
"Piąteczek", ale i trzynastego - to tylko bla... ale coś się jednak skończyło, coś niedobrego. Wszyscy to powtarzają. Dla niezbyt uważnych obserwatorów politycznego życia, klincz trwał zbyt długo - spełnione zostały wszystkie warunki do przerwania przestępczego działania posłów (głównie PO, ale w porywach byli tam z N i nawet z PSL). Niektórzy później w TV tłumaczyli się, iż działali w emocjach. To infantylizm. W emocjach ukradłem z biurka dokumenty J. Kaczyńskiemu, w emocjach kogoś zamordowałem - więc jestem właściwie niewinny).








