



„Żywoty równoległe” napisał Plutarch z Cheronei.
Dwudziesty stycznia jest dla mnie datą szczególną ze względów osobistych. Może dlatego przyszło mi na myśl to „naśladowanie” Plutarcha.
Dwudziestego stycznia 1989 roku odeszło z tego świata dwóch ludzi. Jakże różnych. Jeden z nich został bestialsko zamordowany przez nieznanych sprawców. Drugi zmarł z przyczyn naturalnych. Oto ich żywoty:


Pomimo niewyznaczenia gen. Sosnkowskiego na następcę, co uznawano za stan przejściowy, w polskim Londynie zapanowała radość, dominował optymizm i wiara w realizację przyjętych w Akcie rozwiązań. Samo porozumienie oceniano jako zwycięstwo mądrego kompromisu, doniosłe wydarzenie w życiu polskiego uchodźstwa, otwierające nowy etap walki o wolną Polskę.
Mamy zatem tu dyskryminację oczywistą wynikła z sprytnego zabiegu:


Nie powinniśmy się w ogóle dziwić obecnej degrengoladzie etyczno-moralnej tzw. elit PRL-bis. Nie ma skutków bez przyczyn. Dzisiejszy stan naszego państwa jest właśnie taki, ponieważ oparte jest ono na szumowinach ludzkich nie zdekopmunizowanych i nie zlustrowanych zaraz na początku przemian. To zaniechanie jest grzechem pierworodnym III RP, ale jakże miało być inaczej, skoro przełom 1989 tworzyli ludzie dawnego systemu komunistycznego i w większości ich TW czy też KO oraz zwolennicy lewackich idei politycznych?


Kiedy kilka lat temu zaczynałem swoją przygodę z pisaniem – pierwszą publikację na „niepoprawnych” poświęciłem ministrowi zdrowia Panu Arłukowiczowi, który akurat przeżywał problemy z utworzeniem listy leków refundowanych.
Tak sobie pomyślałem, że skoro teraz publikuję swoją pierwszą notkę na portalu Blog-n-Roll, to dlaczego by nie podtrzymać tej, prawie już tradycji i znowu nie poświęcić kilku „ciepłych” słów działaniom rządu na polu służby zdrowia.