
Ale zostawmy pop-dziennikarzy i zajmijmy się pop-politykami bo pełnią oni w politycznym ekosystemie rolę nadrzędną będąc dla tych pierwszych żywicielem.




Nie bywam na brukselskich salonach i nie wiem jak wyglądają kuluary wszelkich rozmów, które kończą się przyjęciem jakichś decyzji czy rozwiązań. Natomiast byłem kiedyś w najwyższych władzach jednej ze spółek Skarbu Państwa i wiem jak podejmowane są decyzje i one naprawdę nie mają nic wspólnego z werbalnym i gładkim pustosłowiem tłumaczącym decyzje pracownikom czy dziennikarzom. Język, którym na takich zebraniach zarządu się operuje jest podobny do tych nagranych u Sowy i w innych miejscach.


Czy ziemiaństwo polskie ma szanse na powrót do przeszłości mimo reformy rolnej? - zaskakujące pytanie zadają uczestnicy spotkania Krakowskiej Loży Historii Wspołczesnej IPN.
Zajawki audycji 826 (czwartkowej)

Wiem, wiem. Po takim nośnym tytule, a’la „Fakt”, czy dowolny inny „TVN”, sprawa może się wydać mega poważna i mogą się znaleźć chętni, by drążyć temat, poszukując rzeczonego osobnika w białostockim piłkarskim światku. Śpieszę jednak z wyjaśnieniem, że nie o real tu chodzi, a o projekcję autora/autorów scenariusza starożytnego tasiemca radiowego pt. „Matysiakowie” (odcinek 3135 – do posłuchania tu: http://www.polskieradio.pl/241/4721/Artykul/1744031,Matysiakowie-25-marca-godz-1320 ).


