
W długim wywiadzie prowadzonym przez znaną (udającą obiektywność) dziennikarkę - Pan prof Rzepliński w oparciu także o "przeświadczenie WSZYSTKICH europejskich prawników" - potępił w czambuł całe rządowe poczynania w stosunku do TK, zakwestionował legalność ustaw; właściwie zdelegitymizował to, co tylko pojawiło się w legislaturze w czasie rządów PIS. Przyznałbym mu może rację, może po wgłębieniu się w istotę problemów - okazałoby się, iż rzeczywiście są podstawy do wątpliwości w odniesieniu do niektórych spraw poruszonych przez Pana profesora.


"Chodzi o jedną sytuację między turami wyborów prezydenckich. Moje działanie, gdybym się zdecydował, mogło wpłynąć na dalszy ich przebieg. Nie chciałem jednak tego robić. Koniec tematu.".

Obiecałem napisać kilka słów o nowym salonie24, choć prawdę powiedziawszy tak naprawdę zmuszam się do tego tekstu, bo jest dzisiaj w Polsce wiele ważniejszych rzeczy niż ten salon... ale trudno...
Zacznę od plusów, które też mogą być odebrane jako minusy.

Słucham sobie tego Wojtka Sumlińskiego przed snem (lubię bajki na dobranoc, bo łatwiej i przyjemniej się zasypia) – jakieś filmiki na YT znalazłem. I trochę mnie zszokowało, że ostatnio gadał o aferze sałatkowej prof. Pawłowicz, że się niby zbiegła z Marszałkową. Tzn. z zeznaniami Bronka, które to nie były transmitowane pomimo, że to Prezydent i jakieś 4 telewizje (chyba TVN, TVP, Polsat i jeszcze jakaś) były akredytowane i obecne z kamerami, tylko TV Republika z komórki Rachonia nadawała.
Dziwne. Muszę to sprawdzić w wolniejszej chwili, pomyślałem.


Ostatnio ślęczę nad mapami dawnego powiatu starodebskiego, postanowiłem więc urozmaicić sobie doznania intelektualne i sięgnąłem po dzieło Janusza Pajewskiego pt. „Mitteleuropa”. Studia z dziejów imperializmu niemieckiego w dobie pierwszej wojny światowej (Instytut Zachodni, Poznań 1959).

Zrobili to co zrobił Schetyna w 2010 r. Marszałek Kuchciński przeniósł obrady Sejmu do Sali Kolumnowej i tam przegłosował budżet. Żadne podskakiwanie pcheł na łańcuchach nie pomogło. Dzień przed terminem również Senat poparł bez poprawek budżet . Teraz tylko podpis PAD.

Jeśli miałabym napisać, co czuję po tych dniach okupacji Sejmu to określiłabym takim właśnie słowem. Po drodze oczywiście było różnie - groźna noc z piątku na sobotę w grudniu, poranek już w miarę spokojny, wściekłość, kiedy zobaczyłam filmy z szarpania posłanki Pawłowicz itp itd
Polacy już dawno podzielili się na dwie grupy, praktycznie po połowie. Jedni idą na wybory, a inni nie mają najmniejszego zamiaru. Ta druga grupa nie chodzi z najróżniejszych powodów i nie wszyscy dlatego, że lekceważą swoje obywatelskie obowiązki, ale nie o tym ma być tekst.