Co dalej z IS-lamem

 |  Written by Danz  |  5

Mam wrażenie, że o wczorajszym zamachu pisałem już wielokrotnie, na długo zanim się wydarzył, pierwszy raz już całe lata temu. Kalifat realizuje swą długofalową strategię skutecznie i bez litości, przy chamberleinowskiej bezradności europejskich polityków i w ogólnej atmosferze „appeasementu”, w którą jednych wpycha zupełnie już odleciane od rzeczywistości lewicowe ideolo, a innych zwykły strach.

Jedyny unik, jaki mogę zrobić, to nie pisać o tym co się wczoraj stało – skoro jako się rzekło już pisałem zanim się stało, odsyłam do wujka google’a i biblioteki – tylko tym, co będzie dalej.

Następnym krokiem Kalifatu będzie postawienie warunków politycznych – albo kolejne okrucieństwa na „niewiernych psach”, albo prawna autonomia dla domagających się tego mniejszości islamskich. Aby miał kto w imieniu muzułmanów przemawiać, utworzą IS-lamiści równoległe do struktur terrorystycznych struktury polityczne, względnie przejmą istniejące, a że euroidioci gorąco czekają na „pokojowy” islam, Kalifat będzie ich rozgrywał starą jak Kreml sztuczką „ustępujcie póki czas gołębiom, bo przyjdą na ich miejsce twardogłowi”.

W praktyce autonomia oznaczać będzie oddanie pod władzę radykalnego islamu całych społeczności muzułmańskich, zapewne definiowanych jako wszystkie osoby pochodzące z krajów muzułmańskich – bo o to na obecnym etapie walczy kalifat, o zapanowanie nad całym mahomentanizmem, resztę świata odkładając na później. Zachód kapitulację podpisze, pocieszając się, że niech tam sobie Arabowie ze swoimi Arabami robią co chcą. Będzie to oczywiście tylko odwleczenie w czasie, kosztem muzułmanów, totalnej klęski, ale przecież nic innego nie robi Zachód już od wielu lat.
http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,7537/Co-dalej-z-IS-lamem.html

5
5 (1)

5 Comments

alchymista's picture

alchymista
Przeczytałeś tekst do końca? Nie? To posłuchaj tego bełkotu:

Jedynym, co w tej sytuacji jesteśmy w stanie zrobić jest starać się utrzymać Polskę od problemu jak najdalej, rozsądnie przyjmować białych, chrześcijańskich uciekinierów z Europy, szczególnie tych posiadających wysokie kwalifikacje, i modlić się, by na wschodzie na nawozie putinowskiego mongolizmu wyrósł w porę jakiś sensowny partner do geopolitycznej współpracy.

Ziemkiewiczowi chyba już całe życie marzy się Rosja jako sojusznik Polski. Rosja, która ocali Europę. Pożyteczny idiota.
ro's picture

ro
Czy nie przesadzasz aby z tym nielubieniem Ziemkiewicza?
Gdyby napisał, że powinniśmy "modlić się, by na zachodzie na nawozie oszalałej Angeli Merkel wyrósł w porę jakiś rozumiejący europejską cywilizację kanclerz" oskarżyłbyś go o podpisanie volkskisty?

Też  mi się marzy



z pewnym bonusem dla mnie na wschodzie (a gdyby jeszcze na zachodzie, to umarłbym ze szczęścia, a tak umrę na zwykłą śmierć).

Tylko że ta głupia woda zalewa jakieś Bogu ducha winne wyspy na Pacyfiku, a nas nie chce słuchać. 

 
Max's picture

Max
Alchymista (jakoś ostatnio często podzielam jego poglądy - tak nie bywało, signum temporis? :)) - ma 100%racji. Ziemkiewicz to niezrealizowany neoendek. Nie lubie operować etykietami, ale on sam się tak określa. Gorzej, że z tą fascynacją Rosją coś jednak jest na rzeczy. Zaczyna się, jak to u nich, od "Rosja nie nasz wróg", a kończy - wolę nie wiedzieć gdzie. Dodatkowo, nie zapomnę mu "mafii i sekty", słów, które napisał, gdy PO było już przy władzy w pełnym rozkwicie, i każdy głupi widział, co się dzieje. a RAZ pozował wtedy (nic się nie zmieniło) na "niezależnego" publicystę.
Kiełbaska na grillu z Giertychem smakowała, panie Rafałku?
Tak, pamiętamy.
Jedenaste: nie zadajesz się z szują.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
ro's picture

ro
No przecież się tego endectwa nie wypiera!
Ale czy jest ono aż tak istotne w sytuacji, kiedy ma w Sejmie reprezentację wszystkich trzech polskich endeków (czy tam ilu)?
Czy nie było z RAZem po drodze, kiedy strzelał grubą solą w dostojną pupę w czasie kampanii prezydenckiej?

Nie namawiam, żebyś podwoził Ziemkiewicza na grilla. Ale na sowiooką córkę Zeusa! Max'ie, Alchymisto, miejcież miarę, gdzie prawdziwy wróg, a gdzie tylko potencjalny polityczny przeciwnik na razie nieszkodliwy!
Tusk czeka pod drzwiami na stosowny moment, żeby się wślizgnąć. A po drugiej stronie drzwi, z chlebem i solą czeka komitet powitalny w składzie według listy od A do Ż.
Wy zaś uparliście zagwoździć armatę, która jest w tamtą stronę wycelowana. Bo nie z naszego spiżu.  

Co mieliście z taktyki na "wojsku"?
alchymista's picture

alchymista
Przy Panu Rafale jestem tylko uciążliwym komarem. Ja mu krzywdy nie zrobię, ale przynajmniej go ugryzę, jak zacznie coś znowu pitolić. Ludzie tego typu nie znają umiaru, dopóki ktos im nie narysuje czytelnej granicy. Najpierw mówia, że sa wobec Rosji "zniuansowani", a koniec jest taki, jak opisał Max. Wszystko mogę tolerować (nawet konserwatyzm laugh), ale miłości do Rosji nie będę tolerować nigdy.

Jestem jednak otwarty na zmiany. Skwiecińskiemu bardzo ostatnio poprawił się rozum. Już nie pitoli o mozliwej przyjaźni polsko-rosyjskiej. Widać facet otrzeźwiał. Przynajmniej taką mam nadzieję. Bo w ogóle człek niegłupi, chyba mądrzejszy ogólnie od Pana Rafała. Tak więc z otwartymi ramionami przyjmę kazdego, kto wyrzeknie się wolandowego ukąszenia. Przebaczę nawroty choroby, o ile nie wyrządzą szkód... wink Ozłocę każdego nawróconego ex-endeka heart

Więcej notek tego samego Autora:

=>>