
Niekiedy podziwiam, a częściej zdumiewa mnie odwaga niektórych znanych osób, które dla zaznaczenia własnej obecności podejmują karkołomne wysiłki by choć przez chwilę przypomnieć się publiczności. Niektórym w żaden sposób nie może się to udać, bo choćby Tomasz Lis czy Jacek Żakowski dawno już przekroczyli granice dziwactwa i kroczą tą drogą budząc reakcje, wśród których pukanie się w czoło to najłagodniejszy wyraz społecznego odzewu.








