta głupia woda zalewa jakieś Bogu ducha winne wyspy na Pacyfiku, a nas nie chce słuchać.
Alchymista (jakoś ostatnio
15 November, 2015 - 11:20
Kiełbaska na grillu z Giertychem smakowała, panie Rafałku?
Tak, pamiętamy.
Jedenaste: nie zadajesz się z szują.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Max'ie
15 November, 2015 - 12:16
Ale czy jest ono aż tak istotne w sytuacji, kiedy ma w Sejmie reprezentację wszystkich trzech polskich endeków (czy tam ilu)?
Czy nie było z RAZem po drodze, kiedy strzelał grubą solą w dostojną pupę w czasie kampanii prezydenckiej?
Nie namawiam, żebyś podwoził Ziemkiewicza na grilla. Ale na sowiooką córkę Zeusa! Max'ie, Alchymisto, miejcież miarę, gdzie prawdziwy wróg, a gdzie tylko potencjalny polityczny przeciwnik na razie nieszkodliwy!
Tusk czeka pod drzwiami na stosowny moment, żeby się wślizgnąć. A po drugiej stronie drzwi, z chlebem i solą czeka komitet powitalny w składzie według listy od A do Ż.
Wy zaś uparliście zagwoździć armatę, która jest w tamtą stronę wycelowana. Bo nie z naszego spiżu.
Co mieliście z taktyki na "wojsku"?
@ro
15 November, 2015 - 19:13
Jestem jednak otwarty na zmiany. Skwiecińskiemu bardzo ostatnio poprawił się rozum. Już nie pitoli o mozliwej przyjaźni polsko-rosyjskiej. Widać facet otrzeźwiał. Przynajmniej taką mam nadzieję. Bo w ogóle człek niegłupi, chyba mądrzejszy ogólnie od Pana Rafała. Tak więc z otwartymi ramionami przyjmę kazdego, kto wyrzeknie się wolandowego ukąszenia. Przebaczę nawroty choroby, o ile nie wyrządzą szkód...