7marca2015
Jaja z Prusa
Subotnik Ziemkiewicza
Nie mam pewności, czy reagując na tekst Jana Polkowskiego „Lalka – pamflet na polskość” zamieszczony w tygodniku „W Sieci” nie robię aby z siebie durnia. Jest to bowiem jeden z takich tekstów, co do których trudno zgadnąć, czy został napisany na poważnie, czy dla jaj. Wszystko wskazuje na tę drugą możliwość – poza miejscem publikacji. Gdyby w taki sposób „zdemaskowano” Aleksandra Głowackiego, pseudonim literacki Bolesław Prus, jako antypolaka, ideologa PRL oraz moralnego sprawcę nieprawości tzw. neoliberalizmu na jakichś innych łamach, nie miałbym wątpliwości, że to primaaprilisowa parodia prawicowego obskurantyzmu, wysmażona przez dowcipnisiów z „Gazety Wyborczej”. Ale tygodnika „W Sieci” nie sposób podejrzewać o takie intencje, a bardziej jeszcze o niezbędną do posługiwania się parodią dozę poczucia humoru.
Zakładam więc, że Polkowski wszystko to napisał zupełnie na poważnie, a nawet z zadęciem.
Że „Powieść Prusa jest od 130 lat podglebiem ideologów [podglebie ideologów?! – RAZ] odpolaczenia »tego kraju«”
Że dowodzą tego następujące fakty:
1) MEN Kluzik Rostowskiej pozostawił „Lalkę” na liście lektur szkolnych, usuwając „Syzyfowe Prace” Żeromskiego
2) W PRL „Lalkę” wznawiano ponad 40 razy, podczas gdy w okresie międzywojennym tylko 4 razy, a do I Wojny Światowej – 5 razy
3) Wokulski „pomnaża [ruble] zaopatrując pułki rosyjskie, być może te same, które w 1863 wytłukły mu towarzyszy broni, rozsiały w Polsce pola szubienic, a tysiące wytropionych pognały piechotą na Sybir (a stamtąd zapewne nie wszyscy wrócili w towarzystwie przyjaciół Moskali i nieograniczonego kredytu)”
4) „Następcy Wokulskiego w III RP wyprzedawali polskie banki, kompanie piwne czy cementownie, likwidując całe gałęzie przemysłu i oddając handel, łgając, że kapitał nie ma narodowości, a konsument i budżet korzystają”.
5) Wokulski „dzisiaj miałby honor służyć krajowi, pośrednicząc w zakupie przez Rosję mistrali, zarabiając krocie na organizacji konwojów humanitarnych dla Rosjan walczących na Ukrainie i lobbując na rzecz ukrywających zyski Tesco i Carrefoura”
6) „Westchnienia do skrawka metalu, który zastępuje Wokulskiemu szkaplerz i jest w symbolem naiwnej wiary” w „zabobon scjentyzmu” są groteskowe i wykorzystywane przez bliżej niesprecyzowanych ideologów do „antymetafizycznej krucjaty”
7) „Wokulski reprezentuje również sceptycyzm religijny i antyklerykalizm. Do kościoła udaje się w ramach starań o względy Izabeli Łęckiej i wizyta służy mu do refleksji… »Bóg w tych czasach nie słucha modlitw uciśnionych«”
8) „Zawarta w powieści analiza przyczyn niesprawiedliwości społecznej, enklaw bogactwa i plagi biedy zupełnie abstrahuje od braku polskiej państwowości od niemal 100 lat i sprowadza ekonomiczny, polityczny i społeczny kontekst sytuacji do win polskich arystokratów. Wywody na ten temat są przygnębiająco płytkie, fetyszyzują problem i pobrzmiewają nienawiścią klasową. Utylitaryzm i produktywność jednostki jako jedyne mierniki jej przydatności dla ogółu i »idee równości towarzyskiej i prawnej« zostały nieco później zastosowane i zaowocowały podziałem na rewolucyjne kasty, co okraszono eliminacją szkodliwych klas społecznych. Dzisiaj w liberalnym porządku kastowość, dziedziczenie bogactwa i biedy nadal warunkują życie jednostek, miast, regionów, państw…” Nie wiem, czy rozumiem, co poeta miał na myśli, ale cytuję wiernie.
9) Wokulski krzyczy do naszych wielkich poetów romantycznych: „»Zmarnowaliście życie moje, zatruliście dwa pokolenia« i pyta »Dlaczego Mickiewicz zamiast śmiać się i swawolić jak francuscy pieśniarze umiał tylko tęsknić i rozpaczać?« I już się wydaje że zamiast lektury Dziadów zaproponuje imprezę z udziałem czekoladowego dwugłowego orła…” (Czyżby Polkowski nie wiedział, że ten okrzyk Wokulskiego nawiązuje do samego Mickiewicza, ustami Gustawa oskarżającego „książki zbójeckie”, że zatruły mu młodą duszę romantyzmem?... Sorry, znów to poczucie, że wdając się z cytowanym tekstem w polemikę na serio daję się „wkręcić”).
10), i na tym zakończmy: „Carska cenzura niewiele skreśliła w »Lalce«. Prus, namiętny lojalista i wróg polskich aspiracji niepodległościowych słowa »Polska« użył na tysiącu stronic tylko raz, w scenie obleśnego flirtu Izabeli ze Starskim”
9 Comments
Z dedykacją dla Maxa, który
08 March, 2015 - 22:26
Akurat tutaj podpisuję się "dwiema ręcami" pod opinią RAZ-a. Czasami mam wrażenie, że pewni ludzie nie powinni pisać w tak zwanych "prawicowych gazetach" bo się kompletnie kompromitują.
O czym pisze zresztą RAZ.
Pozdrawiam.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
@Danz
10 March, 2015 - 09:04
Dotarłem w końcu do tego
11 March, 2015 - 16:49
Sprawdzę, jakie kompetencje ma autor wzmiankowanego artykułu do wyciągania rónei rewolucyjnych wniosków. Ponieważ, tak jak RAZ, uznaję, że nie był to żart...
I takie brednie, takie kretynizmy wciska ludziom do głów ponoć poważny prawicowy tygodnik, aspirujący, i tak dalej...
O, znalazłem. O, z Krakowa.
O, poeta.
O, to wiele tłumaczy.
;)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Tylko "Lalkę". :)
11 March, 2015 - 16:51
Wokulski to genialnie odmalowany kliniczny idiota. ;)
Trzeba się było brać za Wąsowską.
Bo do Geista to on się nie nadawał.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Nie za Wąsowską,
11 March, 2015 - 16:59
Też uwielbiam "Lalkę" - w istocie, genialna powieść.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
@Max
11 March, 2015 - 17:00
Zapewne zaczynają się umnie
11 March, 2015 - 18:47
W nocy będę śnił o kozach i voodoo, do kompletu.
Sytuacja jest rozwojowa.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
RAZ
08 March, 2015 - 23:07
Ale nie za coś takiego:
"tygodnika „W Sieci” nie sposób podejrzewać o takie intencje, a bardziej jeszcze o niezbędną do posługiwania się parodią dozę poczucia humoru".
Oburącz
i czym tam jeszcze.
Chryste Panie... - co za stek
11 March, 2015 - 16:27
Oczywiście bzdur napisanych przez Polkowskiego, nie Ziemkiewicza.
Kto zacz, tak w ogóle, Jan Polkowski, ktoś wie?
Bo do tej pory mi się nie obiło jego nazwisko o uszy, przyznaję.
I "wSieci" toto wydrukowało ?! Kompromitacja...
Nie wiem czy mam się śmiać, czy mam płakać.
A "Lalkę" nie tylko lubię, ale uznaję, prywatnie, za najlepszą polską powieść. :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."